No i towarzystwo jednak powędrowało gdzieś dalej, bo wczoraj wieczorem aż dziwna cisza za oknem była.
Mało u mnie o mnie, bo mało się też dzieje. Ale nie będę marudzić
Dziś nad ranem zaczęło padać, hurra, hurra. Lekko, ale zawsze coś.
Zaczyna się robić smacznie :
Polecam nie usuwać siewek szałwii Caradonny- nie powtarza co prawda cech tej pierwszej, ale też ma ładne różowe kwiatuszki
Moja na razie jedyna kwitnąca miniróża NN- prezent marketowy, wsadzony na rabatę, zachwyca ilością kwiecia (brawo ja- na zdjęciu tylko jeden kwiatek, hehe) i intensywnością koloru.
Gosia aż się zalogowałam (wątek mam jeszcze nie zamknięty)
Dziękuje ci za kwiaty i wsparcie.
Nie ciągnijmy tego dalej szkoda zdrowia .
Jak ochłonę to może wrócę .
Pozdrawiam.
Czy to Rozplenica japońska Rubrum? Da radę w donicy, czy ją przesadzić do gruntu? kupiłam jako nn w pobliskim supermarkecie, ale wydaje mi Się, że to właśnie Rubrum
Niedługo i u mnie róże się rozkręcą.
Choć nigdy nie będą takie jak u dziewczyn na słońcu i bogatszej glebie.
Ale zawsze coś.
Za moment Laverder Ice. W donicy na tarasie
Lykkefund nic nie przeszkadza, zaczyna się obsypywać bielą
Rose de Rehst. Miałam jej sporo ale zostawiłam sobie tylko dwa krzaczki
Ładnie wygląda z trzykrotką
Ujęcie w drugą stronę koresponduje z firletką smółką
Moja ma już z 7-8 lat. Większość róż u mnie kupiona w ciągu dwóch lat niepoczytalności. Doszłam wtedy do 130 egzemplarzy. Potem powoli redukowałam, oddawałam lub wypadały. Ale Queen of Sweden czuje się nieźle, kwitnie, tyle że ten sztywny pokrój mnie trochę wnerwia i te baty które wypuszcza przy powtarzaniu, takie 2 metrowe.
Twoja tworzy bardzo udany duet z piwonią.
Skoro kurz pewnej dyskusji już opadł(myślę że bezpowrotnie)skrobnę coś u siebie:
--pragnę gorąco podziękować wszystkim tym którzy mnie wsparli wpisami w moim wątkowym zakamarku,no,no byłam bardzo pozytywnie zaskoczona.---Najcenniejsze jednak jest dla mnie to publiczne wsparcie,bo to trzeba mieć jaja mówiąc kolokwialnie żeby to uczynić.
Warto być Polakiem.
Bardzo,bardzo Wam wszystkim jeszcze raz serdecznie dziękuję.
Ja miałam dwa psy, dorosłe, jak pojawiły się koty. I udało się stopniowo zaprzyjaźnić towarzystwo. Przynajmniej na tyle żeby nie dochodziło do scysji. Kotka dalej olewa psa, ale kocur by się chętnie bawił. Chociaż pies wtedy długo nie wytrzymuje i ucieka.
Jak pokazywałam zdjęcia kotów pojedynczo, to nikt nie wychwycił różnicy i się niektórzy dziwili że są dwa
Judith faktycznie urosły mega Moje, które miały może ze 3 źdźbła też są już całkiem spore, a te co mam 3 rok u siebie to giganty, piękne limonkowe giganty
W tym miejscu to dla nich miejsce idealne, brak nawadniania, ziemia taka sobie, słońce cały czas, czego chcieć więcej muszę oczywiście wygrzebać ten kamień bo panowie z rozpędu wysypali po całości
No tak, zapomnialam o tym. Mąż dokonczyl ścieżkę, wysypana jest ciemnym kamieniem. Zostaje sadzenie roślin i zamówienie jasnego kamienia na rabaty bo nam zabrakło. Widać nawet konstrukcje domku dla dzieci, który buduje mój mąż od podstaw.
Misa pożyczona od sąsiadów, do przetestowania i spalenia drewna z palet Bedziemy taka kupować, a musimy miejsce gdzieś przygotować, bo podczas ogniska niestety trawa ucierpiała.
Musze dokończyć rabaty, ale szczerze nie mam pomyslu na nie.
Przygotuję jakis rzut z góry z wymiarami i wrzucę, może ktoś cos doradzi i moze cos wymysle.
Aktualnie większość roślin kupiłam na skarpe, początek skarpy jest dość stromy i później łagodnieje ona, navtek stronę części mi być posadzona irga plozaca bo umacnia skarpe, ale aktualnie zastanawiam się nad połączeniem irgi i suchodrzewu chińskiego, co sadzicie?
Vita hmm po tym wpisie zaczęłam zastanawiać się co ja mam. Niby kupione jako Controversa Variegata a pędy mają ciemne, zimą zupełnie bordowe. Czyżby pomyłka? Widzisz jeszcze różnice jakieś między nimi?
Nie no tu pięknie będzie na wszystkich rabatach mam seslerie na obwódce a na rabacie z hakuro i brzozowej mam za sesleria własnie rozchodniki
Ty to tez przesadzasz i dzielisz jak ja-wiosna lato jesień