Ogród przy potoku
16:06, 26 maj 2013
Tak o przywrotniku myślałam, ale muszę zdobyć gdzieś większą ilość sadzonek, barwinka mam pod dostatkiem, też wrzuciłam kiedyś pod płot i rozrósł się jak u ciebie, choć pojedyńcze listki podagrycznika musze z niego wyrywać, skubaniec da radę wszystkiemu.
Wczoraj spacerowałam po potoku i znalazłam, już na części sąsiada - kopytnik, ślicznie wygląda, ma takie ciemne błyszczczące liście, chyba trochę podkradnę na swoją stronę, on też podobno zadarnia.
Wiem, że jest mnóstwo roślin do cienia, do lasu, w okolice wody, mam je wszystkie zanotowane, bo do tego potoka przymierzam się już któryś sezon, ale w moim przypadku brak koncepcji co w którym miejscu posadzić. Do tej pory skupiałam się na terenie przy wejściu z ogrodu do potoka, a nie myślałam o części nad samą wodą. Teraz po obejrzeniu zdjęć ogrodów angielskich, zwłasza z zagospodarowanymi rowami i stawami, to zachciało mi się dać coś nad samą wodę.
Przyznać się muszę też, że trochę leń mnie męczy, jak sobie pomyślę ile terenu nad wodą musiałabym wyplewić, żeby zapewnić jaki taki start tym nowym nasadzeniom, zanim mi zadarnią teren. Tam jest mnóstwo kamieni, starych cegieł, które kiedyś przyszły z wodą. W dawnych czasach ten potok to było też takie wysypisko śmieci. Ile worków starych słoików, butelek, puszek i innych śmieci, które były na wierzchu wyniosłam, aż się boję myśleć ile tego jeszcze znajdę pod wierzchnią warstwą ziemi?
