Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy ".img"

Pszczelarnia 03:26, 07 sty 2013


Dołączył: 27 cze 2012
Posty: 1375
Do góry
Pszczelarnia napisał(a)


I może coś z piwniczki zaserwujemy, np. ogóreczki?






Ewuś ,czy te narty są po poprzednim właścicielu domu znalezione pomiędzy innymi skarbami?Piękne są...
Pozdrawiam serdecznie.
Anita
Ogródek Hanusi po zimie 02:38, 07 sty 2013


Dołączył: 31 paź 2010
Posty: 44149
Do góry
Haniu gratuluję pięknej 900 stronki, a czemu nie śpisz?

W cieniu drewnianego kościoła 02:24, 07 sty 2013


Dołączył: 31 paź 2010
Posty: 44149
Do góry
agrokotlina napisał(a)
Wracam do naszej historii, bo przecież nie przyszliśmy tu z nikąd...
Do Kamieńczyka przyjechaliśmy jesienią w 1992 roku obejrzeć najstarszy na Ziemi Kłodzkiej kościół drewniany. Idąc do tego kościoła trafiliśmy na podwórko zrujnowanego gospodarstwa, które z owym kościołem sąsiadowało. Kiedy ujrzeliśmy samotny, zrujnowany, wypchany sianem, olbrzymi dom, poczuliśmy że oto znaleźliśmy się w miejscu o jakim zawsze marzyliśmy. Z dala od ludzi, na „końcu świata”, z którego roztaczał się widok jaki zapierał dech w piersiach. Patrząc ze wzgórza, na którym stał opuszczony dom mieliśmy przed sobą cały nasz ukochany świat – Kotlinę wraz z panoramą Masywu Śnieżnika. U jego podnóża zabudowania Jodłowa, Potoczka, bazylikę w Nowej Wsi, Międzylesie, Domaszków, szczyt Iglicznej z sanktuarium Marii Śnieżnej, Czarną Górę, drogę do Kłodzka…Siedzieliśmy pośród wysokiej trawy na owym podwórzu i nie mogliśmy uwierzyć, mieliśmy wrażenie, że oto Kotlina zaprasza nas w podróż – miała być to mozolna droga do wymarzonego domu w górach. Droga niezwykle trudna i długa, bowiem trzeba było ogromnej odwagi, by miejsce które ponad trzydzieści lat temu opuścili ludzie próbować na powrót uczynić domem… Remont trwał prawie czternaście lat i pewnie prościej byłoby kupić działkę i postawić nowy. Ale wydaje się nam dzisiaj, że remont starego domu jest czymś niezwykłym, jest odkrywaniem jego tajemnicy krok po kroku, kamień po kamieniu, że taki remont niesamowicie uwrażliwia, bowiem im dalej brnie się w prace związane z ratowaniem domu, tym bardziej wyczulonym staje się na to, by go nie zepsuć, by nie zabić uśpionej w nim duszy. Początkowo dom patrzył na nas nieufnie, jakby do końca nie wierząc, że nie zrobimy mu krzywdy. Traktował nas jak obcych, podobnych do tych, którzy przez tyle lat niszczyli go i plądrowali, pozbawili okien i drzwi, wynieśli z niego wszystkie sprzęty i obrazy, a w końcu pozbawili domowego ciepła rozbierając stary niemiecki piec kuchenny i chlebowy… W czasie długiego, bo trwającego prawie 14 lat remontu poznawaliśmy i odkrywaliśmy wnętrze tego starego niemieckiego domu i coraz bardziej byliśmy nim oczarowani. Jednak zdarzało się, że wielokrotnie uciekaliśmy z Kamieńczyka, uciekaliśmy od owego ogromu pracy, który trzeba było wykonać, bo mieliśmy dość, bo nas to nasze marzenie o domu w górach przerosło, bo nasi przyjaciele zwiedzali świat, a my użeraliśmy się w tym czasie z cieknącym dachem, z odwodnieniami, tynkami, pustymi otworami okiennymi, z wiatrem, deszczem, śniegiem, z naszą złością, że to wszystko tak długo trwa i pewnie nigdy się nie skończy. Bardzo trudno było nam wtedy wyobrazić sobie, że za parę lat uda nam się wieść tu spokojne życie. W pewnym momencie poczuliśmy, że dom przestał traktować nas jak intruzów, że udało nam się go oswoić i wtedy po raz pierwszy pojawiła się myśl o pozostaniu tu na stałe… Jeśli oswoisz coś , stajesz się za to odpowiedzialny. Dom wypatrywał nas każdego piątku, gdy do niego jechaliśmy, a my tęskniliśmy we Wrocławiu...
W tym czasie miałam wrażenie, że cierpię na schizofrenię... tam dom i ogród, który dla niego zakładałam, tu mieszkanie i praca. Trzeba było wybrać... Ten wybór nie był prosty.. A jednak dzisiaj jestem tu, nie tam i nie żałuję żadnej chwili... Patrzę na dom i ogród, który próbuję mu stworzyć i wiem, że życie pisze najmądrzejsze scenariusze...
Dobranoc wszystkim...
przepiękna historia jak pisane opowiadanie ale przecież najlepsze scenariusze pisze samo życie a ludzi podziwiam co do restauracji kościółka i że konserwator w ogóle dal pieniądze, ciężko od nich na cokolwiek przecież wyciągnąć, podziwiam Was za desperację z jaką żeście musieli się zmagać chcąc tak piękny dom do powtórnego życia przywrócić dobranoc
W cieniu drewnianego kościoła 02:10, 07 sty 2013


