Pięknie wiosennie u Was kalina bardzo mi się podoba, i łączka z krokusami dużo kwiatów już u Was kwitnie ale u nas też już śnieg wczoraj stopniał, coś zacznie się znowu pokazywać
Aniu to albo kalina Down, albo Charles lemon
Niestety nie wiem która dokładnie nam została bo druga padła po powodzi, a woda zabrała metki. Ale w sumie terminem kwitnienia i kwiatem nie za wiele się różniły obie.
Aniu ja moim daję raz w roku popiół roślinny i raz wapno. Jedno wiosną drugie jesienią i nie wycinam im wcale liści. W zeszłym roku dostały tez przy okazji innych roślin obornika granulowanego. Bo ja już przestałam sypać konkretnie pod rośliny bo mam ich za dużo by dać jeszcze tak radę Teraz sieję jak rolnik zborze rozrzucając szeroko po rabatach i gdzie spadnie tam zasili
A co to za kalina tak w wcześnie startująca ?
Wiosnę już masz widzę bardzo ładną i kolorowa.
Ciemierniki cudo
Kępy okazałe.
Moje nijakie. Coś muszę im podsypać ?
Hej kochane! Powolutku wracam na łono O. . Wybudziłam się ze snu zimowego, pojechałam na urlop by trochę się wygrzać i naładować akumulatory, tydzień temu wróciłam i teraz czekam na wiosnę. Już bym coś chętnie podziałała w ogrodzie ale pogoda jaka jest każdy widzi a ja nie jestem taką terminatorką jak np. April .
Ogród czeka na sprzątanie, wszędzie mam słomę z miskantów... Tuż po Sylwestrze zdarzył się bardzo ciepły dzień i udało mi się wtedy przyciąć większość seslerii jesiennych i skalnych i sprzątnąć trochę jedną rabatę. I tyle.
Ogród jeszcze śpi. Kwitną mi 3 ciemierniki i kalina Charles Lamont. Późniejsze ciemierniki na razie w pąkach. Wyłażą z ziemi niedobitki tulipanów i krokusów. No, irga błyszcząca to już prawie w liściach, wariatka . Magnolie ładnie zapączkowane, mam nadzieję, że pogoda w tym roku będzie dla nich łaskawa.
Idę pozaglądać do Was .
Zapowiadali u mnie deszcze od rana, ale na razie tylko na chwilę mżawka się pojawiła. Zrobiłam rundkę w poszukiwaniu ranników. Tak jak podejrzewałam... ani widu ani słychu...
Znalazłam za to inne "odznaki"(jak kiedyś mawiały nasze nieletnie) zbiżającej się wiosny. Derenie jadalne pokazują kolor, kalina cały czas też, chociaż widać, że lekko zmaltretował jej kwiaty ostatni przymrozek. Czy Wasze budleje wyglądają podobnie? Jakby zima już ich nie dotyczyła. Przebiśniegi powoli zaczynają, chociaż zwyklaki jeszcze bardzo nieśmiało.
Wczoraj oglądać jakąś powtórkę Mai w ogrodzie był pokazany żywopłot z kaliny Watanabe, pięknie wyglądał. W opisie rośliny pisze, że "preferuje gleby żyzne, dobrze zdrenowane i wilgotne, dobrze rośnie też na przeciętnej ziemi ogrodowej. Stanowisko słoneczne lub półcieniste."
Nie masz tam nawadniana?
fajnie że zdjęcia się podobają
Dokładnie chciałabym mieć taką leśną rabatę.
Masz pomysł co mogłoby być żywopłotem? Nie musi być wysoki ale tak żeby był wysokości ogrodzenia przynajmniej 1,5 - 1.8 m. Mi się podoba kalina, ale nie wiem czy sobie poradzi.
Zwłaszcza jak te wahania są tak długotrwałe. Najpierw pół grudnia zimno i śnieżnie potem ciepło jak w marcu prawie miesiąc i teraz znowu mokro śnieżnie, niby od jutra mróz....
Ciekawe czy kalina pączków nie straci, pierwszy raz tak gęsto i bogato zapączkowana, ale mocno zaawansowane te pąki są....
Może ją jutro nakryję jak nie zapomnę...
Wilczomlecz jest piękny. Rok temu posiałam Euphorbia characias i okazuje się, że przetrwał -12 i do tej pory mam większość egzemplarzy, które wysiałam. Wypadły dwa. Ciekawa jestem, jak będzie dalej, bo wygląda mi na zimozieloną roślinę, ale nie miałam nadziei na zimowanie, dlatego jestem mocno zaskoczona. Bez okrywania. No ale. Jeszcze kawałek zimy przed nami
Kwitnący oczar, kalina i frędzelki na leszczynie - bardzo miłe obrazki. Skróciłam swoją przerwę zimową od forum, bo już tyle się dzieje w styczniu
Dzisiaj znowu trochę posprzątałam, 2 worki smieci do wystawienia
Wycięłam liście ciemiernikom bo zaczynają kwitnąć
Mnóstwo roślin rusza, wychodzą tulipany, żąkile, nawet orliki i floksy
Kalina furcatum ruszyła! Kurcze czy ona przeżyje mróz jak będzie ?
"Portret podwójny" czytałam w ogrodzie. Dopiero co zamieszkaliśmy w nowym domu. Granice między działkami pozbawione były wtedy ogrodzeń. Często odwiedzał mnie synek sąsiada. Miał wtedy ok. 5 lat. Zaintrygowała go gruba książka. Zapytał, czy są tam obrazki. Były. Zaczął je oglądać, a po chwili stwierdził, że te obrazki straszą. Odczucia miał podobne do moich. Strach pomyśleć, co grało w duszy Beksińskiego. Do filmu wróć. Ogrodnik i Seweryn wznieśli się tam na wyżyny aktorstwa.
Do artystów różnej maści podchodzę ze sporym dystansem. Ale to temat na dłuższą dyskusję.
To prawdopodobnie kalina koralowa Nanum. Jej łodyżki jesienią czerwienieją. Dopiero teraz, szukając dla Ciebie jej nazwy, odkryłam, że może kwitnąć. Zawsze wiosną przycinałam ją w zgrabna kuleczkę i pewnie dlatego ani razu u mnie nie kwitła. Pod koniec sezonu listki robią się prawie czarne. Wyraźnie ciemnieją i nie jest to ciemna zieleń. Nie przebarwia się. U mnie ma ok. 0,5 m i dobrze się sprawdza w roli przesłony nóżek świdośliwy i rosy rugosy.
Czy coś jest do odkrycia? Sama ostatnio odkryłam w gąszczu posadzoną tam choinę kanadyjską. Zastanawiałam się, co ona tam robi?
Brukselki już nie sadzę. Zajmowała sporo miejsca, a z 6 sadzonek zbiorów było niewiele. jej miejsce godnie zajął jarmuż. Cukinie i dynie obowiązkowo być muszą. Mam ich zapas w domu. Bobu i cukrowego groszku też.
U mnie róże mają zieloniutkie listki od jesieni. Grudniowe mrozy nie zrobiły im krzywdy. We mnie jest sporo wiary w naturalny instynkt roślin. Skłonności samobójczych one raczej nie mają.