Trochę aktualnych i podeszczowych fotek. Ale sesja była krótka bo się chmurzyło a poza tym robota czekała .
Dereń się zgrał z hostami .
Tuż obok kalina.
A Red Baron już zaczął płonąć. Mocny z niego zawodnik. Na skarpie w suszy i nic mu nie ma.
A na Kalinę japońską nie jest tam za wąsko? Mi się wydaje, że one raczej takie szersze rosną.
Musicie chyba rozważyć, jak wysoko i jak szybko potrzebujecie się osłonić. Żywopłot z cisów kiedyś przecież urośnie. A jeśli potrzebujecie osłony górą, to mi też najbardziej odpowiednie wydają się kolumnowe graby. Może lepiej znaleźć inne drzewa na tę część, gdzie planowałaś przenieść graby?
Taras ma 8m długości, graby są 4. One chyba rzeczywiście lepiej prezentowałyby się na osobnej rabacie, mam od strony północnej taki goły kawałek i tam też by się drzewa przydały.
Wczoraj przeglądałam jeszcze katalog roślin w poszukiwaniu jakiegoś krzewu w tę szparę, i wpadły mi w oko hortensje dębolistne, kalina japońska Pragense (piszą, że jest zimozielona) i derenie.
też lubię, ale mój to maluszek to bym bardzo straty jeszcze nie odczuła. Mus wtedy polować na okaz męskiBo zeby mi ogród śmierdział zamiast pachnieć to bym chyba nie zniosła. Ja z tych co wszystkie zapachy czują bardziej intensywnie, nie wiem czy to przez astmę czy co. Mnie nawet kalina Eskimo pachnie i to bardzo przyjemnie, a wszyscy mówią, że nie pachnie.
U mnie Jolu odwrotnie chociaż u Watanabe to nie jest jeszcze pełny rozkwit. Unie Kilimandżaro też zaczyna ale jeszcze trzeba czekać na pełny rozkwit.
Ja sobie kiedyś też odpuściłam i znowu wróciłam do klonów palmowych. Mam katsure i dobrze przezimował i jeszcze jakiś inny. Atropurpurea przycielam go nieopatrznie odbił i ładny kopczyk się robi.
Na tej rabacie planuję posadzić buki Dawyck Gold i Dawycki Purple, buk Purpurea Pendula, miłorząb Mariken. I jakieś krzewy ładnie przebarwiające się jesienią (np. fotergilla większa, może jakaś miniaturowa kalina). Ogólnie ta rabata ma być prawie bezobsługowa.
I w przy ławce chciałabym jeszcze białe piwonie. W ubiegłym roku posadziłam baptysję błękitną, ale niestety nie wszystkie przetrwały zimę (i krety).
Elu, pięknie kwitnie ta Kalina. U mnie odwrotnie, Watanabe myśli jeszcze, a Kilimandżaro już cieszy kwieciem.
Klony już sobie odpuściłam, nie dają rady, już 4 musiałam wyciąć i spalić z powodu werticiloza
Ja to sobie zawsze wejdę do Ciebie ot tak i od razu, bach - prosto w serce Ja też chcę mieć takie widoki, jak u braci Lwie Serce w sadzie przy domu. No po prostu pięknie!
Żabiściek dopiero się objawił w obu oczkach, gdzieś na dnie przeczekał sobie zimę, co jest fajne, bo bardzo go lubię. Jeden jest w słońcu, drugi w półcieniu. Na razie balia będzie służyć za beczkę na deszczówkę przy szklarni, stoi tam w słońcu. Jeśli ta miejscówka nie posłuży roślinom, będę kombinować.
Nie widziałam Twojej sztywnolistnej?