Mój jesienny ogród
02:05, 27 cze 2013
Teraz fotki ze swojej ostatniej wycieczki w BC, w dolinę czajnika, czyli Ketley walley i Myra kanyon. Pojechałem tam z Węgrami, z Laszlo i Joszikiem. Dziś nie ma ich na zdjęciach ale może jutro jeszcze
pokażę kilka fot. Dobrze że ich namówiłem ostatniego dnia, lepiej późno niż wcale. Jechałem tam tydzień wcześniej ale nie puścili mnie z roboty i całą niedzielę pracowałem, do 8 i tak cały ostatni tydzień. Przyznacie sami że pomimo pożaru jaki strawił cały park i 16 mostów, które odbudowano w dwa lata, prezentuje się i tak wspaniale. Dobrze było widać z drugiego mostu, lotnisko w Kelowna, z
którego rano leciałem do Vancouver i dopiero do Toronto. To widziane lufą.
Bardzo dużo kwiatów różnego koloru i kształtu. Żurawki, Orliki, różne Rozchodniki, cuda niewida. Jadąc takim pociągiem chyba nie było nudy podczas jazdy. Szlak ma długość 600 km i trza by go motorem przejechać albo rowerem przez dwa tygodnie.
to zielone było z kwiatami i to białe co widać to pełno kwatu.
na dziś koniec, jutro ciąg dalszy. Pozdrówka dla wszystkich.
pokażę kilka fot. Dobrze że ich namówiłem ostatniego dnia, lepiej późno niż wcale. Jechałem tam tydzień wcześniej ale nie puścili mnie z roboty i całą niedzielę pracowałem, do 8 i tak cały ostatni tydzień. Przyznacie sami że pomimo pożaru jaki strawił cały park i 16 mostów, które odbudowano w dwa lata, prezentuje się i tak wspaniale. Dobrze było widać z drugiego mostu, lotnisko w Kelowna, z
którego rano leciałem do Vancouver i dopiero do Toronto. To widziane lufą.
Bardzo dużo kwiatów różnego koloru i kształtu. Żurawki, Orliki, różne Rozchodniki, cuda niewida. Jadąc takim pociągiem chyba nie było nudy podczas jazdy. Szlak ma długość 600 km i trza by go motorem przejechać albo rowerem przez dwa tygodnie.
to zielone było z kwiatami i to białe co widać to pełno kwatu.
na dziś koniec, jutro ciąg dalszy. Pozdrówka dla wszystkich.