A ja zawsze myślałam, że brzozy mniej chorowite som...
Martuś bo oblukałam se to i owo i powiem ci derenie bardzo ładne okazy dostałaś ja se tak myślę, że fajnie by wyglądały 3 derenie, tego czwartego bym kopnęła, bo i tak mam wrażenie, że wlazł by ci na podokienną, a tam planujesz inne nasadzenia.. po drugiej stronie wykusza bym posadziła te 2 derenie, które by ci zostały, ale wiesz ja to się nie znam.... buziaki zostawiam i lecem...
Dzień dobry,
ponieważ dyskusja wymknęła mi totalnie spod moich możliwości odpisania każdej z osobna, zwłaszcza ze "co po niektóre" Asie i Wiklasie dyskutowały zażarcie Odpisze zbiorowo, dziękując każdej z Was za udział w moim ogrodowym podwóreczku i za zainteresowanie
Przez weekend uwagę mą pochłonęły brzozy arytsokratki, które stwierdziły, że będą chorować. Chorują paskudnie- pomijając, że nie wszystkie gałęzie puściły liście po zimie, to jeszcze te, które puściły, robią się rude, a kolejno brązowe. Diagnozy pewnej nie mam- waham się pomiędzy rdzą, a innym grzybem, zatem najpierw popryskam Topsinem, a później Score.
Kolejno jeśli chodzi rabatę podwykuszową- wyznaczyłam krawędź ścieżki i doszłam do przekonaniu, że jak linia nie ma fal, to do przesadzenia mam jedną sztukę lawendy (czego jednakowoż w szale imprez wszelakich nie uczyniłam jeszcze )
Poza tym dwie mam alternatywy: albo wysadzić jednego derenia i dwa posadzić po drugiej stronie wykusza, albo też drugą stronę wykusza zagospodarować: róża+cisy (z zamiarem kulki cisowe) i jeżówki.
Póki co myślę, ale niezbyt intensywnie. Intensywnie natomiast pochłania mnie marzenie o wakacjach Dziecia mego i świętym spokoju ze sprawdzianami, lekcjami itp. Chcę mieć wreszcie tydzień spokojny, żeby móc trochę pokopać w ogrodzie, bo póki co czuję znerwicowanie, że nie mogę tam spędzić tyle czasu, ile bym chciała. Bardzo to irytujące! Wrrr...!!!!!
Brzozy muszą być i czekam bo w szkolce mam wstępnie zamówione. Martwi mnie ze co sezon wypadają. Tam jest glina i teren bardziej podmokly i obawiam się że gnija im korzenie. Teraz przy sadzeniu rozluznimy im trochę ziemię.
Do trzcinników nie doszłam ale też juz kwitną Najbardziej jestem wściekla na brzozy które padły i musze wymienić . A te wcześniejsze zakupione w innym miejscu okazały się nie być Doorenbosami. Nie są takie strzeliste i mają większe liscie i nie mają takich bielutkich pni . Teraz tak bardzo tego nie widać ale za parę lat będzie różnica.
Już widziałam fotki, ja bym na pewno coś na grzyba zapodała.
Dwa dni temu odkryłam, że moje kiwi zaczęło więdnąć i zasychać , w sumie podobnie jak Twoje brzozy, pryskałam Gwarantem i jakby się choroba zatrzymała.
A muszę Ci powiedzieć, że jedna moja brzoza kupiona w zeszłym roku też na kilku gałęziach liści nie wypuściła podobnie jak u Ciebie, choć może nie wygląda aż tak źle jak Twoje.
Edyto mam prośbę - wejdź proszę do mnie i zerknij na moje brzozy. Widziałam na tematycznym, że też miałaś przejścia że swoimi, więc może podpowiesz mi co jest moim i jak im pomóc? Z góry dzięki!
Snuję moją bajkę dalej
Jesień to chyba moja ukochana pora roku. Cudowna, kolorowa, tajemnicza, ale i bardzo nostalgiczna.
Na pierwszy plan wychodzą trawy, złociste magnolie, rumiane winobluszcze, ambrowiec, buki, oczar, wyzłocone brzozy... Jednym słowem dzieje się
Aniu, koniecznie zrób więcej zdjęć tej rabaty - z tarasu, z góry, z różnych punktów, w jak najszerszej perspektywie.
Mnie się ona wydaje ok (trzeba pamiętać, że zrobienie pozostałych rabat, trawnika, nasadzeń dużo zmieni w odbiorze) ale zdjęcia wiadomo - bardzo przekłamują.
Brzozy bym nieco inaczej rozsadziła:
Może ciut mniej regularnie
Nie wiem, jakie tam są odległości pomiędzy nimi. Wydaje mi się, że optymalnie byłoby tak pomiędzy 2 a 3 metry.
