Są katalpy kuliste i małe odmiana nana.. nie maja tak seledynowych liści i nie kwitną, ale są ładne kulki.. i można ciać... na pewno mniejsze niż Crimson...
Przeszła dzisiaj nawałnica z bardzo obfitym deszczem... dobrze, że tylko na deszczu się skończyło, chociaż nie nacieszyłem się długo nowymi liliowcami, ale zakwitną znowu
Teraz lilie chociaż na razie słabo zbierają sie do kwitnienia
Z salonu również pięknie się prezentują... dosłownie zaglądają przez okno
Jak lawenda ma zimą sucho to nie marznie... tak wygląda przynajmniej u mnie... czym suchsze miejsce tym lepsze zimowanie..
Nie Pamiętam co wrzucałam z fotek... tu byłą kokorycz pogięta.. ale ścianm zaraz po kwitnieniu, bo leży jak długa.. a tak sie szybko odbuduje i bezie niski zielony dywanik.. floksy do eksmisji z tego miejsca..
Moja złość na męża narasta z każdym kolejnym zdjęciem pokazującym cudną różową różę. A tak mu tłumaczyłam dwa lata temu... Pojechał do szkółki i kupił "właśnie takie jak chciałam". Tylko, że po pewnym czasie okazało się, że wszystkie pnące są....czerwone. Już nie wierzę w tłumaczenia, że w szkółce się pomylili. Zazdraszczam Marzenka. Cudnie wygląda. Pozdrówka .
Ogrody Świata w Berlinie. Zaskakująco niewielkie, poza środkowym - w stylu Karla Foestera. Szykuje się też duży ogród angielski, z przewodnika wynika, że miał być gotowy w tym roku, ale poziom zaawansowania prac pozwala na stwierdzenie, że dobrze będzie jak zostanie otwarty w przyszłym roku.
Nie bardzo podobały mi się ogrody japoński i chiński, bo kto widział w nich betonowe alejki? A tutaj i owszem. No i część "bajkowa" z koszmarnymi lalkami wyobrażającymi postaci z bajek - zdecydowanie w stylu niemieckim.
Pokażę to co mi się podobało plus jedno "ujęcie z bajki".
To moja pierwsza lawenda
Dokupiłam
Podzieliłam i wiosną było tak
Latem tak
Znów podzieliłam i było tak
Póżniej ścięłam jesienią i wyrosły takie
Obok widać jak brzydkie były już starsze lawendy, więc ściełam na bardzo króciutko i później było już tak
A teraz tak Po lewej są jeszcze przesadzone siewki
Kolorowy jarmark.....
Urwałam wiadro wiśni.. pora coś z tego zrobić... pomiędzy kroplami deszczu.... jak ma padać kilka dni, to je szlag trafi.. bo już bardo dojrzałe.. zapomniałam dokończyć, bo zaczęłam szukać przepisu na wiśniówkę
Mamy malutką fontannę solarną, jej strumień uzależniony jest od ilości słońca, być może wystarczy by utrzymać czystą wodę, kiepsko widać na zdjęciu, ale jak się dobrze przyjrzeć i wyobraźnię włączyć
Justynko, ja nie mam porównania jak było u mnie wcześniej, bo jakiekolwiek prace ziemne i nasadzeniowe rozpoczeliśmy w 2011 r., bo działkę mamy od jesieni 2010 r.chociaż moje rabatki powstawały równoległe z nauką na Ogrodowisku
wcześniej na tej działce był tylko chwast
tak działka wyglądała jesienią 2010 ):
tam gdzie to drzewko leszczyny po prawej teraz jest rabata z Nigrą zresztą i inne nasadzenia:
Na przyjemność urządzania ogródka docelowego czekam z utęsknieniem ale jak już wielokrotnie pisałam, jeszcze nie mogę, bo wcześniej trzeba wykonać inne prace ziemne i ogrodzeniowe
Mam nadzieję, że do zobaczenia
No i dzień dobry
Wklejam borówki- jest ich tylko 6- 4 z tamtego roku i 2 sadzone dwa miesiące temu. Pierwsze owoce są, ale jeszcze zielone. Darń zdjęta jak widać. Asiu ile masz krzaczków borówek u siebie?
A te roślinki poznajesz? Nie wiem czy zrobiłam dobrze, ale jakiś czas temu pouszczykiwałam wierzchołki coby się rozgałęziły...
Dziś je deszcz masakruje ... i tak ma być do niedzieli ...
Niestety nazwy tego nie znam... a jest tyle odmian, że nawet nie próbuje ustalać co to jest.
Ten pająkowaty też nn
Chwilowo pracami w ogrodzie zajmuje się mój mąż. A ja? Odpoczywam. Ufff .
Bardzo się cieszę, że dałam się namówić pewnej pani z "różanego" sklepu i kupiłam różę "Gospel". Wygląda pięknie ale jeszcze cudniej pachnie.
A chłopaki jak to chłopaki szaleją na .... traktorku. Miał być dla nas ale po tym jak zaczęły się "wykopki" budowlane i sporo terenu do koszenia odpadnie podjęliśmy dec., że traktorek lepiej sprzedać i kupić komercyjną kosiarkę z napędem.