A ja dzisiaj całe popołudnie i wieczór - w zasadzie do teraz... zamykałam lato w słoiczkach

Strasznie mi się podoba to stwierdzenie, jak sobie człowiek tak pomyśli - nie że "robi przetwory" bo to ciężka praca wychodzi, ale że lato do słoiczków wkłada i tam je zamyka żeby w zimie choć trochę go mieć to od razu radośniej i łatwiej i milej i skrzydeł się dostaje... no dobra - przynajmniej ja
Tak więc zamknęłam trochę lata dojrzałego, cieplutkiego, słodziutkiego - brzoskwinki
i mniej dojrzałego jak widać - sałatka z zielonych pomidorków
jest też dojrzałe lecz nie słodziutkie - przecier z dojrzałych pomidorków
a to co już do słoiczka się zmieścić nie chciało - do konsumpcji natychmiastowej

Zapraszam na ciacho z brzoskwinią
Przynajmniej jest okołoogrodowo

Pozdrawiam wieczornie i zmykam odpocząć