Monika dzięki za odwiedziny. Jesień jest na razie łaskawa i piękna w kolory. Mam nadzieję, ze i zima nie będzie taka straszna. A potem znowu będzie wiosna i lato i może znowu spotkamy się u Szmita. Pozdrawiam
Witam się wywrotowo
Pismo obrazkowe - zaliczone.
Tekstowo - również.
Goryczka cudna. Nie widziałam na żywo nigdy goryczki. Bardzo mi się spodobała. Dodałam sobie "ku pamięci".
Serial ptaszkowy też pooglądany. Sroczki pocieszne są.
Aniu, czy ja dobrze widzę? Używasz plastikowych łyżek jako tabliczek do oznaczania roślin? Jeśli tak, to jesteś gigantem pomysłowości.
M. się śmieje, że to rabata dla głodnych... brakło tabliczek, a łyżek po spotkaniu zostało się dość dużo
Nie na darmo mówi się, że potrzeba matką wynalazków
To jest jawne zaproszenie nornic na obiad sama im sztućce podajesz))))))))))))))
Aniu mówisz i masz. Jestem. Witam Cię serdecznie!
Na dzień dobry nie wypada mądralować ale koniecznie zmień nazwę wątku.
Twój ogród jest naszą inspiracją! Kwiatki dla Ciebie.
normalnie spadłam z kanapy... łomżynianka.... dziękuję za róże.
Gdzie masz wątek, bo na awatarku widać już ładny ogród?
Byłam na działce w piątek, pogoda była wspaniała, gdyby nie tylko ta świadomość, że jest bardzo sucho.
Wygrabiliśmy resztę liście i rozsypaliśmy na trawnik dolomit wymieszany z popiołem. Obejrzałam ostatni odcinek "Rok w ogrodzie". Prowadzący zalecał aby tak zrobić. Miałam jeszcze worek niewykorzystanego dolomitu, sąsiad wypalał gałęzie, wiec do dzieła. Nie mam pięknego trawnika, dopiero w przyszłości chcę poprawić jego wygląd. Na razie mamy inne ważne prace. Wiem że mam kwaśną glebę, na trawniku jest mech i koniczyna. Czy stosujecie popiół, choćby z kominka, zastosowałam go pierwszy raz. Pomoże, czy zaszkodzi.
A to wspomnienie lata w ogrodzie. Wnuczek przyjechał w odwiedziny.
Bożenko! Az trudno uwierzyć ze w zeszłym roku o tej porze była taka piękna pogoda!!!! Pozdrawiam po spacerze u Ciebie m
Aniu mówisz i masz. Jestem. Witam Cię serdecznie!
Na dzień dobry nie wypada mądralować ale koniecznie zmień nazwę wątku.
Twój ogród jest naszą inspiracją! Kwiatki dla Ciebie.
A co do jedzenia mięsa, to trzeba je jeść, wołowina ma najwięcej wit. z grupy B, żadna jarzyna nie ma tyle procentowo najwyżej 1, a sama kiedyś hodowałam kury(100), koguty(10), kaczki tzw. chinki (50), gęsi i cielaka zawsze na zabicie, po to , żeby nie jeść świństw ze sklepu, a po jajka do inkubatorów to wszystkie kobitki do mnie przychodziły, bo zawsze były z nich kurczaki, a wszystek drób u mnie miał bardzo dobre warunki chowu, dużo ziół olbrzymi wybieg i w sumie wszyscy byli zadowoleni, popieram swoją hodowlę, gdybym mogła, jeszcze bym je miała, ale teraz warunków nie mam
Marta też pamiętam "zapach" zaparzanych piór, ale do wszystkiego idzie się przyzwyczaić , zawsze można to robić na świeżym powietrzu, ale się rozpisałam Lenko, sorki
A czym ten gips jest pokryty? Wyglądają jak z brązu...
To taka sztuczka, patynowanie.
Zrobiłam sobie tą metodą płaskorzeźbę pełniącą funkcję rzygacza. Okres świetnego wyglądu już minął, zastanawiam się nad zrobieniem czegoś bardziej trwałego.
Rano widdziałam u siebie z 6 sikorek, jak wróciłam z pracy to były dwie, było już trochę szarawo i flesz mi się włączał i robione z daleka, zdjęcia nie umywają się do BOgdzi, ale pierwsze więc cieszą
a potem odwróciłam się i taki widok miałam... muszę powiązać trawy!
Tutaj cztery rodzaje rozchodników, początek września.
A tu w połowie października jako tło dla kwitnących różowych marcinków.
I zbliżenia kwiatów rozchodnika:
Weroniko ,rozchodnik miałam na różanej rabacie wiele lat ale im był starszy tym bardziej mi się rozkładał i wyniosłam go do ogrody traw mocno dzieląc karpę.Przewracał mi się po każdym mocniejszym deszczu i sporo miejsca zajmował.Zawsze brakowało mi czasu aby mu zafundować jakąś podporę do przerastania.Czy u ciebie zawsze tak ładnie sterczy i nie rozkłada się ?Jest jednak niewątpliwą ozdobą.