Madziu, jesteś niesamowita, kiedy to wszystko robisz, rabatki wypieszczone, chwastów z lupą by szukać,
a na dodatek jeszcze zmiany.
U Ciebie doba ma chyba 48 godzin.
U Ciebie wszystko równiutko, prościutko, więc tu bym te płyty też wyrównała, żeby nie zaburzać całego porządku.
Tak po prostu postrzegam Twój ogród, jako taki uporządkowany, ale oczywiście to takie moje luźne skojarzenie,
bo nie znam się na tym, u mnie jest ogólny galimatias i brak linii prostych.
Cofam się aż znalazłam wszystkie nowe rodki które kupiłaś, piękne, tego miałam, ale mi zmarniał, nie miałam chęci go ratować, jakoś mi kolorystycznie nie pasował, ale jest przepiękny
Ogród masz już piękny, bujny, wszystko zdrowo rośnie, widać że u Was deszczu nie brakuje
W końcu w domu! Spacer po ogrodzie który zmienił się niesamowicie.
Miskant memory rośnie w tym roku pieknie!
W tym wąskim miejscu co miały być Cisy zdecydowałam się na clematis, po spodem dosadzę seslerie na jesieni jak będę dzielić własne kepy, oraz znajdą się też biale przetaczniki
Sylwio - to jest szałwia omszona 'Midnight Rose' na szczęście miałam zapisane w kajeciku tam jeszcze za nią rośnie szałwia omszona 'MERLEAU BLUE' ale jeszcze w powijakch, mam nadzieję, że później zastąpi tą.
W zeszłym roku zaraziłam się chorobą różankową szalejącą na Ogrodowisku i teraz mam jej pierwszy efekt - Rose de Tolbiac, jak się z niej cieszę, bo to pierwsze kwiaty, pnąca rośnie przy pergoli szamana
Na kwiaty tulipanowców u siebie to jeszcze poczekam kupę lat, ale o dereniu Ci napisze, ze mój posadzony w grunt rodzimy czyli gliniasta ciężka ziemia tylko ze sporą domieszką próchnicy w sobie bo na tym terenie przez lata były ziemniaki, buraki i zboża, czyli zaorywana ścierń i obornik wyrzucany.
Początkowo wolno przyrastał , ale cos tam kwitł w tym sezonie kwiatów jest więcej niż listowia. Jak zgram to pokażę bo pokaz dał taki, że sama jestem zaskoczonaMa wytrocinowane czyli odczyn pewnie kwaśny. Podlewany był jak był mały , ostatmnie lata nawet podczas suszy nie. Radzi sobie ładnie, nie chorował nie podmarzał.
Hanusiu, piękne biało-niebieskie zestawienie, cudne te piwonie. Ty podlewasz, a u nas dwa dni lało, jak z cebra,
a dziś trochę zachmurzone, zobaczymy, czy jeszcze doleje. Beczki wodą zapełnione, staw też.
Pozdrawiam serdecznie i gratuluję pierwszej truskawki.
Posadziłam bodziszki przy ścieżce do oczka, od Ciebie to jest kantabryjski, drugi inny- wszystko mikruski ale są wdzięczne bo nawet mała sadzonka kwitnie
I jeszcze taki ciemny, który u mnie od zeszłego roku się zadomowił
Sylwia, ciągle po trochu coś robię
Do piwonii mam stosunek ambiwalentny. Uwielbiam je za urodę i zapach, ale irytuje mnie ich kapryśność (jest takie słowo? ). Co roku to samo - zapowiada sue sporo kwiatów, następnie pąki zamierają. W tym roku wczesna wiosna było deszczowo, potem pilnowałem (nadal pilnuję) podlewania. Zasiliłam nawozem do róż, jak radziła Justyna. Znów to samo. Dodatkowo ze des krzaczki nie maja w ogóle pąków…