Z długim ostrzem używam tylko nożyc do żywopłotu. Bałam się, że w tej mojej gęstwinie jak nic przecinałabym kabel. Nabyłam je z napędem akumulatorowym. Tak na wszelki wypadek.
Piła ma przyjść jutro. Ze śliwą pójdzie mi zapewne łatwo. Gorzej z tymi przeklętymi oliwnikami i ich 5 cm kolcami. Cały środek korony mają zaschnięty i te kolce są twarde jak gwoździe.
Przygotowana do wycinki śliwa.
Wczoraj wieczorem zrębkowałam te cieńsze gałęzie. Zeszło mi dwie godziny. A dzisiaj przed południem zrębkowałam to, co udało mi się ściąć sekatorami z oliwników. Kolejne dwie godziny zeszły.
Może za mało słońca mają.
U mnie rosną w słońcu do południa, później półcień i rozrastają się jak szalone. Będę musiała je troszkę ograniczyć bo ciężko będzie nad nimi zapanować.
Zbyszku,
Ja, póki co, mam tylko bananówkę. I z pokrzywy w tym roku nie robię. Dostałam trochę obornika, to jego w wiaderku zaleję i będę co jakiś czas dokarmiać pomidory.
Muszę tylko ostrożnie dawkować pod krzaczkami.
Żeby chociaż tyle było na każdym krzaczku. Trzymam kciuki, za moje i za Twoje!
Nowy stożek cyprysikowy z daleka i bliska, chyba jest OK
Świerka miałam już nie ruszać, ale znów trochę odchudziłam. Nie jest łatwo, dużo gałęzi zakręca i nie bardzo jest co ciąć.
Klona Shirasawy boję się teraz ruszać, może w marcu będę odważniejsza. Tak pół metra od cisa byłoby idealnie
Nieco przypala go latem, niestety jest tam duża patelnia.
Ale te przypalenia nie są jakoś bardzo widoczne. Mam wrażenie, że z wiekiem ten klon jest coraz odporniejszy.
Doll's minuet to sprawdzona przez dziewczyny odmiana, faktycznie powtarza kwitnienie.
O podobnych właściwościach i kolorze jest też tulipan Virichic. Jak masz miejsce, a masz to kup koniecznie bo piękny.
Kontrasty mnie męczyły jakiś czas temu, ale powoli wracam i akceptuję pewne połączenia. Dużo zieleni wokół pomaga.
Nosi mnie Ula z tymi moimi staruszkami. Jak się uda zostają, jak wyjdzie straszydło to wiadomo co dalej
Wzięłam się za cyprysika lawsona. Jestem zadowolona z efektu. Mam stożek
Łysy co prawda miejscami, ale zabuduje się za jakieś dwa lata. Jestem coraz bardziej cierpliwa.
W miejsce patyczków wokół "stożków" wsadzę hortensje Limelight. Nuuuda
Ale zasłoni górkę i powtórzy szpaler, który jest niedaleko.
Obwódka z Ice Dance na razie zostaje, mimo, że późno startuje.
Nie mam na tyle hakone, a kusi mnie ją tu dać, to moja ulubiona trawa.
Pergola jest zamontowana "na wieki" Jedyny sposób to odcięcie jej nad donicami. Ma murowaną podstawę, zapieczone na maksa, mocne śruby.
Po odcięciu pomaluję resztki drewna w kolorze kamieni. Do donic pójdzie hakone i cis kula, najprawdopodobniej na pniu. Hakone wszystko zasłoni.
Boczne kratki idą do siostry a góra do kominka, cała już zbutwiała od wody i słońca.