A jeszcze moje piwonie. Pierwszy raz odkąd je posadziłam są w takim stanie - mają full pąków i mam nadzieję że wszystkie się rozwiną .nawet uparta Shirley
Podlewalam je już już od marca , nawiozłam kupokulkami .
ja już wyczaiłam gotową i sobie zamówię, ciekawa jestem efektów robala znalazłam,- naliściak srebrnik, ale mam też drugiego ziomeczka,- nalistnika jakiegoś tam, taki jakby pajączek z dupką i on chyba te dziury robi w liściach, a tamten wyjada brzegi. Opryskam czymś naturalnym i zobaczę czy znikną. A tak wygląda ten drugi:
U mnie to już kolejna rabata z kartonami. Na 2 poprzednich już po nich śladu prawie nie ma. Rozłożył się ten papier. Zostały wióry drzewne, które też już się kompostują. Bardzo ładnie ochroniły kartony przed chwastami młode nasadzenia przez prawie 2 lata. Teraz już muszę solidnie wypielić. Ale nie ma na tych rabatach skrzypu, nawłoci i mniszka, które u mnie są plagą. Mięty też jakoś mało.
Takie zwałki odpadów pod rabaty, to zupełnie jak w permakulturze. Tam się pod rabatę najpierw kładzie nawet grube gałęzie.
Moja, ta nowa, rabata na kartonach. Jeszcze jedno koszenie trawnika i będę mogła zwozić ziemię kompostową.
To taka „łezka” o długości 3,5 m i 2,5 m w najszerszym miejscu.
Niesamowita ilość pąków, coś pięknego, czy możesz mi doradzić co robię źle? moje piwonie mają bardzo małe pąki i często zasychają, w zeszłym roku wykopałam je, do dołka dałam przekompostowany obornik i lekko podniosłam, wiosną dostały garść obornika granulowanego. W tym roku pąki nadal nie za duże, może jest ich trochę więcej. Rosną na słońcu, liście są ładnie zielone. Nie wiem co jeszcze mogę zrobić by mieć tak duże pąki jak Twoje i taką ilość, rosną już u mnie od 5 lat.
I potrzebuje Waszej pomocy , chce trochę przysłonić tą szklarnie, wzdłuż ogrodzenia mam taką skarpie wąska 1- 1.3 na 40 metrów nie wiem co tam zasadzić i pod altanką marzy mi się taki zagajnik z brzozy dorengsow z miejscem na ognisko .
Ja pierdziu, alez piękne sadzonki. No może do jesieni się doczekam i będę mogła wsadzić te moje patyki
Ale mówiłam że nie mam ręki do patykowego rozmnażania. To że one jeszcze nie uschły to i tak sukces