Dołączył: 31 maj 2011
Posty: 223
Do góry
Haniu, ten kościółek niejednego już zauroczył. Zwłaszcza w okresie świątecznym jego wnętrze staje się magiczne,



Kiedy zaczęliśmy swoje remonty, dowiedziałam się, że konstrukcja kościoła się "rozjeżdża" . Przez trzy lata walczyliśmy z przyjaciółmi oraz z mieszkańcami wsi o to, by go uratować. Został związany na poziomie fundamentów jak beczka, potem został pokryty nowym gontem i odeskowany. Co ciekawe całość tego remontu sfinansowana została ze środków Generalnego Konserwatora Zabytków. Jest to swoisty ewenement, bowiem zwykle konserwator, w myśl ustawy o ochronie zabytków, zwraca w przypadku takich remontów zaledwie 20 %. Cóż determinacja nasza była tak wielka że "zaczarowaliśmy" konserwatora...
Obok kościoła znajduje się maleńki, niemiecki cmentarz. Był pierwszym ogrodem, w którym przesiadywałam... Zarośnięty, tajemniczy, kryjący pośród chaszczy stare hosty, dwa ogromne bukszpany, wybujałe jak drzewa, bo nikt ich nigdy nie ciął oraz oraz jałowca przypominającego swą formą pochylonego człowieka... a latem ten gąszczu świeciły rubinowo owoce dzikich malin. Niestety parę lat temu owa dzikość bezpowrotnie przepadła. Cmentarz został gruntownie wykoszony. Jest zadbany i dobrze to świadczy o mieszkańcach, ja jednak nie mogę odżałować tamtej jego atmosfery...
Ogród przydomowy - na zmiany gotowy... 01:27, 07 sty 2013


Dołączył: 27 cze 2012
Posty: 1375
Do góry
Rabatę "resetujemy" i zaczynamy od nowa :


Nr.1

Kamienie fruuuuu z rabatki



Nr.2

Rabatkę zaokrąglam,tylko zastanawiałam się w którym miejscu:
pierwsza myśl to linia 4 ,ale trudno by było połączyć to z boczną rabatą,więc myślę że linia 5 będzie ok., - połączenie podkładów- rabat jednocześnie )
podkłady z nr. 1 i 2 muszą zostać a 3 może wylecieć




Nr.3

Na obw. idą bukszpany - (w jakiej odległości od brzegu trawnika?)

Hortensje w jeden dół ,2i3 to żurawki i teraz pytanie czy żurawki :
Georgia Peach
Berry Smoothie
Elektra
Autumn Leaves
dać jeden kolor czy w paskach 2 kolory czy plamy?i jeżeli nie jeden kolor to które razem?




