O matulu, Tesia na forum! Wypadałoby, aby zabrzmiały fanfary.
Ten smar litowy akurat miałam na stanie. Idealny byłby taki bardziej płynny jak olej do maszyn do szycia. Przyszło mi do głowy, że można by też wykorzystać olej do kosiarek albo samochodowy. Tylko trzeba by znaleźć jakiś kroplomierz albo inny sprytny dozownik.
Róż w typie klasycznych róż mam dostatek. Te mnie właśnie skusiły swoim nietypowym dla róż wdziękiem. To trzymajmy kciuki, żeby dały u nas podobny pokaz jak u Agatki.
28 lutego 2023 roku. Pierwszy dzień wolności.
Wczoraj pożegnałam się z koleżankami i kolegami z pracy, dzisiaj zawiozłam świadectwo pracy do ZUS.
Jestem emerytką
Mam nadzieję, że teraz będę mieć nareszcie czas i na ogród, i na Ogrodowisko.
Choć planów i zamierzeń mam tyle, że aby je zrealizować, musiałabym żyć 100 lat
Poedukowałam się nieco w Gruszkowym wątku (smar litowy zapisany).
Alden Biesen w ub. roku posadziłam (zgapiona oczywiście u Brzozowej Dziewczyny). Marniutki był, jak to roczniak, ale kwiaty ma cudowne, choć takie nieoczywiście różane.
Nie, absolutnie nie to miałam na myśli. Pojęcia nie mam, jak się ukorzenia rododendrony.
To był podziw i uznanie, że chcesz i umiesz (nie dość jasno wyrażony ino)
Magara Wiewióry stołują się chwilowo słonecznikiem z karmników dla ptaków. Mam już nową szybkę. Jutro karmnik wróci na swoje miejsce.
Gosiek No strach trochę z tymi drzewami, rosnącymi blisko domu czy kabli. Ciągi komunikacyjne będą pod obserwacją.
Tess Ja nie wiem, czy da się ukorzeniać pierisy czy rododendrony. Chętnie pominę tę zabawę jeśli przyjdzie mi do głowy jakiś lepszy pomysł. Jakieś malutkie sadzonki mogłyby być innym rozwiązaniem. Kiedyś w maju w którymś z marketów natknęłam się na malutkie sadzonki różnych odmian cisów. Może wiosną coś się trafi.
Uważasz, że rododendrony nie nadają się do takiego ukorzeniania?
Na tą listę wpisywałam rośliny kiedy mi się jeszcze nie śniło wysiewanie nasion. W ubiegłym roku zaczęłam przygodę z nasionami. Wiele z tej listy już mi się odpodobało chociaż kamasja nadal jest aktualna. Jak mi się trafią nasiona, to kupię . jak wcześniej spotkam sadzonkę, to nie będę się rozglądać za nasionami
Z tym zawilcem u Ciebie, to musiałby być niesamowity zbieg okoliczności
Większości roslin z tej listy nie znam
Ale kamasję znam, bo mam. Chcesz ją z nasion rozmnażać? Długo strasznie będzie to trwało.
No i kamasja potrzebuje żyznej, próchnicznej i wilgotnej ziemi. I dużo słońca na dodatek, w półcieniu nie chciała u mnie zakwitnąć.
Zobaczyłam na liście Zawilec Honorine Jobert i może się mylę, ale nie jestem pewna, czy rozmnażany z nasion powtarza cechy. Bo miałam siewkę, z niecierpliwością czekałam na kwiaty i okazało się, że są... różowe. Oczywiście, być może mogło się zdarzyć, że ptaki czy wiatr od sąsiadki przyniosły nasionko i akurat przy moich zawilcach upadło...
. Te pokładające się stare liście i robiące się żółte to u nich normalne prędzej czy później takie się robią brzydkie a potem je się wycina wiosną.
U tego ciemiernika te leżące stare liście wytne wiosną.
A temu wyciełam 3 stare brzydkie liście na początku października.
Poczytałam o ciemiernikach .U mnie jakoś nie bardzo chcą rosnąć podejrzewam ze je za głęboko sadzę Musze to sprawdzić .Liście mi się pokładają te dolne robią się żółte.
Twoje są takie zielone i liście stoją na baczność a jak zobaczyłam u Tess to padłam z zachwytu.
Marta dziękuję za odwiedziny i miły komentarz Mam zamiar znowu być częściej na forum
Bożena o tak trawy są dorodne i piękne
Asia rozplenice mam wyjątkowe - zachwycają od wiosny swoją masą Dobrze pielęgnowane i jest efekt wow
Renia o tak tempo było zawrotne Najważniejsze, że wiedziałam jaki efekt chcę uzyskać i się udało - jestem zadowolona i nic bym nie zmieniła
Tess hej - miło, że jesteś Tak to akurat na zdjęciu uchwyciłam, ale ma pełną swobodę chodzenia wszędzie - żadnych ograniczeń
Angelika95 ta rabata nie jest przy basenie - to rabata przy przy tarasie Rabata ma 1,50 - zdecydowanie za wąska - jako tło są jeszcze tuje. Po dwóch latach ścisk - radzę zrobić dużo szerszą
Nie ma sprawy, sama jestem bardzo ciekawa tego ogrodu, więc opinie, choćby diametralnie różne, tym bardziej zachęcają do wyrobienia własnej "organoleptycznie"
Zazdroszczę szczerze. Ja nawet domek dla jeża mam (eM zrobił, z drewna, wg instrukcji) i jeża nie mam
Lawendę teraz cięłaś? Może i ja zetnę (jakoś mi się przegapiło).
Mój eM. na propozycję zwiedzania tego ogrodu ucieka w dal. To miłe miejsce na wypicie kawy. Byłam kilka razy na kawie. Choć wiedza i doświadczenie Właścicieli ogrodu wspaniałe.
Twoja opinia jest miażdżąca. Może ja mam więcej sentymentu - widziałam ten ogród po raz pierwszy 8 lat temu, widzę jak się zmienił, rozrósł. Początek mojej praktycznej wiedzy dotyczącej nawożenia to wykład KB. Ogród miałam już dawniej, ale pojęcia o uprawie ziemi nie. Ostatnio byłam tam w sierpniu, ale rok temu - czyżby aż tak podupadł od tego czasu? Prawda pewnie leży gdzieś pośrodku, a może jest to też kwestia nastawienia, ja wiedziałam, że to nie jest ogród na skalę Przypek, raczej uroczy drobiazg do odkrycia pośród lasów. Przydomowy ogród w angielskim stylu, z regularnym układem kwiatowym w pobliżu domu, sadem, warzywnikiem i sporym zapleczem - takie wszystko, co trzeba
Jeszcze coś muszę dodać Nie zamierzam bronić rzeczy, które się nie nadają do obrony (ogród leśny np, nadmierne tłumy), ale myślę, że sądząc po pytaniach, jakie padały z ust wielu odwiedzających, jest jakaś szansa, żeby w ojczyźnie mniej było surowych trawników otoczonych tujami. Patrząc od tej strony, jest to dobry kierunek
Ooo, teraz czuję się, jakbyś przypięła mi order na piersi
Muszę jednak z pokorą wyznać - przy tych wyborach i tak popełniłam masę błędów. Ale w sumie, co tam, jakaż to przygoda!