Marzenko mój ma chyba 3 lata i nic nie rośnie , tu na zdjęciu po lewej stronie jest . Przestałam sie o niego martwic to może się zbierze i ciut urośnie. Nie mam pojęcia czy go można ciąć
Bogdziu, jak zwykle cudowne widoczki u Ciebie , choć tym razem nie tylko rododendronami i azaliami się zachwyciłam - ale tym prezpięknym niebieskim świerkiem - może wiesz jaka to odmiana?
I jeszcze wielka prośba do Ciebie o podanie linku z odmianami rododendronów - nie zapisałam w zakładkach a teraz bardzo by mi się przydał - kupiłam rododendrona DANUTA i szukam informacji o nim
Jedyny,niezidentyfikowany rh w moim ogrodzie oprócz Danusi co podmarzł
Może ktoś zna jego imię ???
Jest po reanimacji poważnej już o mały włos nie poszedłby na śmietnik Odrobina wysiłku i jest jak nowo narodzony
Jest cudny - odwdzięczył się za leczenie kwitnieniem - czym go reanimowałaś ?
Aniu, wywołałaś - więc jestem Z czasem u mnie ostatnio fatalnie - ogród chwasty opanowują coraz bardziej, sama nie wiem kiedy ja się obrobię ze wszystkim. Całe szczęście syn systematycznie pilnuje trawy, więc jeszcze nie jest tak źle Z aparatem wybiegam na ogród w wolnej chwili, ale np kwitnącej piwonii drzewiastej nie uchwyciłam - z maja zdjęć jest ponad 700 - kiedy ja to posegreguję?
rzut oka na irysy
nowy nabytek - lilak mayera - jakimś cudem nie czeka w kolejce na posadzenie
krzewuszka cudowna - faktycznie cudowna
dyptam - po ostatnich poparzeniach obchodzę się z nim bardzo ostrożnie
Dopiero dzisiaj zajrzałam do mojego wątku, i okazało się że sporo się tu działo . Nieświadoma niczego "dobrnęłam" do 100nej strony (Hania bardzo się przyłożyła wpisując posty kilkakrotnie - dziękuję Haniu!).
Dziękuję wam wszystkim za kwiatki i życzenia jak i za to przez niemal dwa lata towarzyszyliście mi na moim kawałku ziemi. Jednocześnie zapraszam do mojego nowego ogrodu "in spe", bo na razie ogrodu toto w żadnym razie nie przypomina. Ale pojawiają się już ciekawsze wysepki.
W podziękowaniu zostawiam wam bodziszka Renarda w towarzystwie agastache
Mam kilkuletnią kępę rozplenicy i w tym roku podzieliłam ją na mniejsze. Czekałam aż ruszy, ale do tej pory wypuściła źdźbła tylko naokoło, a środek łysy, i w dodatku jakiś taki czarny, boję się, że grzyb się czepił
Jeszcze zapytam - czy wasze kilkuletnie kępy też mają tak mocno zbite i ciemne środki?
Podobny problem miałam w zeszłym roku. Wykopałam swoją 4 letnią kępę, przeciełam jakby na pół ale nie do końca i wywinęłam na drugą stronę, jak skarpetkę . Zielone źdźbła do środka a suchy środek lekko obciosałam i do ziemi. Po zabiegu kępa pięknie rosła. Robiłam to w okolicach maja. Podsypałam świeżej ziemi z kompostem i oczywiście obficie podlewałam.
Mój mąż zakochał się w rozplenicach. Najchętniej osadziłby nimi cały odród.
Bardzo mi się podobają porozrzucane po ogrodzie niebieskie irysy. Pokochałam je dopiero w tym roku, bo do tej pory raczyły mnie pojedynczymi kwiatami za sprawą ciena, jaki miały. Zniknął problem cienia i pojawił się rząd cudownych kwiatów. Teraz tylko zacieram łapki, żeby je czym prędzej przenieść w ładniejsze miejsce. Tylko zastanawiam się jak takie zielone kępki będą prezentować się w kamykach jak już znikną kwiaty? Ale u Ciebie widzę, że też chyba rosną w żwirku? Czy liście pozostają równie soczyste i ozdobne jak teraz wiosną? Szczerze mówiąc kompletenie nie pamiętam jak prezentują się irysy syberyjskie latem i wczesną jesienią...? Jakoś nigdy nie zwróciłam na to uwagi...