Nr.4


Tu zarys bocznej rabaty ,która musi się łączyć z ćwiartką koła - też została zresetowana(to już wielki postęp z mojej strony)




Nr.5


1,3 i 4 -zostają
Co do 2 to może wylecieć albo przestawić ,ale jakoś trzeba uformować tą rabatę żeby pasowała do tej rogowej...
po stronie murka mogłaby zostać na 1,90 a w lewo to już nie wiem jak...???




Nr.6


Umiejscowienie okna nad boczną

Wszystko czego potrzebuję to dom pełen książek i ogród pełen kwiatów... 00:24, 07 sty 2013


Dołączył: 02 cze 2012
Posty: 1921
Do góry
cd.












Wszystko czego potrzebuję to dom pełen książek i ogród pełen kwiatów... 00:22, 07 sty 2013


Dołączył: 02 cze 2012
Posty: 1921
Do góry
Powoli wracamy do spokojnego życia… To co musieliśmy przejść z naszym psem po jego drugiej operacji kręgosłupa przerosło moje wyobrażenia… teraz po trochu idzie ku dobremu, w piątek zdjęli mu szwy, jeszcze z miesiąc będzie na lekach p/bólowych i kuleje na przednią łapę (zaraz po zabiegu była całkowicie bezwładna, więc i tak dobrze, teraz już na niej trochę staje), ale już tylko czasem go zaboli… Wciąż mi się wydaje że słyszę jak wyje z bólu, na szczęście to już nieprawda.
Znowu spokój ma szansę zagościć w naszym domu… świąteczne światła… czerwone wino… książka… cisza…
Zdjęcia autorstwa mojej OlinkiJ






W Gąszczu u Tess 00:10, 07 sty 2013


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
Wszystkim serdecznie dziękuję za życzenia.

I przepraszam, że nikomu nie złożyłam życzeń noworocznych.
Jakoś się ogarnąć ostatnio nie mogę. Pomimo tego, że zima i w ogrodzie nie pracuję - a przecież to właśnie ogród strasznie dużo czasu mi zajmował...

Nie mam zimowych zdjęć z ogrodu. Aktualnie u mnie raczej wiosna.
Z nowości - kiełkują nasionka zbóż wyrzucanych przez ptaki z karmnika

Przypomnienie lata:







Ogród nad Rozlewiskiem 23:58, 06 sty 2013


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry




I nastał dzień.
Ogród nad Rozlewiskiem 23:56, 06 sty 2013


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
Ogród nad Rozlewiskiem 23:53, 06 sty 2013


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry


Biały domek pod lasem 23:50, 06 sty 2013


Dołączył: 14 lut 2011
Posty: 13108
Do góry
Może jakos tak..... Przeniosłabym brzozy w róg, warzywnik "okryła" żywopłocikiem i obok drzewa owocowe... Nie wiem co się dzieje w przejściach między stroną frontową a tarasową...
Ogród nad Rozlewiskiem 23:49, 06 sty 2013


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
Kochani, serdecznie dziękuję za życzenia świąteczne i noworoczne.
Niech i Wam się szczęści i darzy w Nowym Roku.

Pobiegałam dziś trochę po ogrodach cichaczem, i wiosna już u niektórych, roślinki kiełkują, nasionka się kupują (Gosia z Kubusiowa tym mnie zabiła) i tak mnie jakość tęsknota za wiosną za gardło schwyciła...

W Gąszczu nic się nie dzieje, jedynie nasionka ptasiej karmy wyrzucone przez ptaki z karmnika kiełkują
Nie ma co pokazywać.
To przypomnę sobie lipcowy wschód słońca nad Rozlewiskiem....Co jeszcze bardziej wzmocni tę tęsknotę...






Czym wyłożyć taras i balkon? 23:40, 06 sty 2013


Dołączył: 06 mar 2012
Posty: 548
Do góry
A my mieliśmy robić taras drewniany, a ostatecznie stanęło na kostce betonowej. Na dzień dzisiejszy ( po pół roku użytkowania ) jestem z niego bardzo zadowolona, ale czas pokaże



Biały domek pod lasem 23:30, 06 sty 2013


Dołączył: 14 lut 2011
Posty: 13108
Do góry
Dasia napisał(a)

Odświeżam wątek i czekam na planowanie. Ciekawe co wymyślisz?

