Ogród Małej Mi - sezon 2016
08:12, 09 kwi 2016
Ha, ha, ha..... moje doświadczenie jest żadne.... z braku czasu.
Ja naprawdę nie wyrabiam ze wszystkim i u mnie ogród musi sobie radzić w dużej mierze sam.. jeżeli nie mam czasu dla siebie (i to na podstawowe zabiegi pielęgnacyjne) to tym bardziej brakuje mi go dla chabazi.
Zadaj to pytanie dla Ani monteverde (kilka postów wyżej pisze u mnie, wiec do niej trafisz).. ja nie pryskam niczym. Jak sadzę to do dołka wrzucam garść nawozu suchego (obornik jaki wpadnie mi w ręce) i tyle. Z braku czasu moje pomidory są beznadziejne, bo rosną jak głupie a ja nie nadążę je skubać by były na 1 pęd..
Jakoś kwiatkom łatwiej mi poświecić czas niż dla warzyw.. ...
W szklarni nigdy nie pryskałam mlekiem ( a czytam, że się tak robi), nigdy nie pryskałam gnojówką z pokrzyw..
sorki, ale nie pomogłam.. pierwsze wątki miały odpowiednią nazwę do mnie... "Ogrodnik mimo woli"
Ciemierniki stoją z doniczkami przymierzone do posadzenia.... od dawna.. chyba już pójdą do gruntu bo nie ma sensu nawet ich sadzić do donic... brak czasu
Z braku czasu przekwitłe bratki rok temu się...wysiały. Donice długo straszyły (dlatego mam tylko 3 doniczki.. bo i o te 3 mam za dużo) ale co postraszyły to jedno, ale dzięki temu mam cała rabatę w kwitnących bratkach bez kupowania

