I jeszcze cały warzywnik (prawie, bez stanowiska dla ogórków i pomidorów w donicach i w kwiatkach). I bez jednorocznych. Te ciągle jeszcze na parapetach.
Wspomniana wierzba Hakuro. Druga opcja chyba bardziej prawdopodobna po poczytaniu postów z tym drzewkiem może grzyba ma od miejsca szczepienia bo coś mi to dziwnie wygląda że całe gałązki padły. A to na przedogrodku zaraz na wejściu rośnie aż wstyd. I migdałek po ubiegłorocznym ostrym cięciu nie wygląda za dobrze... Wiec chyba jednak miejsce dla royalty się znajdzie
Donica ozdobna choć jadalna w warzywniku przeżyła przymrozek:
Resztki obornika zdeponowane pod pomidory, a były 3 porządne przyczepy:
Obsiewanie według planu dobrego sąsiedztwa i zmianowania:
Ojciec - mój haed gardener, jak żartobliwie mawiamy - sieje - inaczej być nie może. A jakie dyskusje wiedliśmy o uprawach, opryskach, nasionach, wschodach i robakach .... .
tu tez sie jakos zdecydowanie nie wypowiadam bo nie jestem zdecydowana
chyba jednak najbardziej mi lezy ta wersja z bukiem bordowym o ktorym pisalam na samym poczatku
Byłam na giełdzie bo musiałam kupić pelargonie dla mojej starszej cioci - pogapiłam ale szału nie było - szał był przedkomunijny ludziska kupowali jak leci.
ja kupiłam pelargonie czerwone z pomarańczowymi - będzie ciocia miała meksyk
Aniu, większość moich roślin, to "dzieci" z poprzedniego ogródka. Przeprowadziły się ze mną. Tam, przy bloku aż kipiało od zieleni, tu po prostu zginęły na tej powierzchni
Wspomnienie po moim 11 letnim ogrodzie...Lubiłam go. Stworzyłam go od zera. Gdy zaczynałam, byłam jeszcze piękna i młoda i pełna sił. Nie to co teraz
Padam na nos. Kładę się spać. Do jutra.