U sąsiada na modrzewiu bociany znowu sobie siedziały. Zrobiłam im sesje.
Nie potrafię układać takich fajnych bajek jak Bogdzia, więc powklejam same fotki tej uroczej parki.
Ciekawe czy zrobią sobie tu gniazo? Fajnie by było, bo z okna mam widok właśnie na to miejsce.
Aż brak komentarza. Gdzieś kiedyś słyszałam takie powiedzenie: ,,Kto ma wielkie serce musi miec twardą d...." Oczywiście że nikt nie doceni wielkiego serca , każdy natomiast je wykorzysta.
Pozdrawiam Haniu.
Pomarudzić możesz,jak najbardziej, myślę,że w miejsce róż można wsadzić hortensje, trawy (rozplenice np) albo funki i, oczywiście sztandarowe na ogrodowisku żurawki. Musisz podpatrzeć u innych jakie kompozycje CI się podobają. Chciałam Ci pokazać jak wyglądać będzie trochę uporządkowany .
Ma poniższym zdjęciu wstawiłam jakieś sosenki i miskanty,ale mogą być inne z drzew kolumnowych. Widziałam podobną kompozycję, tylko proporcje były dokładnie odwrotne. Zamiast sosenek były posadzone kosodrzewinki,na przemian z miskantami -z tych średniej wielkości, trawy przewieszały się nad kosodrzewiną. Pięknie to wyglądało, niestety nie miałam aparatu, następnym razem na pewno zrobię im zdjęcia.Ja zakochałam się w trawach.
Ja gdybym zakładała teraz ogród od podstaw znacznie ograniczyłabym ilość gatunków; byłby bardziej uporządkowany.
Może paprocie rozrzucone po ogrodzie posadzisz wokół tego drzewa przy ławie?
Ja wszystkie "kwiatki" wysadziłabym w jakiś kąt w ogrodzie i zrobiłabym porządek. Mam wrażenie że masz całkiem sporo miejsca którego nie widać za liśćmi.
Alinko,witaj.Begonie i fuksje to mój konik.Ciekawe czy uda mi się wszystkie przechować przez zimę.
Agnieszko,masz rację,to landini.Mam ją drugoi rok i też drżałam wiosną czy odbije,bo sporo mi wyginęło.
Celinko,anabelka jest ze wszystkich stron podwiązana,ale nie wróciła do swojego pierwotnego kształtu,a ogrodowa jest niska,bo startowała praktycznie od zera.Dziwię,się,że na 9 sztuk ogrodowych ta jedna zaszczyciła mnie łaskawie dwoma kwiatami.
Dzisiaj w nocy i do popołudnia była straszna wichura.Lampa solarna na tarasie z wielką begonią przewróciła się,lampa uszkodzona,begonia niewiele.Wszystkie doniczki były powywracane,dziw,że wielki oleander nie połamał się.Zdenerwowałam się,większość kwiatów z doniczek jest już w ziemi,wszystkie petunie,lobelie ,jeszcze jedna taka noc,a werbeny też pójdą w ich slady.
o ta impresja jak najbardziej w moim guście, Ty to tak powściągliwie i intrygująco dozujesz te swoje tajemnicze ogrodowe zakątki, że zawsze po takim zdjęciu pozostaje przestrzeń dla wyobraźni...
A Teska widać, że z temperamentem dziewczynka. A ciekawe jak ona sobie radzi lingwistycznie w wielojęzykowej rodzince?
Weronika, muszę dozować, bo jak bym wszystko pokazała, z tymi wykopkami i składowiskiem rzeczy czekających na wyrzucenie, to juz pies z kulawą nogą by do mnie nie przyszedł. A tak to ciagle mogę sobie z fajnymi kobitkami pogadać
A Tessa poradziła sobie bardzo dobrze - mówi wyłącznie po niderlandzku, mimo, że ja oczywiście mówie do niej wyłącznie po polsku. Także nasza rozmowa przypomina klasyczną rozmowę gęsi z prosięciem.
Chciałam za pomocą Waszego portalu opowiedzieć historię mojego ogrodu powstałego 12 lat temu na przedmieściach dużego miasta.
Zanim powstał ogród, były marzenia i były pnącza hodowane w doniczkach na balkonie naszego mieszkania w bloku. Nie mogłam się doczekać kiedy się przeprowadzimy, kiedy posiejemy trawę, kiedy zakwitną pierwsze kwiaty. W międzyczasie ogród wraz z potrzebami i rosnącymi dziećmi zmieniał funkcję.Z boiska i plażowiska w zielony zakątek z pachnącymi kwiatami.
Jestem teraz na takim etapie, że pozbywam się darni na korzyść różnych innych roślin ozdobnych. Pielęgnacja ich w okresie wiosennym jest wyczekiwaną chwilą po długiej zimie. A latem myślę sobie: 'Carpe diem". Wydaje mi się,że widzę jak moje roślinki rosną z dnia na dzień.
Życzę wam wszystkim: wielu pięknych chwil w Waszych zielonych zakątkach.