o Otto to dobra wiadomość, muszę usunąć szpecące różaneczniki bo mój przedogródek ciągle straszy
zamiast brzozy musi być następna brzoza do towarzystwa, mąż namawia mnie na dosadzenie kolejnych dwóch hmmm, chyba nie wypada mężowi odmawiać
wiesz co? co prawda ona szoku przesadzania nie przechodziła ale tez bym zostawiła za płotem sąsiad na wiosne poosadziłą wykopane gdzieś brzozy, łądnie sie przyjeły, wypuściły liście a potem jakieś 3 miesiące po sadzeniu je trafiło, susza i całkiem uschły, straciły liście i stały takie patyki, obecnie sa pełne zielonych soczystych liści.
Najważniejsze, że kryzys mija i jest nowa energia "Drobiazgi" cudne nabyłaś. Brzozy szkoda, ale jak to Danusia mówi, będzie miejsce na coś lepszego
edit: czytałam u Magdy o O.L. - u mnie też na słońcu rośnie
Hej Anusiu.
Red Barona bardzo lubię i chyba jeszcze gdzieś muszę dosadzić.
Wracając z Władysławowa razem z rodzinką zwiedziłam zamek w MalborkuI w myślach pomachałam Tobie
Dzisiaj sobie zamówiłem 4 drzewa
Klon czerwony
Dąb czerwony
Klon zielonokory
Klon dawida
Przymierzam się jeszcze do zakupu jakiejś ciekawej brzozy tylko jest problem z pozyskaniem
Brzozy, hamaczek= pełen relaks, tu moja wyobraźnia działa z myślą o przyziemiu w inny sposób. Mianowicie piasek przychodzi mi do głowy i bose stopy Miłego dnia
Danusiu, dziękuję za możliwość korzystania z Ogrodowiska!
Wiersz napisała moja przyjaciółka - chciałabym go 'podarować' Tobie - Kobiecie Inspiracji.
Kobieta szkłem w oku
W zielonkawych tęczach ogrodów miłości,
pod różanym kolcem tętni jednostajnie,
zachce jej się kwitnąć obejmując ważki,
to zaniedba elfy... to się nimi zajmie...
Zmienna jest w nastrojach, ściąga z siebie burze,
motylim nadziejom skrzydła powyrywa,
zapuści korzenie gdzieś, gdzie nie jest chciana,
wraz z zachodem słońca zacznie się ukrywać.
Wyjrzy raz zza brzozy, drugi raz zza chmury,
spadnie cierpkim gradem, odda się sekretom.
Imion ma tysiące, każde szkłem jest w oku.
Cóż poradzić na to... w końcu jest kobietą...
Właśnie dlatego wsadziłam tam derenie. Nie pomyślałam tylko, że tam wewnątrz będzie tak sucho i cieniście.
Dzisiaj poeksperymentowałam z tym zakątkiem.
Widoki na boki i w górę były obiecujące Spędziłam tam całe popołudnie.
Jeszcze tylko trzeba zaplanować odpowiednie widoki na przyziemiu. Zauważyłam, że dobrze tam się trzyma wsadzony kilka lat temu goździk siny. Nie wiem jak u niego było z kwitnieniem, ale może udawać trawkę i pewnie nie będzie się tak rozrastał jak ten w słońcu.
Oczywiście, masz rację. Tak sobie myślę, że już teraz jest tam ładnie a zimą brzozy(biały) i derenie(buraczkowy) tworzą ciekawy kontrast.
Przyjemności w czytaniu
Ten kawałek bardzo mi się podoba aż do różanki. Oczywiście brzozy też , które zresztą uwielbiam. Moje red nie przetrwał zimy jak i wiele innych traw. W tym roku sobie odpuściłam z nimi, postawiłam na stipy i rozplenice.
Gosiu macham bo dawno mnie u Ciebie nie było.
Ryska, piękny Ci on jest ten sporobolus. ale wnętrze zakątka jest niewidoczne z ogrodu (zasłaniają je derenie). Czyli mamy tam cień i sucho ze względu na brzozy. Ta piękna trawka prawdopodobnie by tam nie przetrwała, bo lubi stanowiska słoneczne i półcieniste,
- nie ma wymagań co do gleby, ale preferuje ubogie i przepuszczalne,
- choć docenia wodę i rośnie znacznie wyższa na wilgotnych miejscach - to dobrze przystosowuje się do suszy, jest wyjątkowo tolerancyjna na suszę i ostre słońce, ale to w starszym wieku, kiedy dobrze zakorzeni się na stałym miejscu; należy zadbać, aby młode rośliny po posadzeniu miały odpowiednio wilgotno,
Kosztuje 12 zł, zalecają ją sadzić w ilości 4 sztuk/m2. Obawiam się, że eksperyment byłby nazbyt kosztowny. Ale nazwę zapamiętam, bo trawa warta uwagi. Dziękuję