Sąsiadka chyba mnie oszukiwała, że regularnie zbierała plony z ogrodu... drugie tyle czeka na zerwanie, o fasolce nawet wspominać nie będę. Wiecie co można zrobić z wyrośniętej, na szczęście bez łyka, szparagowej?
Na obiad miałam zapiekaną dynię (jak dobrze, że mięsożercy stołują się dziś poza domem, nikt nie będzie marudził na minimalizm ), a na jutro z reszty planuję krem - mniam
Odrobina mniej spożywcza na koniec - daliowe poletko rozhulało się na dobre Mus zabrać się za bukiety
Pierwszą metodę stosowałam gdy dzieci były małe, drugą stosuję obecnie Zimą klimą podgrzewam w mieszkaniu nim odpalamy piece. Tzn. w listopadzie jeszcze klima w grudniu już piec
Preferuję identyczne temperatury góry kocham, nie chodzę ze wzgl. na stan zdrowia, chleba nie piekę za to stale siedzę w garach i gotuję. Lubię gotować, ale co za dużo to nie zdrowo, a przy takich upałach w kuchni jest nie do wytrzymania. Mam południową dachową kuchnię, masakra
Mam nadzieje, że nie Dzisiaj na śniadanko miałyśmy owsiankę z własnym dżemem z wiśni, po południu ogarnęłyśmy pomidory na zupę pomidorową. Dzięki użyciu wyciskarki do soku jest o wiele lżej ze skórkami i ziarnami - chwila moment i gotowe, nie to co nasze babcie przez sitko drewnianą łyżką tarły. 7 kilo przerobione
Dziś zainwestowałam w ogród . Nabyłam nożyce do cięcia - mega ostre i mega tanie - całe 35 pln w Kiku- myśle że przy lawendach i mniejszych kepach traw sobie świetnie poradzą
Kupiłam także mieszankę kwiatów - wszystko wysypię w pas z pissardi- przez te iglaki nic nie chce tam rosnąć- nawet rozplenice są marne Wykopałam już hortki, klony palmowe .Na całej powierzchni pod korą jest dosłownie pajęczyna z igkajowych korzeni.
Myślę że kwiatki dadzą jadę
Czekam na cebulowe - ale w Lydlu u mnie jeszcze nieto
Cześć wszystkim. Mam pytanie - czy ktoś może mi pomóc i powiedzieć co dolega moim hortensjom, dlaczego liście żółkną, brązowieją i opadają? Kwiaty są jakby uschnięte (po części). Rośliny są od strony północnej, przy domu, praktycznie w całości pod zadaszeniem od domu, słońce jest tam tylko 1 godzinę rano. Mamy je 3 rok (2 z 5 roślin chorują). Były sadzone do ziemi specjalnie przeznaczonej do hortensji. Nie są pokryte żadnymi kamieniami, czy agrowłókniną czy korą. Czy one już przekwitają? Staramy się je podlewać codziennie lub co 2 dzień w te upały, gdy widzę, że ziemia pod nimi jest mokra, to nie podlewam. Na wiosnę były nawożone nawozem do hortensji, w poprzednich 2 latach było z nimi wszystko w porządku, teraz zaczęły chorować. Nie widzę tam żadnych robaczków, czy nici z pajęczyn. Przeczytałam wszystkie 63 strony z tego tematu na tej stronie, ale nie znalazłam podobnych zdjęć do moich. Proszę powiedzcie czy wiecie co im dolega i jak im pomóc?
Od jakiegoś czasu szukam pomysłu na walkę z opuchlakami. Przeszperałam wiele artykułów o wrotyczu i nicieniach ale ostatnio natrafiłam na fajny bajer właśnie z wrotyczem. Polega na tym żeby porozkładać gałązki wrotyczu na rabatach. W mojej okolicy nie ma go za dużo (wywar nie wchodził w grę bo za mało) ale ten patent wypróbuję
Oczywiście pułapki drewniane z nicieniami też zamówiłam a do tego trafiłam na gotowy ekstrakt z wrotyczu. Ilość którą nabyłam powinna wystarczyć na mój ogród.
Jolu, Haniu będzie dobrze. Palisadę naprawiłem i jak zwiąże beton to piasek, ubijak , wasserwaga i do roboty. Firma ubiła w sobotę ziemię ubijakiem i nic od więcej nie chcę. Gorąco u nas ogromne i robota najwyżej do 10 rano. To super że ketmia żyje i kwitnie.
Niestety spora część sobie nie radzi. Nie było mnie 2 tygodnie, po powrocie dużą część "szlachetnych" odmian złapała plamistość, Elfe dosłownie wyłysiała, Ascot podobnie. Najlepiej radzi sobie z nich Queen of Sweden. W dużo lepszej formie są historyczne, liście zdrowe, ładne przyrosty. Najlepiej oczywiście dzikuski, czyli rugosy i mieszańce piżmówek. Niestety pierwszy raz mam też na niektórych okazach mączniaka.
Rugosa Ritausma kwitnie nieprzerwanie
Piżmówka nn również
Madame Boll ma sporo pąków, ale one już się pewnie nie otworzą z powodu silnych deszczy
Nieprzerwanie kwiaty produkuje Elizabeth Oberle, ale złapała plamy. Na tarasie przegapiłam drugi rzut połowy donic.
Mogę jeszcze pochwalić tą (znana angielska piękność, ale nazwa wyleciała mi właśnie z głowy )