Zbyszku,
ani bandyci, ani zbóje, Hania nie próżnuje.
Ogród od jesieni zapuszczony wymaga i pomocy i ochrony,
Truskawkom z wiaderka podsypać co nieco,
bo już na widok ich kwiatków oczy mi się świecą;
Pomidory przykryłam na całe dwie noce,
Bo prognozy stale straszą, o chłodach z północy.
A szkoda by było, żeby mi ich w tym roku
mimo hartowania ]]natychmiast wymroziło.
Dalie do ziemi z piwnicy przeniosłam,
podgnoiłam, posadziłam, nadzieja jest, że urosną.
Rzodkiewka, sałata i tudzież buraczki,
wymagają wody i odrobine haczki.
I jak tu wylegiwać się nawet na ulubionym forumie?
Kto ma ogród mą nieobecność wybaczy i zrozumie,
Owocnych grządek, kwitnących rabatek,
no i ciepełka, na ostatek!