Zielona odskocznia
10:02, 04 paź 2012
Tutaj jeszcze zdjęcia przed zmianami. Teraz trawy nie ma już pod drzewkami wszystko wydarte i obsypane trotami
Karol bardzo lubi wskakiwać mi przed obiektyw. Jeszcze niedawno za nim była wysypana przyczepa ziemi, którą rowoziłam 3 dni myślałam że ręce do kolan mi się ponaciągały, wzięłam urlop i do łopaty. Ale za to jaka zrelakowana wróciłam do pracy. Mój M nie może mi pomóc bo wyjechał za morze do pracy. Mówił zostaw to ja wrócę to ci wszystko zrobię. Ale ja już nie mogłam wytrzymać. Bardzo lubię pracę z ziemią.
Z tyłu w samym rogu rosną 3 klony takie polne i 5 sumaków (masakra). To taki parasol bo na słupie który jest obrośnięty winobluszczem mam gniazdo bocianów i osłona musi być , bo inaczej lepiej nie wchodzić w to miejsce. Sumaków już nie ma dzięki mojemu M ja bym nie dała rady. Przyczepa korzeni była i tak na wiosnę walka z sumakami pewnie będzie jeszcze trwała. Tak się zastanawiałam usuwać te sumaki czy nie, ale w końcu decyzja usuwamy.
Karol bardzo lubi wskakiwać mi przed obiektyw. Jeszcze niedawno za nim była wysypana przyczepa ziemi, którą rowoziłam 3 dni myślałam że ręce do kolan mi się ponaciągały, wzięłam urlop i do łopaty. Ale za to jaka zrelakowana wróciłam do pracy. Mój M nie może mi pomóc bo wyjechał za morze do pracy. Mówił zostaw to ja wrócę to ci wszystko zrobię. Ale ja już nie mogłam wytrzymać. Bardzo lubię pracę z ziemią.
Z tyłu w samym rogu rosną 3 klony takie polne i 5 sumaków (masakra). To taki parasol bo na słupie który jest obrośnięty winobluszczem mam gniazdo bocianów i osłona musi być , bo inaczej lepiej nie wchodzić w to miejsce. Sumaków już nie ma dzięki mojemu M ja bym nie dała rady. Przyczepa korzeni była i tak na wiosnę walka z sumakami pewnie będzie jeszcze trwała. Tak się zastanawiałam usuwać te sumaki czy nie, ale w końcu decyzja usuwamy.