tez mi się spodobała ta mała roślinka. tylko nadal nie wiem co to mam.
na razie tojeści rozesłanej pozwalam rosnąć jak będzie za dużo jej to będę usuwać.
Nie, ten buk to odmiana Pururea Tricolor i nie przymrazł on ma takie kolorowe liście i bardziej na wiosnę są kontrastowe
Ech te szkodniki, Ja już mam ćmę na bukszpanach. Oprysk kupiłam. ale nie wiem czy coś to da.
Ładna ta roślinka zadarniająca taka malusienkie kwiatuszki.
Też kiedyś bardzo chciałam mieć tojeść rozesłana jest teraz wszędzie usuwam ja a ona dalej rośnie jak oszalała.
Błyszczyk kurdybanek to jest cholerstwo włazi wszędzie.
Czy ten buczek to przymarzł, że ma taką płynna czekoladę na liściach.
Też byłam dzisiaj w ogrodniczym kupowała do donic supertunie. Przy okazji kupiłam na mszyce zaczynają mi atakowac róże (2w1) no wrotycz w płynie trzeba pryskać na opuchlaka. Będę w sobotę to muszę się zająć opryskami i nawożeniem nie wszystkie byliny nawozilam.
Tymianku nie czuję
Wrotycz na bank... nie wiem czy nie piołun jeszcze coby mocniej działało
No i pewnie kilka innych zielsk dla smaku, którego i tak nie czuć, bo goryczka zabija wszystko. Hahaha
Ale jedną dziennie da rady wypić
Wtedy to jeszcze jakąś chemią pewnie.
Na grzyba to Topsin i chyba Signum na zmianę.
A na misecznika to wiadamo.... Mospilan O zgrozo
Póxniej dopiero zrobiłam herbatkę tymiankową...ale to tylko jeden sezon regularnie pryskałam. Następny był wrotycz Jakieś wywary i gnojówki. I ostatnio to tylko olej rydzowy. Mam miedzian też kupiony, ale jeszcze nie uzywałam
Oj tak to,to ,to właśnie te cholerki chwasty , jeszcze u mnie skrzyp ale to jak Lidzia pisała nie da rady z tym paprokiem , się śmieje że zrywam i mogę na herbatkę zaprosić dobre na włosy i paznokcie skrzyp.
Tak mam podmurówkę bez tego to bym już totalnie padła w przedbiegach , kartonów używałam ale albo były za cienkie abo coś robiłam źle bo roboty trochę z tym było a rosło, ja mam generalnie ciężka i mocna glebę z glina , jedynie w tyle działki trochę bardziej z piaskiem .
No może i jestem byle jaki ogrodnik przez ta mate ale takich oprysków to unikam , boje się że ta chemia to dopiero szkodzi , ziemi, roślina wodzie i powietrzu .
Ta biała agrowloknina nie jest jeszcze najgorsza głównie ta ciemna to jest cholernica.
Też mam działkę w polu dookoła wrotycz, nawłoć, osty, mlecze.
Ale widzę, że masz zabezpieczenie pod siatką. W razie czego perz raz do roku potraktuj Randapem teraz już jest bez glifosatu tylko trzeba podwójną dawkę dodać.
Podlewanie wrotyczowymi miksturami ma niestety ograniczony wpływ na populację szkodników. Nieco je redukuje, ale chyba trzeba by je robić bardzo często, bo zawsze gdzieś tam pod ziemią zbłąka się jakiś osobnik zdatny do rozmnażania. Tak przynajmniej jest u mnie. Kret wciąż ma powody, aby ryć, choć jesienią wrotycz był w użyciu.
Za oknem wieje już optymizmem. Mam nadzieję, że dłuższy dzień wpłynie na wzrost Twoich zasobów mentalnych.
