Ewa777-
Dziękujemy,
może wpadnie nam trochę weny,
jak od pielenia się oderwiemy.
Tak trudno klecić rymy,
gdy nos ledwie wystaje z redliny.
Ale niech nam przekwitną jabłonie,
obetrzemy pot ze skroni,
i w spokoju, na ławeczce,
będziemy czekać na to co nam wpadnie,
w marzeniach, na jawie, za zaśniętą powieką.
i podzielimy się tym, co ta myśl nam przywlecze,
A dzielić się będziemy aż po zimną jesień.
I potem długo jeszcze.
A to "Domek ogrodnika" zatopiony w zieleni, panowie wnosząc poszczególne elementy blaszaka byli zdziwieni i pełni podziwu dla siebie, że im się udało wnieść i poskręcać. Domek stoi w rogu działki pod sosną i ma dwoje drzwi - taka narożna chatka.
Drugie wejście na bocznej lewej ściance.
Kiedyś opiszę ją dokładniej wraz z warzywnikiem, krzewami i drzewkami owocowymi.
A jeszcze moje piwonie. Pierwszy raz odkąd je posadziłam są w takim stanie - mają full pąków i mam nadzieję że wszystkie się rozwiną .nawet uparta Shirley
Podlewalam je już już od marca , nawiozłam kupokulkami .
ja już wyczaiłam gotową i sobie zamówię, ciekawa jestem efektów robala znalazłam,- naliściak srebrnik, ale mam też drugiego ziomeczka,- nalistnika jakiegoś tam, taki jakby pajączek z dupką i on chyba te dziury robi w liściach, a tamten wyjada brzegi. Opryskam czymś naturalnym i zobaczę czy znikną. A tak wygląda ten drugi:
U mnie to już kolejna rabata z kartonami. Na 2 poprzednich już po nich śladu prawie nie ma. Rozłożył się ten papier. Zostały wióry drzewne, które też już się kompostują. Bardzo ładnie ochroniły kartony przed chwastami młode nasadzenia przez prawie 2 lata. Teraz już muszę solidnie wypielić. Ale nie ma na tych rabatach skrzypu, nawłoci i mniszka, które u mnie są plagą. Mięty też jakoś mało.
Takie zwałki odpadów pod rabaty, to zupełnie jak w permakulturze. Tam się pod rabatę najpierw kładzie nawet grube gałęzie.
Moja, ta nowa, rabata na kartonach. Jeszcze jedno koszenie trawnika i będę mogła zwozić ziemię kompostową.
To taka „łezka” o długości 3,5 m i 2,5 m w najszerszym miejscu.
Niesamowita ilość pąków, coś pięknego, czy możesz mi doradzić co robię źle? moje piwonie mają bardzo małe pąki i często zasychają, w zeszłym roku wykopałam je, do dołka dałam przekompostowany obornik i lekko podniosłam, wiosną dostały garść obornika granulowanego. W tym roku pąki nadal nie za duże, może jest ich trochę więcej. Rosną na słońcu, liście są ładnie zielone. Nie wiem co jeszcze mogę zrobić by mieć tak duże pąki jak Twoje i taką ilość, rosną już u mnie od 5 lat.