Mój wczorajszy zakup do rabaty , cis na stozek, tylko troche rzadki. Nie wiem czy mogę go jeszcze przyciąć czy raczej nie? Ten jest taxus baccata, bo ten drugi to nie wiem jaki jest.
witam. zakupilam cisa na stożek, jednak jakis taki trochę rzadki jest. Pytanie czy jescze można go przyciać czy juz nie. Zależy mi, aby się zagęścił, jak dużo go przyciąć? Za jakies 2 tygodnie chcę go posadzic do gruntu.
Witam, nadal pada i cofam to co napisałam o wietrze, wieje jak cholera Agnieszko, wczoraj wykopałam dziurę w ogródku, zbierałam spływającą tam wodę do taczki, bo zaraz pewnie beda upały po 30 i trzeba będzie podlewać, to choć tyle dobrego z tego nadmiaru wody. Juzia, moja glina odmawia przyjęcia jakiejkolwiek wody. Kubi, naszą drogę niby gmina poprawiała, ale efektem jest to ze mam drogę wyżej niż działka i wszystko spływa do nas, bo nie mamy z tamtej strony płotu.
Na pocieszenie pokażę, co jakiś czas temu odkryłam w kompostowniku, skąd się tam wzięło nie wiem, wyrzucałam tam co co odrywałam od pomidorów z ogródka, ale czy to mogło się ukorzenić to nie mam pojęcia. Dziś znalazłam malutkiego pomidorka
W obecnym położeniu grzybobranie u mnie w pojedynkę i cała reszta również.Ale cóż,nie można mieć wszystkiego!
Zbyszku....właśnie wróciłam z Frodem......w strugach deszczu,teraz on suszy futro,a ja po zmianie odzieży ....grzeję stopy.
Jeszcze u mnie do niedzieli front rządzi......a potem.....dalej ,niestety. opady .....
Żeby nie było tak minorowo.......letni kwiatek dla Was.
Ostrózki...... wypasione.... i ta ilosć.. pięknie
ja też grzybiara..ale musze na razie tylko kibicować grzybiarzom
pochwała dla Mamy, tego im było potrzeba, Opalkę bierz na przeciery nawet dosładzać nie trzeba, już się nie mogę doczekać spotkania , aby obejrzeć Twój ogród botaniczny Aniu kwiatek dla Twojej Mamy
Dziś mama dzwoniła ze swojej działki..... wealczy ze swoimi pomidorami, bo przez przyjazd domnie..trochę jej urosły.... Ale przekażę Napewno sie ucieszy....
Witam wszystkich ogrodowiczów w ten smutny i wietrzny poranek. Nie wiem czym sobie zasłużylismy na taką aurę, ale to już przestaje być śmieszne. Mam tylko nadzieje, że do poniedziałku się rozpogodzi. Bo tego dnia spotykam się po raz pierwszy z ogrodowiczką, której ogród wirtualnie odwiedziłam jako pierwszy. Mieszkamy tak blisko siebie, a poznałyśmy się dzięki Waszemu Ogrodowisku. Trochę sie boję, bo to dziewczyna z potencjałem i taka pomysłowa. Odwiedzi mnie Ana. Obiecuję zdać relację po wizycie.
Dzisiaj chciałam pokazać Wam jedyne miejsce w moim ogrodzie, a właściwie przed nim, które było od początku do końca przemyślane i zaplanowane. Wyznaję zasadę, że naszego ogrodu nie kończy ogrodzenie, lubię gdy ogród wychodzi dalej. Nie mamy jeszcze drogi, więc efekt nie dokońca jest może najlepszy, ale zawszw wygląda to lepiej niz chwast, który rośnie przed wieloma płotami.
[img size=360x480]
Zuza ślicznie to wygląda
Ją również strasznie lubię jak ogródek zaczyna się przed ogrodzeniem.........widać odrazu że za ogrodzeniem mieszka ogrodnik z zamiłowania
Pozdrawiam
Ale fajna Zuźka Patrzy w Ciebie jak w obrazek ... poczochraj ją ode mnie i od mego MIśka
Poczochram jak tylko wrócę do domu Te zdjęcie było zrobione jak tylko przywieźliśmy ją do domu. Wszystko było dla niej nowe.... była przestraszona. Teraz jest już do nas przyzwyczajona i pokazuje swój charakterek Tak jak nieraz wspominałam, wcale nie planowaliśmy wziąć pieska.....ale....
Pani od której go kupiliśmy powiedziała, że ktoś ją wcześniej zamówił, zabrał do siebie.... po czym po jakimś czasie oddał bo cytuję "ojciec ją kopał" . Nie mogłam uwierzyć w to co słyszę. Popatrzyłam w te psie oczy i wymiękłam.... no i jest z nami. Trzeba będzie sporo z nią popracować, bo widać że miała przeżycia ..... np. nie pozwala dotykać się dzieciom... cofa się i warczy. Dużo się już wyciszyła i uspokoiła..... jest jeszcze młodziutka, ma teraz niecałe cztery miesiące, ale szybko się uczy
to mam przekichane i moje roślinki też, zresztą dwa dni temu musiała być niska temperatura bo moja Vianetta zmieniła kolor liści na bordo i kwiatki jakby dostały uwiądu idę zrobić jej zdjęcie
no i moja biedna Vianetta i to wszystko od zimnych nocy i deszczu a teraz Avant Garde stała bliżej ściany domu i tej nic pomidorki na tarasie już podbieramy do jedzenia a ten jest spod folii tylko przyszłam z folii i znowu się zaczęło i tak cały czas, a dzisiaj jeszcze silny wiatr