Cześć Eliku
Pokażę graby z przyjemnością:
Te posadzone w listopadzie ubiegłego roku
A te, we wrześniu, miesiąc temu
Zaraz wpadnę do Ciebie, to opowiem o tych gazetach
Karteczki będą już w miarę systematycznie, więc zaglądaj
Podglądaj moje zabawy i jeśli Ci się spodobają to korzystaj z pomysłów. Mnie natura nie obdarzyła talentem muzycznym, więc piosenek ich nie uczę. Ale plastyczne zajęcia, sprawnościowe, wiedza to i owszem
Wczoraj reszta moich pomidorów trafiła do domu Co kilka dni któryś się dojrzeje i los jego będzie przesadzony
Dziękuję za miłe słowa! Te odmiany róż, które mnie interesują niestety rzadko można dostać w okolicy i to tylko przez przypadek. Oczywiście zdarzają się b. ciekawe krzewy, ale nie ma pewności, co akurat w danym sezonie będzie w ofercie. Wybierałam te odmiany, które są odporne na choroby grzybowe, bo nie stosuję w swoim ogrodzie oprysków. Poza nalewką z pokrzyw
Większość sadzonek kupowałam u p. Choduna z Rosarium.
N.p. szukałam niedużej, pachnącej róży na ocienione stanowisko.
Zdecydowałam się na Zephirine Drouhin, różę z 1868 roku. Pachnie niesamowicie. Posadziłam ją na północno-zachodniej ścianie, dodatkowo ocienia ją stary cis. Już od pierwszego roku zachwycała swoimi kwiatami
Rosa helenae Semiplena. Uwielbiam róże z drobnymi kwiatami. Wiosną ściągają do niej roje pszczół, a jesienią zdobią owoce.
Akapulko, ależ stare fotki wytrzasnęłaś! Toż to już gruuuubo nieaktualne są
Marzenko, to na fotkach jakoś tak wyszło, bo się cieszyłam, że przyjechały, a fotki nie pozowane, tylko "na żywca". To ne zawilce są, lecz chryzantema - złocień "Clara Curtis". Dla ciebie fotka w zbliżeniu:
Gabrysia - rób wianek hortensjowy na drzwi. Potrzeba podkład słomiany, świeżo ścięte hortensje i haczyki z drutu. Hortensje dzielisz na mniejsze kawałki i mocuje je w podkładzie haczykami. Może przy kolejnym wianku porobię fotki jak się robi
Enya - płatki hortensji nie więdną tylko się zasuszają. Trzeba robić ze świeżo ściętych hortensji, żeby dało się fajnie formować i żeby nie łamały się.
Będę miała całą zimę na to, żeby myśleć nad tym, jak zagospodarować teren wokół nowego budynku i po wyburzeniu starego garażu, ale to chyba dopiero w 2015 będzie realizowane. Jakieś tam wizje w głowie mam, ale nie kompletne
Pozdrawiam jesiennie wszystkich zaglądających, słoneczko wyszło
No tak, wybieg nie był przygotowany na odwiedziny lisa. Nigdy tutaj nie widziano takiego zwierza, bo to podmiejskie osiedle domków jednorodzinnych. Nikt tutaj nie wyskakuje z pomysłem hodowli kur
Przed zrobieniem ogrodzenia zastanawialiśmy się nad takim zabezpieczeniem (wkopanie siatki pod ziemię na głębokość min. 1 metra), ale na naszej skalistej glebie to byłoby zbyt kosztowne.
To wcale nie jest niemożliwe. Kury jedwabiste nie mają dużej potrzeby grzebania, przy większym ogródku nie widać szkód, ale raz dziennie dobrze jest pozbierać nawóz Jedynie w czasie kwitnienia cebulowych trzeba ograniczyć ich spacery.
Dopiero kiedy powiększyło się stado, ogrodziliśmy ich wybieg i do ogrodu wchodziły tylko na moje zaproszenie. Ale ile wtedy było radochy z obserwowania ich! Każda miała inny charakter, a ich sposoby porozumiewania się między sobą i komunikacja z ludźmi to materiał na osobny wątek. jedna z kurek, kochin miniaturowy, zmieniał płeć w zależności od sytuacji. Nasz vet nie bardzo dziwił się temu. To zdarza się podobno u wielu gatunków ptaków.
Po lewej Broszka vel Broszek. Kiedy zabrakło koguta, zaczęła piać i próbowała przejmować jego obowiązki : )))
Dzewczynki Wy moje .. Wybaczcie,że Wam teraz nie odpowiem , bo gnam do roboty z rozwianym włosem ... Zgłoszę się wieczorem , ponieważ moja Mamusia ma dziś urodzinki ...
Zostawiam Wam " na smak " ogrodowiskową muffinkę ... Kwiecistą ... Już ostatnia ... U mnie muffinki musiałyby mieć bawole rogi ,żeby wytrzymać w stanie nienaruszonym więcej nż parę dni.... ... Ale w sumie .. Przecież do jedzenia są smacznego ... Miłego dnia
Elik, nie przejmuj się, jak jestem zieleńsza od ciebie i też nie wiedziałam co dostałam Musiałam korzystać ze ściągawki od Ani i sobie w internecie wygugliwać obrazki
I uwaga uwaga, konkurs zgadywankowy wygrywa Bogdzia Ale takie zagadki to co to takiego dla takiej weteranki Bogdziu, za pierwsze miejsce moja najpiękniejsza róża :
Gocha, no proszę proszę, nieźle - dwie roślinki zgadłaś! A to dla ciebie nagroda za drugie miejsce
Ewo, Bożenko, Aniu, Małgosiu, Marzenko - nie urządzam Halloween, ale dynie zawsze kojarzyły mi się z jesienią. Małgosiu, dobrze że jest praca, ale gdy towarzyszy temu zazdrość i zawiść ludzka, to człowiek ma wszystkiego dość. Pozdrawiam
Aldona, zanim zjedliśmy te kanie, spędziłam pół godziny w internecie sprawdzając ich wszystkie cechy charakterystyczne, naprawdę nie sposób się pomylić
teraz można dojeżdżać...dopóki nie pada
jest tak...
ale będzie cd...
Mira, ja je właśnie teraz robiłam na zimę. Już nie zdążą za bardzo zarosnąć, a wiosną kiedy u mnie urwanie głowy będę miała mniej pracy. Zrobiłam je przy ostatnim koszeniu trawnika, na które czekałam aż 3 dłuuugie wrześniowe zimne i mokre tygodnie. Trawnik koszony w czwartek, kanciki w piątek. Od razu mi się lepiej zrobiło.
kancikowa instrukcja na fejsie moim...a tu nie pamiętam czy dawałam ale chyba tak, zaraz pogrzebię...