Jesień ciepła, więc postanowiłam jeszcze przed zimą wytoczyć wojnę biologiczną opuchlakom. Kupiłam grzyby owadobójcze, taką mikoryzę, szczepionkę, czy jak to tam zwał. Grzybnia rozrasta się w glebie i atakuje pędraki, drutowce a także dorosłe chrząszcze w tym majowe i stonkę, namnaża się w ich ciele, żywi się białkiem. Podobno bezpieczny dla ludzi i owadów pożytecznych. Zabieg powtórzę wiosną i latem. Chemia nie bardzo działa na dorosłe osobniki. Do tej pory stosowałam wrotycz i mospilan. Jeszcze w rezerwie wojennej mam nicienie, jeśli nie ograniczę tego dziadostwa w przyszłym sezonie... Ciekawa jestem czy ktoś z Was już próbował tej metody z grzybami.
Hania - Nadal walczę. Może jakiś fragment uda się skończyć. Niestety jeszcze infekcja mnie dopadła i trudno idzie.
DariaB - Mam nadzieję, że udało się znaleźć kalinie dobrą miejscówkę.
Hania, Jola, Agnieszka - Antydzik u mnie nie działa.
Wczoraj znów zryte, w innym kawałku, po obu stronach podjazdu.
Znalazłam taki artykuł. https://www.poznan.lasy.gov.pl/polskie-lasy/-/asset_publisher/x9eK/content/krol-chrzaszc-3
Leśnicy rozpoznają miejsca żerowania chrząszczy po wykopaliskach dzika.
Może dzik ryje z powodu szkodników? Wiem, że tam są, bo natknęłam się na larwy, gdy przygotowywałam trawnik i rabatę.
Może zatem trzeba wypowiedzieć wojnę szkodnikom. Kupię wrotycz i będę lać.
Sprawdź im korzonki. Może faktycznie rozgościły się tam larwy opuchlaków. U mnie w kilku kępkach (mizerniej wyglądających) je znalazłam. Pomaga podlanie wywarem z wrotyczu.
Deseczki kupiłam 4. Każda ma ogarniać 10m2. Położe w tych miejscach gdzie najbardziej żeruje. Wyliczyłam 4 takie miejsca.
Jeśli chodzi o larwy to pędraki w trawniku już są ale opuchlak to wrzesień/październik dopiero. Myślę że można lać wrotyczem.
Ja podlewam rabaty bo przy tych deseczkach to musi być gleba stale wilgotna. Deska działa przez 6 tygodni. To już taki ostatni dzwonek na nie bo za chwilę trzeba lać nicienie na larwy.
Aniu weszłam a tu tyle nowości.
Wrotycz znam obok mojej działki pełno go rośnie. Robię gnojówkę,,ale ona tak śmierdzi, że zaraz wyjeżdżam.
Opuchlaka to trzeba tępić, można też wrotyczem, ale trzeba wiedzieć jak i kiedy grasuje, kiedy składa łobuz jaja. To regularna walki przez 2 lata.
Też kupiła ekstrakt z wrotyczu, ale na pędraki trawnik obsikać. Muszę poczytać czy tera to jeszcze jest sens.
Te deseczki ciekawostka. Napisz ile kupiłaś Tych desek.
U mnie bardzo róże pogryzione i rodki. Widzę też na bergenii i hortkach.
Też stosowałam gotowy wyciąg z wrotyczu, ale lałam z konewki w ziemię wokół najbardziej "smakowitych" roślin, chociaż w tym roku opuchlaki chyba wszystkimi się poczęstowały... masakra z tymi owadami. Roślinom wrotycz nie zaszkodził. U mnie dużo wrotyczu wokół, też porobię bukieciki.
Cukinia złapała mączniaka.
Czego ona ma tak gęsto koło siebie. Powinna mieć odstęp aby byla dobrze wentylowana.
Jak to dolne liście pomidorów to możesz poobrywaj.
Zobacz czym to opryskać eko. Najlepszy byłby wrotycz.
Dobre też jest mleko + soda + woda. Musisz poszukać w necie czym pryskać jest dużo porad.