Dajano
myślę, ze każdy ogród, w którym widać kochającą rękę ogrodnika zasługuje na uznanie, bez względu na jego kształt, aranżację, gust tworzenia. Twój już rozsiewa czar romantycznej kobiecej duszy. Kamień i ja bardzo lubię, mam go trochę w ogrodzie i ciągle mam go za mało. Ten polny - niemalże stal budowana przez przyrodę latami wielu lubi najbardziej za jego ogromną róznorodność i ukryte w nim drobiazgi koloru, odmiennych smug, zastanawiam się wtedy, która smuga moze być przyczyną jego kruchości, gdzie ten twardziel ma swój słaby punkt Czasem nosząc ładny kamień w kieszeni obracam go w ręce jak kasztana, czuję jak staje się ciepły, ożywa - taki mój!
Najprzyjemniejsze są te niewymuszone spacery...nie jest moim celem, aby mój wątek pędził jak szalony, naprawdę czuj się u mnie swobodnie
Spąsowiała całkiem irga
Jeszcze niedawno wyglądała tak
a tu ognik skromnie prezentuje swoje wdzięki
Parę dni temu zobaczyłam u kogoś ognika: pięknego, oblepionego owocami, gałęzie uginały się pod ciężarem. Kusi, żeby pojechać tam jeszcze raz i choc poprosić o mozliwość zrobienia zdjęć!
Owoce ogników są w różnych kolorach czerwieni, pomarańczu i żółci i teraz najpiękniej się prezentują. Niestety w chłodniejszych rejonach często przemarzają, co widać u mnie. Jednak warto dla niego znależć jakieś stanowisko na ukolorowienie burego przedzimia.
Pozdrawiam Cię Vito i wszystkich czytających
wybaczcie kiepską jakość zdjęć, no jakoś ciągle muszę poćwiczyć
Tak wygląda otwarta strona wątku. W niebieskim kólku jest strona na której jestem, w tym wypadku 3850. Stajesz kursorem za nr strony i klikasz, pasek zabarwi sie na niebiesko , klikasz jeszcze raz , zrobi się biały i wtedy ,,Backspace" kasujesz nr strony a wpisujesz jaki chcesz i klikasz ,,enter" i strona sie zmieni.
Witaj Mira, Jesień w tym roku była piękna, długa i ciepła, w sumie to cały czas jest ciepło. Od dwu tygodni robię tylko na dworze, nawet zostaję do 7, bo aż grzech jechać do domu. Tu jest inaczej niż w naszym kraju, gdy jest ciepło to cały czas i w dzień i w nocy. To właśnie podoba mi się tu najbardziej, te ciepłe noce to jest coś wspaniałego. Przez drugą połowę lata i do końca października, całe noce grają różnej maści świerszcze piechotki i nie wiem co jeszcze, takiego grania w Polsce nie usłyszy. Zawsze gdy wracam z wycieczki nocą, przygrywa mi ta owadzia olkiestra, Tych ciepłych nocy i grania będzie mi brak najbardziej, gdy wrócę. Nieraz już się zastanawiałem kiedy one śpią, granie rozlega się na okrągło ale wieczorem i w nocy to istne szaleństwo. Jesień tu skończyła się w połowie listopada ale gdy jest tak ciepło, to i teraz jest całkiem fajnie, te gołe drzewa też mają swój urok. Już pisałem, że klimat podobny do naszego ale różnica baaardzo wielka, w drzewach, owadach, ptakach i zwierzętach, jedynie w kwiatach jest najmniejsza różnica ale tych ogródkowych, bo w dzikich to już ho, ho. Tu Marcinki, Nawłoć i Trojeść amerykańska, są największymi chwastami, jest ich wszędzie pełno. Naprawdę się cieszę, że było mi dane to wszystko zobaczyć, wspomnienia będę miał wspaniałe. Wszystkim co kochają przyrodę, życzę aby mieli okazję tu przyjechać i zobaczyć, opowiadania to nie to samo. Mira, co jakiś czas będę zmieniał fotki na swoim dysku gogle, napiszę o tym. Teraz na stronie 304 są linki, jak nie byłaś to zajrzyj. Twój drewka przyprószone świetnie wygladają. Wszystkie pory roku mają swoje piękne akcenty, ale ja stanowczo wolę ciepłą jesień. Dla ciebie pasące się gąski, jest ich tu więcej niż u nas wróbli a wróbli tyle tu, jak u nas 30 lat wstecz. Mają się tu dobrze. Pozdrawiam.
Wiem, że to pieris....ale nie wiem jaka odmiana.....
Muszę wiedzieć jak duże to urośnie.
W necie znalazłam podobne z informacją, 1m wysokości, a gdzie indziej, że do 3m wysokości i rozpiętości.
Spora rozbieżność.
Nie wiem czy nie powinnam przesadzić....więc jeśli ktoś wie to proszę o pomoc.
Ta odmiana ma czerwone przyrosty, które później przebarwiają się na żółto, aby w końcu osiągnąć właściwą zieloną barwę.