Edziula Ty dasz radę to łatwizna Tylko dużą tuję będzie trudniej logistycznie ciąć
Cięłam od sznurka. Owinęłam tuję sznurkiem tak jak skręt miał iść, ale nie ciasno bardzo tylko tak delikatnie, żeby ułożenia gałęzi nie zaburzyć zbytnio i potem pierwsze cięcie zrobiłam nad sznurkiem. Wtedy zarysował się jakby kształt świderka, ale jeszcze mocno koślawy Kolejny etap cięcia to już "na oko" kształtowanie. Moje oko kiepskie w tych tematach, ale jakoś poszło Po pierwszym cięciu szału nie było, dopiero cokolwiek po drugim było widać co autor miał na myśli Drugi sezon i kolejne to już kosmetyka tylko. Ładnie się zagęszcza i jest coraz łatwiej. Dasz radę
Wiesz, czasami warto mieć serce z kamienia. Gdybym była na Twoim miejscu to wykopałbym tą róże i obejrzała sobie korzenie. Piszesz, że znów wypuściła dziczki. To usamodzielnianie się róży z podkładki bardzo osłabia tą szlachetną. Może nie warto jej ratować. Najwyraźniej okulizacja się tu niezbyt powiodła. A może i ta szlachetna wypuszcza własne korzenie? Wg mnie nie ma co czekać.
I wolnym krokiem wracamy przed dom
Bukszpany jeszcze nie posadzone, ani na rabacie, ani w donicach
widać dekiel od beczki do której wpada deszczówka z rynny.
dziś zimno i prac ogrodowych dziś nie będzie, ogarnę trochę dom i pracę zawodową. Poza tym jestem chyba zmęczona tym tygodniem...
Moje dwa z pięciu mają zielone przyrosty, widać że z nimi będzie ok. pozostałe trzy też mają przyrosty ale mniejsze i jakieś takie nie zielone, wygląda to jak podwiędłe takie no i trochę się sypią, ale Toszka pisała, że tak będzie więc na razie stresa powstrzymuję
Dzień dobry przy kawce.
...) )
...( (
("""""")o
""""""""
U mnie od wczorajszego wieczoru leeeeejeeeeeeee!
Wreszcie widzę kałuże. Nie myślałam, że taki widok za oknem może mi sprawić tyle przyjemności. Tylko po co takie wietrzysko
To nic, że dzisiaj o pracach w ogrodzie nie ma mowy. Za to, gdy przestanie padać, to ziemia będzie idealna do obróbki.
Nadrobię prace domowe i jeszcze trochę dam odsapnąć plecom.
Zajrzałam do Bożenki, ale ona ma tam taki ruch i taka zalatana, że nawet nie ma mowy, by jej moim drapaczkiem głowę zawracać. Piękne okazy ma...
Gradobiciom mówimy zdecydowane NIE. Zawsze cierpię, gdy coś takiego ma miejsce. Tak mi szkoda przyrody, nowych liści, kwiatów, młodej zieleni, gdy w jednym momencie wszystko porządnie obrywa Mam nadzieję, że większych strat nie masz Aniu?
Podbijam pytanie. Akurat dysponuję kilkoma workami podłoża do iglaków, więc byłoby jak znalazł.
To w takim razie zrobię tak samo i spróbuję ją wyratować zwłaszcza, że okaz ma z 8 jak nie więcej lat i w moim poprzednim ogrodzie był jedną z pierwszych roślin i dotrwał do teraz znosząc przeprowadzkę i taki stan. Rośliny potrafią się odwdzięczyć. Zmienię jej miejsce i podłoże.
Przepraszam, ta azalia ma 12lat! Właśnie mnie wzięło na wspominki i zajrzałam do archiwalnych zdjęć.
Przy okazji zdjęcie sprzed 10 lat, gdy urządzałam swój ogródek przyblokowy. Od zawsze ciągnęło mnie do ogrodu
Miłego dnia.
Czasami coś nam się zrobi nie tak.Przy dzieleniu tez często źle się oderwą
Nie widzę jak to pędy , czy maja szanse.
Ale Dobrze zrobiłaś.Do ziemi ( jest lepiej niż do samej wody) i dużo teraz podlewaj, aby nie przesuszyć ich.
Czasami dobrze zniosą i wypuszczą korzonki.Za jakis czas będziesz widziałą, czy listki się rozwijają .Czy żyją
Kamasja Kusika
O krczak ale ładnie napisane, rozmarzyłam się normalnie. Iwka chciałam Cię jeszcze zapytać o cisy które sadziłaś, te duże. Jak się mają, napisz proszę Czy się już otrząsnęły po przeprowadzce?
Moje trochę żółkną. Mam stresa
Toszko czy one mogą/mają tak żółknąć?
Kami forum trudne jest. Ja sama czasem coś palnę a powinnam się w język ugryźć Napisałam kiedyś w żartach, że zgwałciłam swego chłopa (oczywiście w jakimś kontekście) i mam wrażenie ludzie nie wyłapali z tekstu nic innego tylko właśnie to żem gwałcicielka
No widzisz jaką ja mam opinię na forum - Baby gwałcicielki Luz
Kami kofffamy Cię wszystkie, no