Z żywopłotem (zwłaszcza bukszpanowym) jeszcze bym się wstrzymała. Może się okazać, że derenie stworzą wystarczającą przesłonę. Ewentualnie - być może wystarczy rozrzucić kilka "ołówkowych" cisów (fastigiata robusta)?
Tak naprawdę, to dopiero druga zima po posadzeniu dereni pokaże, czy żywopłot jest potrzebny czy nie. Zalecam więc cierpliwość
Witam, dziś po kilkudniowych opadach deszczu zostałam taki widok
Co się stało? W poniedziałek brzozy wyglądały jeszcze ok...
Poza tym na innych są pilarzowate (płast brzozowy)
eM ma w pracy kolegę, którego rodzice i on mają plantację truskawek i powiedział wczoraj, że ten deszcze bardzo teraz jest dobry dla truskawek, bo tworzą owoce i jak jest sucho to są drobne. Ale masz rację, jak będzie za długo padać to będą gniły.
Jak deszcz na wionę był potrzeby to go nie było, ale tak w przyrodzie często bywa, nie zawsze po naszej myśli.
Ja też mam zwykłe brzozy, bo 10 lat temu takiego wyboru jak teraz nie było. Kupowało się co było a nie co się wymyśliło. Bardzo duży jest teraz wybór roslin w szkółkach.
Toszko kochana, ja mam tam taki zapierdziel i kołowrotek jak przyjadę, że te pałeczki w pośpiechu zdążę sama poprzestawiać i zdeptać. I na kogo zwalę ? Ciągle doskwiera mi najbardziej ten brak czasu. Stąd te moje nerwowe poczynania. Nigdy, jak tak sobie myślę, nie zdarzyło mi się zrobić tego co zaplanowałam jadąc na działkę. Tyle miejsc woła, że ciągle się miotam. Tu chwaściory, tu brzozy pożerane przez to coś co zwija im listki, jakiś pierniczony tutkarz, czy coś, tu nornice, tu karczownik, tu jak się okazuje opuchlaki wpierniczają łubin, tu grab do tej pory śliczny zaczyna mieć zrudziałe listki...
Witam,
Jesienią kupiliśmy domek pod lasem.
Chcę uratować brzozę.
Blisko brzozy o średnicy ok 30 cm, leżała sterta cegieł, ściętego drzewa, z jednej strony, do wysokości ok.1,20
Od tej strony drzewo zaczęło próchnieć, chorować i teraz dzieło kończą mrówki, które zrobiły korytarze. Mrówkom nasypałam proszku, ale się odradzają. W niedługim czasie pewnie uda mi się dobrze nakarmić mrówki ( małe, zwykłe) , ale...
Co mam zrobić brzózce?
Wyskrobać spróchniałość? I czym zamalować?
Spróchniałość jest do max 1,5m, tylko z jednej strony.
Poza tym drzewo żyje.
Czy macie sprawdzone środki?
Rabata wjazdowa ma potencjał tylko trzeba go wykorzystać. Jakby ująć ją jako całość, to roślin wejdzie mega dużo, dlatego chcę ja podzielić na trzy pasy.
Patrząc od tyłu, czyli:
- rząd sosen czarnych, dosadze do tych dwóch jeszcze kolejne dwie (wiem że rosną wielkie, o to mi chodzi bo je kochaaaaam), pod nimi rodki i azalie,
- kolejny pas to luźno posadzone brzozy dorenboos i miskanty,
- frontowy pas to typowa rabata z różami, buksami, karłowymi sosnami, coś szczepione na pniu, niskie trawki
może coś takiego:
Wersja 1:
wiosna:
lato:
Wersja 2: opaska z buksów (w puzzlach były tylko małe kulki ale ma to byc klasyczna opaska buksowa)
wiosna:
lato:
Garaż mam nadzieję, że będzie w miare wyjściowy. Elewacji nie zamierzam robić typowej, tylko zaszpachlujemy ubytki i pomalujemy. Szkoda mi kasy na robienie pełnego tynku i malowanie.
Właśnie, słuszna uwaga, zrobiłam dwa warianty zerknij powyżej. W jednym opaska z lawendy a w drugim z buksów. Jak myślisz?
Lecę do Ciebie poczytac jak tam wakacje w szpitalu (żart oczywiście)
Tak, własnie postaram się nie za dużo, bo zostana tylko suche gałęzie... łatwo nie będzie bo one zielone są na końcach tylko a w środku łyso ja się wkurzę i nie wyjdzie nic sensownego wytne w pień!
Rabata wjazdowa rzeczywiście szeroka, dlatego dzielę ją na trzy części, trzy strefy Plany sa ambitne a jak wyjdzie (finanse stoją głównie na przeszkodzie) to zobaczymy...