Kubusiowo
23:35, 14 kwi 2013
Dzisiaj miałam pracowity dzień
Najpierw pojechaliśmy do Anulki i Witka (Szefowa na mieście grasowała
) po patyczki hortensjowe. U Anulki, Jej Paweł zapytał mnie "po co Ci te badyle? Na opał?" a u Danusi Witek "w tej torbie śmieci przecież są. To mam Ci dać?" - a przecież to najdroższe patyki świata!
Później pojechaliśmy do Teściów, na obiad. Jednak doszłam do wniosku, że chyba wszyscy zarazili się ode mnie szaleństwem ogrodowym bo skończyliśmy na pracy w ogrodzie
Paweł i ja przycinaliśmy wielką morelę. Później przycięłam tuje i winobluszcz, który na nie wchodził. Szkoda mi było tych fajnych "sznurków" z winobluszczu więc w dwie minutki uplotłam z nich wianek, który pojedzie do Kubusiowa. Panowie wybierali też "złoto ogrodnika", które także zostanie przetransportowane do Kubusiowa na warzywnik