Już trochę zaczęłam planowanie, ale się zagubiło wśród życzeń, więc jeszcze raz wklejam ten wstępny plan.
To co na czarno podpisane, to już rośnie. Rabatki nr 1 i 2 tez już są, ale kształt nie musi być ostateczny.
Kolorowe rysunki i podpisy to plany, konstruktywna krytyka całości mile widziana



Nie rozrzucałabym tak drzew owocowych i krzewów. Jakoś bym tą strefę warzywno - owocową ugładziła. Domek i suszarke przeniosłabym bliżej domu by nie zakłócały widoku ogrodu.

No i ten orzech.... Jeżeli jest mały przenisieś go stamtąd. W promieniu paru dobrych metrów od niego nie będzie Ci wiele rosło...
Roztoczańskie klimaty 23:19, 06 sty 2013


Dołączył: 15 kwi 2012
Posty: 5860
Do góry
Konstancja30 napisał(a)

Dziewczyny wybrałam cel naszej podróży...... Kasiek bawarek ......Marzenie ........zresztą jedźmy wszystkie.....kawę stawiam na miejscu.
To w końcu też ogród ....trochę mały ale zawsze....


no to powiem, że wybierać potrafisz ))))


A jak tam Twoja walizka ...bo czekać nie bedziem....spakowana .....bikini ma ????
To lecim ....potffór siem ucieszy bo wody dużo jest ....dziewczynki moje też biorę.
Roztoczańskie klimaty 23:16, 06 sty 2013


Dołączył: 06 maj 2012
Posty: 6260
Do góry
Zeta napisał(a)
Dziewczyny wybrałam cel naszej podróży...... Kasiek bawarek ......Marzenie ........zresztą jedźmy wszystkie.....kawę stawiam na miejscu.
To w końcu też ogród ....trochę mały ale zawsze....


no to powiem, że wybierać potrafisz ))))
Roztoczańskie klimaty 23:14, 06 sty 2013


Dołączył: 03 mar 2012
Posty: 14770
Do góry
Zeta napisał(a)
Dziewczyny wybrałam cel naszej podróży...... Kasiek bawarek ......Marzenie ........zresztą jedźmy wszystkie.....kawę stawiam na miejscu.
To w końcu też ogród ....trochę mały ale zawsze....


Kobieto czy Ty chcesz mnie zamordowac w te noc? Za kolnierz sie leje,wiatr hula w kominie a tu...Raj mi obiecuja Sciagam galoty i siupam do wodyTrza sie jakos ratowac i relaksowac w tym czekaniu do wiosny
Roztoczańskie klimaty 23:09, 06 sty 2013


Dołączył: 15 kwi 2012
Posty: 5860
Do góry
Dziewczyny wybrałam cel naszej podróży...... Kasiek bawarek ......Marzenie ........zresztą jedźmy wszystkie.....kawę stawiam na miejscu.
To w końcu też ogród ....trochę mały ale zawsze....
Pszczelarnia 23:01, 06 sty 2013


Dołączył: 06 maj 2012
Posty: 6260
Do góry
Pszczelarnia napisał(a)
Czytałam sobie o ogrodach średniowiecznych. Wirydarzach, cenobiach, hortus medicus. A potem znalazłam ładny rysunek (z "The english Garden"). Ogród idealny poniżej, zawiera wszystko co piękne i użyteczne. Zamówiłam wiklinowe elementy do warzywnika! I wyrysowałam plan nasadzeń w moim "ogrodzie kuchennym".




Ewa jesteś niesamowita ... ten ogród to marzenie ... wynorałam na półce "Imię róży" .. oni chyba tez tam mieli jakiś ogród ... może znajdę ...

i pamiętam film dokumentalny o jakimś klasztorze we Francji ... mieli tam piekny ogród na bardzo trudnym terenie ...
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies