Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku...
17:15, 08 paź 2012
Mam nadzieję, że Tamaryszek się ucieszy. Z wątkiem to juz nawet nie nadążam, ale staram się jak mogę.
Pogoda u mnie się zmiania, ciężkie chmury wiszą, niedobrze.
Mirka, cisy, w przciwieństwie do badylków różanych udało mi się rozmnożyć.
Przygotowałam grządkę w cieniu, po cięciu zywopłotu (tego właśnie, o którym wyżej rozmawiamy) końcówki dł. ok. 10 centymetrów potraktowałam ukorzeniaczem i posadziłam. Zimą okrywałam, w sezonie podlewałam. Z kilkudziesięciu patyczków ukorzeniło mi się 17. Oto one, robią już za całkiem duży żywopłot. Duma mnie rozpiera!
Witaj Iwonko, dziękuję za wizytę.
Evchen, miło mi, dzięki. Ogród ma już trzynaście lat. Tylko z perspektywy wzrostu ogrodu nie jest mi żal upływającego czasu, jeszcze.
Ula, akurat Sarah Bernhardt jest dostępna, u mnie kilka niby wypasionych odmian zakwitło jej kwiatami. Piwonie lepiej kupować u sprawdzonych sprzedawców.
