Miskantowa pustynia, w przyszłości tarasowy ogród na skarpie
10:30, 07 lis 2024
Taaaak,
nazywam się Wioleta…i znowu kupiłam rośliny. Trzy róże.
Rano przyjechał kurier z niezbyt dużym i lekkim kartonikiem.
W kartoniku Peach Melba, Alden Biesen i Alchymist…
Pierwsze dwie róże juz mam i jestem z nich tak zadowolona, ze dokupiłam po jeszcze jednym egzemplarzu.
Alchymist jakoś tak do mnie wołał ze zdjęcia…
Pewnie wiecie o czym mówię.
W kazdym razie miałam pracowity poranek i pierwsze dwa krzaczki juz zdążyłam posadzić.
Alchymist chyba pójdzie do ogromnej donicy i przezimuje w foliaku.
Trafi na miejsce docelowe dopiero po pracach zaplanowanych w tylnej części ogródka.
nazywam się Wioleta…i znowu kupiłam rośliny. Trzy róże.
Rano przyjechał kurier z niezbyt dużym i lekkim kartonikiem.
W kartoniku Peach Melba, Alden Biesen i Alchymist…
Pierwsze dwie róże juz mam i jestem z nich tak zadowolona, ze dokupiłam po jeszcze jednym egzemplarzu.
Alchymist jakoś tak do mnie wołał ze zdjęcia…
Pewnie wiecie o czym mówię.
W kazdym razie miałam pracowity poranek i pierwsze dwa krzaczki juz zdążyłam posadzić.
Alchymist chyba pójdzie do ogromnej donicy i przezimuje w foliaku.
Trafi na miejsce docelowe dopiero po pracach zaplanowanych w tylnej części ogródka.
