Figowca uprawiałam, jak Alan Titchmarsh - w walizce lekarskiej ze skóry

przezimował mi raz w Broku w namiocie okryty matami słomianymi, ale potem kaput było. Lata 83-88 jakoś tak. Nawet figę zjadłam jedną

Warto poeksperymentować, ale to krótka piłka. Mnie się wydawało że "pachnie" kocim moczem drzewko
Napisz czy coś odczułaś.