Dziś pierwszy dzień października. Pogoda u nas była przepiękna gdzieś do 15tej

, ale trzeba się powoli godzić z tym, że sezon ogrodowy się kończy.
Jakoś w tym roku mnie to nawet mocno nie smuci, zmęczona trochę jestem upałami, suszą i ogólnie rzeczywistością. W ogrodzie się nie narobiłam. Jedno przedłużenie małej rabatki się nie liczy. Kiedy lato minęło - nie mam pojęcia
Na moim rogalu króluje grujecznik (bodziszek Rozanne do zawodów nie stawał

):

Wg mnie to najpiękniej przebarwiające się drzewko. Mój sporo liści zgubił latem, wydaje mi się, że dostawał za mało wody, wyrzuty sumienia mam wielkie.