Rabata nr 1
tak wygląda teraz ...będzie troszkę zmian z wiadomych przyczyn
A myślałem, że u mnie jest ciasno
Ledwie te czerwone żurawki widać
Sebciu to tylko pozory.Żurawki są od Finki jeszcze nie włożyłam,wyleci rząd jednorocznych tytoni ,begonii i matko skleroza ...,a żeniszków oraz zielistka domowa i puchy
Po obu stronach hortensji "L"są w donicach dwie inne "S.D."i "Bobo"
Miskanta wsadziłam tego zielonego na sezon bo to będzie przecież wielkie.Mam już na jego miejsce tego co z prawika rośnie .Nie bój żaby Chopie
Drzewko o niesamowitych liściach, niestety nie wiem jak się nazywa, nie było etykiety, a na stoisku odbywało się spotkanie, nie chciałam przeszkadzać, więc niestety nie wiem,a szkoda, chętnie bym takie u siebie widziała
Dziewczyny fotka zakupowa będzie jutro. Czekałam na tą Finkę i czekałam, potem rozsypałam dolomit pod lawendy i perukowce, przycięłam brzydkie listki żurawkom, ciemno się zrobiło i znowu czekałam... No z przygodami, ale dziewczyna dotarła cało, choć zmęczona okrutnie... Wpadła i wypadła, zaledwie 1 fotkę mamy, po ciemku i tak na szybko Finka ma nowy kolor włosów - baaardzo twarzowy
Kiedy Finka jeszcze nie ukazała nam swojej twarzy na forum pierwsze zdjęcia w zimowej scenerii były w ciemnej peruce
Piękna Czerń i Biel,Biel i Czerń .
Pozdrawiam serdecznie obie dziewczyny
Bardziej "poszaleć" można w tym miejscu. Niestety jest całkowicie zasłonięte i nie dochodzi tam słońce, usytuowane od strony północnej. W dodatku jest dość wilgotno. Ta "dziura" w ziemi to okienko w piwnicy i musi tam być, natomiadt po prawej to ogrodzenie sąsiadki, zarówno ta siatka jak i dechy.
Myślałam, żeby zasłonić to panelami lamelowymi, które wcześniej pomaluje się na jakiś ładniejszy kolor
Ten fragment zamierzam oddzielić wyższym płotkiem, który miałby za zadanie uniemożliwić tam dostęp psiakom - zarówno moim, które czasem będą biegać po frontowej części, jak i pozostałym dwóm "stróżom". Jak widać lubią się tam wylegiwać i przy okazji skakać łapami na ścianę pod moim oknem. W tej chwili jest tam postawiony mały kojec z domu i budowlana kastra, w której Ziuta sobie "pływa".
Myślałam nad usypaniem górki i założeniem tam rabaty, a na płaskim wysiać trawę. Tylko jakoś nie mam wizji na tą rabatę - na pewno żadne bluszcze ani nic, co będzie mi się wspinało po mieszkaniu
Zrobiłam takie małe "czystki' w photoshopie, jakby to wyglądało przekopane i z założonymi panelami.
To śliwa ma ponad 25 lat. Od 5 lat nie rodzi owoców- ja pamiętam 2 lata jak miała pyszne, okrągłe śliwki czerwonofioletowe aż 5 sztuk. Ale mój M. nie może się rozstać z drzewami i kiedy sytuacja go do tego zmusza to je wycina. Postanowiłam więc ją obciąć i zostawić tylko główny konar aby puścić po niej bluszcz.
Najpierw ją okopałam i zasadziłam bluszcz. Doznałam szoku gdy w ciągu 3 dni po okopaniu wyrosła na niej huba. Slodki sok zaczął wyciekać przez korę jakby drzewo płakało. Teraz już go nie ma, żal gdyby miało się męczyć penetrowane przez grzyba od wewnątrz.
Widok z góry
Widok z przodu
wczoraj, tę rabatę najpierw plewiłam, potem powiększałam, potem kancik i na końcu żurawki; po żurawkach wzięłam się za przesadzanie traw na tę rabatę; jest parę fot, potem było za ciemno; dziś uwiecznię
tu już cosik posadzone, a konkretnie, te 36 żurawek sadził mężuś
no to coś w liczbie 36 to konkretnie bardzo !!! ... u mnie to nawet konkret w nawiasie zamkniętym już by był
kawka późna ... już chyba wszędzie się skompromitowałam tym, że zaspałam ... mam w plecy poranek ... nie mam obiadu za to relaksacyjnie siem sobie szwędam i chyba myślę, że wszystko samo się zrobi ...
Nieprawdopodobne, co za piękna kompozycja!
Śliczne barwne zestawienia u Ciebie, to mi się podoba najbardziej i myślę o takim właśnie aranżowaniu rabat u mnie. No i zdjęcia doskonale oddają to co chcesz pokazać, a to niełatwe, gratuluję i podziwiam...
Marta ... Irenka ... Beatka ... ale dziś zaspałam ... kawka późna i bardzo smaczna ... pewnie dlatego, że nomalnie to myślę o drugiej ... niedziela przywitała mnie deszczem ... mamy tu z nieba kapuśniaczek ... nie wiem jeszcze co na obiadek ... narazie z kawusią sobie szwędactwo ogrodowiskowe uprawiam ...
miłej niedzieli
ten krzaczek miałam wywalić ... długo nie kwitła ... a teraz proszę ... inne zciachane a ona ... voila