No ja, niestety, wczoraj zakupy roślinne popełniłam
I zupełnie jak na tym obrazku - całkiem duże i zupełnie bez planu czy pomysłu, gdzie je powtykam.
Ech, to Ogrodowisko
Witaj Teresko
Dziękuję bardzo taki miałam zamysł właśnie by dużo ich było w jednym miejscu już dwa razy dosadzalam i udało się teraz już same się będą rozrastać .
Macham
Tess, rzadziej bywałaś na forum. Stąd pewne niedociągnięcia w Ogrodowiskowych aktualnościach.
Uporałam się dzisiaj z cięciem traw. Na trawiastych ścieżkach mam mnóstwo słomianych odpadków. Zaczęłam ciąć hortensje, a że rosną już kilka lat, to cięcie nie idzie jak z płatka. Przygotowania do wiosny zawsze są pracochłonne, a po zimie z energią krucho u każdego.
No właśnie mam zapisane te Gracilimusy, ale musi trochę czasu minąć, bo dziś poprzysięgłam, że ani jednej więcej trawy nie dosadzę tylko będę wydawać te, co mam Dzięki za opinię.
Bardzo mi miło! Zapraszam serdecznie
Dziś już miałam pomocnika, więc szło sprawniej, bo oczywiście stwierdziłam, że co tam bóle w rękach, trzeba je klinem wziąć i kolejne trzy godzinki spędziłam na wycince, mamrocząc pod nosem kolejne inwektywy pod swoim adresem - no kto widział tyle traw posadzić!?
A w temacie przemysleń rabatowych to polecam Gracimilusy. Owszem, wolniej przyrastają w cieniu, nie kwitną (edytuję, bo sprawdziłam na zdjęciach - kwitły jednak), ale stoją prosto i dobrze wygladają. Miałam u siebie w cieniu przez kilka lat.
Po czym przesadziłam na słoneczną - przyrastają jak szalone, zrobiło się po trzech latach za gęsto i w ubiegłym roku pokładały się pokotem, musiałam związywać w sezonie i przywiązywać do palików.
Sto lat tu nie byłam, zmian nie śledziłam i teraz zbieram szczękę z podłogi.
Zawsze był piękny, ale teraz jest prze-Cudny. Prze-Uroczy. Zachwycający!
Rewelacyjny!
Strasznie dużo tych zachwytów, ale nie sposób się powstrzymać.
Pozdrowienia, Agnieszko
Z klonem to nie wiem czy już nie za późno? Musisz sprawdzić czy nie będą płakać. Jeśli tak to drugim dla nich terminem jest lato.
A z drzew to muszę podciąć przede wszystkim platana, troszkę poprawić tulipanowca a poza tym derenie i takie wszystkie mniejsze. Większość krzewów to u mnie młodziaki więc przycięcie jest konieczne aby się bardziej rozkrzewiły.
No i czekają iglaki zanim ptaszory się w nich nie zainstalują, choiny kanadyjskie, tuje, świerki. Jakoś nazbierało się tego dobra
Tess, mam nadzieję, że szybko dojdę do tego stanu używalności, pocieszanie, że to podobnie jest u każdego, dzięki
I u mnie ten lasek za płotem mocno falował. Biorąc pod uwagę, że tam mnóstwo suchych brzóz aż dziwię się, że żadne nie padło.
Kochana, nie ma niestety tak dobrze. Neta w telefonie też nie miałam przez dłuższy czas, nawet dodzwonić się gdzieś było trudno. Pewnie jakiś przekaźnik padł.
To prawda, nigdy tylu alertów nie było...
Taaak, w tym roku wyjątkowo szybko nam to jakoś poszło.
U mnie odbiory bio zaczynają się pod koniec marca dopiero a nawet chyba na początku kwietnia. Wcześniej mogę je sama dostarczyć na PSZOK. Więc nie ma innej opcji niż pociąć i zapakować do wora. Snopa luzem nie przewiozę osobówką .
Już tylko 5 sztuk? Ja dopiero zaczęłam.
Nie pakuję miskantów do worków. Pakowałam przez kilka lat i to była mordęga.
Układam w duże snopy i związuję. Panowie zabierają bez problemu.
W pierwszym roku okręciłam włókniną ale potem już nie. Był taki rok, kiedy wczesnowiosenne przymrozki (wtedy, kiedy Tess okrywała prześcieradłami ogród), zmroziły mu dwa razy młodziutkie listeczki i nawet obawiałam się o niego ale nic mu się nie stało. Wypuścił trzeci komplet Może w tamtym roku było ich troszkę mniej ale potem, jak widać, nadrobił. Uwielbiam go i dlatego kupiłam kolejnego, tego o normalnej koronie .