Ja nie Ewa, nie kuszę owocami.
Ale każde owoce chyba są pyszne
Czas letni i jesienny jest bogaty w przerabianie, robienie różnych przetworów warzyw, owoców.
A jeszcze malinki ,śliwki , jabłka, może grzyby ( u mnie jeszcze za sucho ) papryka, a potem kapusta .
To prawda bardzo kochamy te nasze ogrody rośliny. Często pracujemy w nich na maxa, do bólu wszelakich mięśni i cząstek ciała.ale co tam głowa zajęta, ręce też ..
A potem satysfakcja z tych prac bezcenna.I znowu to tu , to tam zaglądamy i znowu coś przerabiamy, dokupujemy rośliny , dosadzamy,zmieniamy, pracujemy .
Ale i żyjemy pełniej, głębiej, radośniej, prawda ??
Dziękuję i pozdrawiam cieplutko
Widzisz, gdybyś przyjechała do mnie zrobiłabym dla Ciebie takie gruszeczki
Już daję przepis Elu
Składniki na 4 porcje:
4 twarde, duże gruszki
25 dag wątróbki drobiowej
1 cebula
10 dag sera pleśniowego rokpol
4 suszone śliwki kalifornijskie
4 łyżki masła
2 łyżki winiaku
łyżka mąki
suszone oregano
mielona papryka
sok z cytryny
sól, pieprz
1. Wątróbki oczyść, osącz, pokrój, obtocz w mące. Cebulę obierz, pokrój w piórka, zeszklij na dwóch łyżkach masła. Dodaj wątróbkę, smaż 5 minut. Skrop winiakiem, oprósz solą, pieprzem, oregano i mieloną papryką. Ostudź i pokrój na kawałki. Wymieszaj z posiekanymi suszonymi śliwkami oraz z pokruszonym rokpolem.
2. Gruszki umyj. Każdą przetnij wzdłuż na połowę. Łyżeczką wydrąż miąższ z pestkami. Skrop środki sokiem z cytryny. Napełnij wątróbkowym nadzieniem. Na wierzchu połóż wiórki masła.
Faszerowane gruszki ułóż na tackach do grillowania. Piecz około 20 minut.
Smacznego
Gdy ktoś je zrobi, to niech da znać, jak smakowały
Marzenia się spełniają. Kolejna wizyta w pieknym ogrodzie, który należy do nietuzinkowych właścicieli. Relacja z poniedziałkowej wizyty u Justyny. E tam, dziękuję za czas, kawę i wspólnie spędzony czas. Było super!
Tym razem wszystkie w portkach
Rabaty jak z widokówek. Przemyślane , harmonijne zestawienia. Piękne kolory. Trawka jak obłoczek. Ach... Było warto 100 km nadrobić.
I ta stipa ...
Jezówki w fantastycznych kolorach...
Warzywnik w skrzyniach
I czarna papryka. Szok
I chyba tu jest odpowiedź na moje pytanie - zbyt dużo zawiązków. Bo ta papryka nie jest jakoś przesadnie rozrośnięta. Te zawiązki po prostu nie mają miejsca na prawidłowe rozwinięcie. Myślałam, że może trzeba w jakiś sposób ciąć pędy, żeby owoce miały dość miejsca. Ale chyba Danusiu masz rację, że trzeba usunąć nadmiar owoców.
Raczej moim zdaniem pędów się nie przycina - a wyłamuje nadmiar owoców. Ja też mam paprykę, ale nie mam takiego kłopotu, więc jestem ciekawa, jak wygląda ta nadmiernie rozrośnięta papryka. Pokaż, proszę, zdjęcia.
ojej ale Ci podlalo ogrod. To dlatego ja marne resztki dostaje moglo by byc po rowno
zachwycilam sie morzem papryki mi sie w tym roku wreszcie udalo z papryka i wczoraj zerwalismy pierwsza.
No a kwieie u Ciebie piekne nawet sloneczniki ze zwyklej paczuszki wyrstaja niezwykle
Papryka Nokturn to strasznie kapryśna panna. Wiosną musiałam siać dwa razy, bo nie chciała wschodzić (nasiona świeże, certyfikowane!), wreszcie po miesiącu pojawiły się dwie roślinki. Po wysadzeniu w maju do gruntu nie miała w ogóle chęci zacząć rosnąć. Wreszcie ni z tego, ni z owego na rachitycznym krzaczku pojawił się dość spory owoc. Ciekawa jestem co będzie dalej
Posadzone wiosną lilie zbierają się do kwitnienia.
Kule hortensji zielenieją jesiennie
Nie miałam wczoraj zupełnie sił do pracy, ale wierzbę przycięłam, by nie straszyła.
W warzywniku tymczasem wszystko w miarę rośnie, ogórki tylko strajkują bo kochają wodę a tej jak na lekarstwo..
Truskawki już przycięte i podsypane kompostem.
Są już cukinie, marchewka duża, pietruszka korzeniowa też już jest, pietruszkę liściową zrywam do koktajlu i do spagetti z cukinią - kocham ją i będzie jej więcej
ja tez gotuje zupe botwinę na liściowych burakach ...dodaje młodego buraka ...i mam cały sezon zupę botwinkę ....gotuje tak jak najzwyklejsza botwinkę z ziemniakami i koperkiem
kiedys robiłam mimi gołabki z tych lisci ale za duzo zabawy z tym było i juz mi sie nie chce
teraz to zbieram rózne liscie co mam : buraka szpinak jarmuż mizune rukiew rukole ...i robie sałatkę na sniadanie na obiad na kolacje z pomidorem czosnkiem papryka awokado cebula polewam cytryna i oliwa przyprawy do smaku i jest mozna tez zrobic dresing i to polać ...zalezy jak kto lubi i co komu sie chce robić w takie upały
Obrazki szklarniowe
Kupiłam gotowe sadzonki cleome, nie planowałam go mieć.
Bardzo lubię pelargonie - chętnie jeszcze dokupię inne.
Pomidorki od Hani - Lejdy. Ten jeden to polecany przez samego Monty Dona (zapomniałam nazwę), smaczny ma być, choć nie łatwy w uprawie. Coś nowego! To największa frajda eksperymentować, testować i smakować. Oraz wymieniać się ogrodowo.
Rośnie też już papryka oraz oczywiście winogron
Posadziłam część pomidorów (urabianie tej kamienistej skały na glebę ogrodową to była harówka)
Też nie czekam na Zośkę, tak samo pomyślałam Moje pomidorki i bakłażany od wtorku w gruncie. Papryka pójdzie jutro. Prawie trzy tygodnie stały już pod domem, niektóre zaczynają kwitnąć. Kiełkuje fasolka szparagowa, ale niewiele więcej, za sucho.
Zoja!!!
Chapeau bas!!! I za włosy, i za koncert wiosennych kwiatów jaki zaaranżowałaś
A w namiocie foliowym co będzie? Pomidorki? Papryka? A może bakłażany?