Ogród nie tylko bukszpanowy - część II
17:58, 17 paź 2012
No właśnie najgorzej jest z domownikami, ale to kwestia osobistego podejścia
Ja nie mam z tym problemu, więc nie mam nerwów przy eksmisji roślin. A rotacja u mnie jest duża, ciągle coś wylatuje a sadzę nowe
Ja sobie mówię, że prowadzę ogród intensywny, gdzie ciągle się coś zmienia, jak w kalejdoskopie
W ogrodzie "nieruchomym" wieje nudą
Przynajmniej dla mnie. 
To też kwestia charakteru ogrodnika, bo niektórzy bardzo się przywiązują do wszystkiego i nie ruszą za żadne skarby, ale ja nie
Ja nie mam z tym problemu, więc nie mam nerwów przy eksmisji roślin. A rotacja u mnie jest duża, ciągle coś wylatuje a sadzę nowe
Ja sobie mówię, że prowadzę ogród intensywny, gdzie ciągle się coś zmienia, jak w kalejdoskopie
W ogrodzie "nieruchomym" wieje nudą
To też kwestia charakteru ogrodnika, bo niektórzy bardzo się przywiązują do wszystkiego i nie ruszą za żadne skarby, ale ja nie