Rzeczywiście ładnie to wygląda, chyba zalezy wszystko od odpowiedniej kompozycji z innymi roślinami, tez ich wcześniej nie zauważałam, Ogrodowisko takie ogrody jak Kasi otwierają oczy !!! Dlatego mnie urzekło.
Kasiu przepieknie u Ciebie! Ja tez juz bym taki chciala "odchowany" piekny i tylko plewic...a ja jestem na samym poczatku dopiero...ogrodzenie, kostka, prad etc...etc...
Mam male pytanie dotyczace lamp. Czy lampy ktore posiadasz sa z inoxu? Czy one nie rdzewieja? Bo ja mam przy wejsciu taka lampe z inxou i gdzieniegdzie rdza sie pojawila. Boje sie teraz takiego zakupu bo nie lubie jak cos sie tak brzydko starzeje. Moze inox mialam beznadziejny albo cus! W kazdym razie poprosze Cie o rady. Bardzo serdecznie pozdrawiam!!!!
Bardzo mi się podobają porozrzucane po ogrodzie niebieskie irysy. Pokochałam je dopiero w tym roku, bo do tej pory raczyły mnie pojedynczymi kwiatami za sprawą ciena, jaki miały. Zniknął problem cienia i pojawił się rząd cudownych kwiatów. Teraz tylko zacieram łapki, żeby je czym prędzej przenieść w ładniejsze miejsce. Tylko zastanawiam się jak takie zielone kępki będą prezentować się w kamykach jak już znikną kwiaty? Ale u Ciebie widzę, że też chyba rosną w żwirku? Czy liście pozostają równie soczyste i ozdobne jak teraz wiosną? Szczerze mówiąc kompletenie nie pamiętam jak prezentują się irysy syberyjskie latem i wczesną jesienią...? Jakoś nigdy nie zwróciłam na to uwagi...
Wlazłam dziś na dach.. by zrobić fotę ile mam trawnika do zrobienia i od razu odpowiedż Marcie..dlaczego nie będę machać łopatą by przygotować ziemie..... wolę gryźć i wypalać..
Ale zobacz ile ty jeszcze cudów tu możesz narobić
No akurat,że na dach wlazłaś to mnie nie dziwi ja wchodziłam opalać się na wieżowiec ))
Ania jeśli nic nie zaatakowało róż i jak piszesz to są nowe róże ,może były pędzone nie wytrzymują takich upałów i omdlewają mimo ,że mają wodę .
Czy one wstają po upałach ???
Pięny widok z dachu i wszystkie zdjęcia zgarnięte oczami po drodze
Liczyłam, że jednak przyjmiesz fuchę ......
Aby wleżć na mój dach to trzeba się dosłownie przezczołgac pomiędzy więźbą, a instalacjami z ogrzewania , wody i czego się da.... w wełnie mineralnej.... nawet na przysłowiowego czworaka cieżko sie zmieścić... wyjście przez okno dachwe to już mały pikuś.. Z dachu ten kawałek wygląda na malutki
Ja się nie opalałam i się nie opalam, bo dłuzej niż 10 minut w jednym miejscu nie usiedzę... chyba ze nad wodą..a raczej w wodzie Tato mówił, że mam owsiki w tyłku.... i się zostało do dziś...
NIestety róże po upałach nie wstają i to mnie martwi... trudno....teraz coś mi zżera tulipanowca...
Karczownik przeniósł siepod boróki..moje pięken borówki.... naczailiśmy drania...dziś dostał karmę na nornice...nic innego nie mam na poczęstunek. W poniedziałek rąbiemy ten stary wypalony trawnik.... potem będziemy czaiś gdzie drań te swoje płaskie kopce wystawia.. Teraz trudno dojść która dziura bo .... tam jest ser szwajcarski.....
Tulipanowca znów coś dopadło...znów liście mu skręca .....
Pojawił się przędziorek...
Ja już nic nie robię..niech zadbam o to co mam..to też będzei sukces.....