Mam na imię Wioleta i znowu dziś wrzuciłam rośliny do koszyka…
Tym razem tak tylko, bez powodu, weszłam na stronę szkółki z różami.
Zupełnie nie wiem kiedy w moim koszyku wylądowała Peach Melba i Alden Biesen…
Peach Melba to róża pnąca. Mam już jedną i urzekła mnie bardzo. Zdrowa, rośnie jak szalona. Uznałam, ze kocham chyba jednak symetrię i przyda się jeszcze jedna sadzonka po drugiej stronie pergoli. Tak dla równowagi.
Alden Biesen tez mam. Ta zachwyciła mnie bo po poerwsze wyglada jak skrzyzowanie rozy z hortensją bukietową.
Dwa, ma mnóstwo malych kwiatuszków, które utrzymuja sie bardzo długo.
Tak, ona jest dziwna, bo ma wybarwione na czerwono również liście, natomiast na innym stanowisku liście są zielone.
Tutaj często cierpi z powodu suszy, ale zaczynam myśleć, że powodem przebarwiających się liści jest ziemia, podsypałam ją substratem z akwarium, gdy kończyłam z nim zabawę
Ale masz pamięć co do rodków, w rejonie długosza jest jeden Albert Schweitzer, jasno różowy, po przycięciu ma się dobrze
Truskawki powtarzające owocowanie są już bez smaku, owoców jak na lekarstwo, szkoda zachodu z nimi
To czerwone cudo przed Alden Biesen to chyba nasza ulubiona forumowa hortensja?
Jak mają się przycięte wcześniej mniejsze gabarytowo rodki w lasku? Chyba gdzieś w rejonach długosza królewskiego. U mnie z tzw. spożywki widzę pojedyncze truskawki. Ale smakowo to już nie to co latem.
Ha, ha, ha, splułam monitorek, a Ty rozwaliłaś system
Ja idę z moim segregatorem jak wciskam nową roślinkę i piszę nazwy, najlepiej ołówkiem i takim symbolicznym rysuneczkiem, jak przesadzam (a robię to często, zbyt często) wygumkuję
Nic mi nie mów, ja teraz oznaczam wszystko co sadzę, bo nie mogę już sobie ufać. Rok temu kupiłam Alden Biesen z myślą o konkretnym miejscu. Przyszła, idę sadzić, a tam Alden Biesen, którą tam posadziłam rok wcześniej. Także tak. Teraz wtykam karteczki i robię fotki dokumentalne rabat.
Marzenia mamy podobne. U mnie trawnik wciąż wskazuje, że brakuje mu wody, zwłaszcza pod krzewami lub drzewami. Wycinam na bieżąco byliny, które skończyły kwitnienie, żeby odsłonić glebę. Jest wtedy większa nadzieja, że te niewielkie opady nie zatrzymają się na liściach i dotrą do gleby. Brzózkę nieco podgoliłam, bo gałązki zaczęły zwisać bardzo nisko i utrudniały koszenie.
Ogród nieco przygasł po przycięciu większości róż. Na szczęście ruszają hortensje i jeżówki.
Wciąż pięknie kwitnie Alden Biesen. Zadowolona też jestem z róży perskiej. Orienta Magnolia ma sporo kwiecia, choć sadzona była wiosną.
Przetacznik kłosowy Christa niziutki w tym sezonie. Tej rabaty ani razu nie podlewałam. Ładnie przezimowały różowe gaury. Kwitną wyjątkowo obficie. Wciąż czekam na wynik eksperymentu z rozmnażania białoróżowej gaury. Patyczki od paru dni moczą się w wodzie, ale korzonków jeszcze nie ma.
Aparat złapał ostrość na drugim planie, a ja chciałam uwiecznić pierwszy daliowy kwiatek.
Caradona i szałwia okręgowa oraz przetacznik Marietta mają sukcesywnie przycinane kwiatostany. mam nadzieję na przedłużone kwitnienie.
Ta hosta to Guacamole Bardzo fajna i na dodatek w tym roku mi jej ślimaki nie ruszyły. Ogólnie to jakoś mało ich...tfu tfu!
Buczek z Alden Biesen to Riversii.
A ten konar na misie położyłam dla ptaków, jako siedzonko. Poza tym April kiedyś mówiła, że jej się żaba utopiła i wolałabym temu zapobiec.