gąsienice obżarły i poszły sobie. Jeśli są opryskaj tradycyjnie Mospilanem, a jeśli nie ma to oberwij pożarte liście i polej nawozem dla róż. Zabudują się.
I ja Was bardzo lubię. Mimo że nie miałam swojego wątku i nie byłam zalogowana na Ogrodowisku to i tak przyjechałam na święto róży - ta nie podpisana w czarnej kurtce to ja.
Co teraz sadzisz Jasiu w ogrodzie? Czy sporo róż kwitnie po tych deszczach?
Witam Danusiu, nareszcie mój komputer zaczął ze mną współpracować.
Wczoraj zaczełam uzupełnienia obwódkę z bodziszków na różance.
U nas była straszna susza więc deszcz był wybawieniem dla wszystkich roślin.
Nieprzerwanie z róż kwitnie Balerina,Ghislaine de Féligonde, Pink Grootendorst, Tommelise, powtarza kwitnienie Newada,kończy kwitnąć The Pilgrim , ale Cottage Rose ma nowe pąki.
Miłą niespodziankę sprawiła wisteria, zakwitła ponownie i koło ławeczki pachną wspólnie z clematisem ( jest to zapach znacznie subtelniejszy niż mieszanka modraka i budleji skrętolistnej )
Pozdrawiam Jasia
ps Brakuje nam jeszcze jednej sąsiadki.
Ell masz na myśli?
Tak, myślę że jak nastaną długie jesienne wieczory to uchyli rąbka tajemnicy i pokaże swój ogródek z prawdziwie angielskim trawnikiem, a może napisze wiersz?
Co do tego Marto, zdania są podzielone. Ja tak naprawdę sama nie wiem kto ma rację. Ja sadzę w nie kwaśną. Nawożę Florovitem, a nie Pinivitem.
W katalogu roślin szkółkarzy jest napisane, że bukszpan dobrze rośnie cytat: "w glebie przeciętnej, obojetnej do wapiennej, zasobnej w humus". kto ma rację?
Ale wiadomo mi, że rośnie nawet na piachach i nic mu nie dolega.
Dziękuję Danusiu czyli jak mu fajnie to nie zmieniać ...
Można z Fastigiata też zrobic, ale to bedzie najdroższa wersja, bo jest wąski i w dodatku najwolniej rośnie, a żeby kupić duże - to majątek.
Najlepiej siewki T, baccata albo T. media "Hicksii".
Hilli jjest grubszy i droższy zawsze był.
Skorzystam z rad ,dobrze się składa bo miałam przed dom kupować konike z racji ,że jedna jest lub cisa,ale już sobie obmyśliłam ,że raczej przeniosę tego białego świerka i obsadzę z obu stron cisami .Strasznie lubię różne jałowce ,ale Danusia ty chyba zawsze je odradzasz z racji chorób???
System nawadniania kropelkowego to po prostu oddzielne sekcje z linią kroplującą, którą rozkłada się na rabatach mniej więcej co 0,5 metra, otaczając większe drzewa i krzewy dookoła. Potem przypina się je szpilkami i gotowe. No jeszcze kora lub inna ściółka. W jedną sekcję można wpiąć około 150 m linii kroplującej.
Czy np. na rabatkę o szerokości 140 cm.wystarczą 2 nitki? i jak ma się to do warunków zimowych?
Dla starych ogrodów linia może być zwykła, tańsza oczywiście.
Według wstępnych moich wyliczeń potrzebuję około 150 m - i jakie były by koszty takiego zachciejstwa?
Nagarniałam kopczyki z kory jak przyszły mrozy jesienne, wiosną rozgarniałam, żeby bryła korzeniowa szybciej rozmarzła a teraz to nawet już nic nie robię, ale one rosną w dużej grupie i za murem.
Radzę zrobić od strony wiatru kołki i matę słomianą (połowkę) umocować. Włóknina może być także i kopczyk z kory.
Co do tego Marto, zdania są podzielone. Ja tak naprawdę sama nie wiem kto ma rację. Ja sadzę w nie kwaśną. Nawożę Florovitem, a nie Pinivitem.
W katalogu roślin szkółkarzy jest napisane, że bukszpan dobrze rośnie cytat: "w glebie przeciętnej, obojetnej do wapiennej, zasobnej w humus". kto ma rację?
Ale wiadomo mi, że rośnie nawet na piachach i nic mu nie dolega.
Jak ze wszstkim w donicach może zmarznąć. Ja traktuję je jako jednoroczne. Ale możesz przed zimą wyjąć je z ładnych donic, wsadzić do plastikowych i przykopać gdzieś w gruncie, okryć korą lub matą słomianą. Kilka mi przetrwało w krzakach (cisach) za samochodem). Tam jest zacisznie. Stały na wierzchu nawet
Stosowaliśmy nawadnianie do donic, ale to bardzo trudne dobrać czas i ilość wody. Narazie nie wymyślono idealnego sposobu. Są różne automatyczne konewki, kroplowniki.,
Jeśli to jest od systemu nawadniającego, to musi byc oddzielna sekcja, aby móc tym sterować idealnie. Cięgle mieliśmy kłopot bo zalewało.
Doniczka z rośliną powinna mieć dostawę wody jednorazową, nalewa się ileś tam litrów i jest. A przy nawadnianiu woda się sączy, często wypływa przez otwory drenażowe w dół i tak naprawdę niewiele roślina dostaje.
System nawadniania kropelkowego to po prostu oddzielne sekcje z linią kroplującą, którą rozkłada się na rabatach mniej więcej co 0,5 metra, otaczając większe drzewa i krzewy dookoła. Potem przypina się je szpilkami i gotowe. No jeszcze kora lub inna ściółka. W jedną sekcję można wpiąć około 150 m linii kroplującej.
Linia ma kompensację ciśnienia, to oznacza że z emitera na początku linii wypływa tyle samo wody, co na końcu linii.
Dla młodych, nowo powstałych ogrodów stosuje się linię z herbicydem. To oznacza, że korzenie idące w poszukiwaniu wody wrastają w emiter (otwór z którego wydobywa się woda) i oczywiście linia bez herbicydu zaraz się zatka i przestanie działać.
Dla starych ogrodów linia może być zwykła, tańsza oczywiście.