Po słonecznym weekendzie powróciły pochmurne i deszczowe dni. Dzisiaj na szczęście bez opadów. Poczyściłam niektóre róże i zaczęłam wycinkę bylin, które z powodu nadmiaru wilgoci straciły na w miarę przyzwoitym wyglądzie.
Jest tendencja, aby nie wycinać bylin przed zimą, bo dają schronienie pożytecznym owadom.
U siebie je wycinam. Z kilku powodów. Najważniejszym jest rodzaj gleby. Mam ciężką, gliniastą glebę i dosyć gęste nasadzenia. Gdyby je zostawić w całości, to te roślinne resztki byłyby siedliskiem chorób grzybowych, ślimaków i świetną kryjówką dla nornic. Byliny wycinam. Kępy mogą ładnie przeschnąć, a pożyteczne żyjątka znajdują schronienie między liśćmi opadłymi z krzewów i drzew. Na wiosnę gleba szybciej wysycha. Łatwiej mi robić przycinkę nieformowanego żywopłotu. Za zimową dekorację ogrodu robią zimozielone akcenty i krzewiasto= drzewiaste szkielety. Mam ich sporo.
Bardzo miłe memu serce spostrzeżenie. Aguś, błąd w postaci nasadzeń na dwumiesięczną atrakcyjność popełniłam na swoim pierwszym niewielkim kawałku ziemi.
Przy tworzeniu tego ogrodu brałam już pod uwagę mniejszą lub większą całoroczną atrakcyjność oraz swój wiek. To ostatnie z dopiskiem : niestety.
Bardzo nie lubię narzekać. Nie chciałam zaczynać kolejnych dni tekstem, że coś muszę w ogrodzie. Starałam się sadzić proste rośliny z czegoś tam atrakcyjne. To mi się sprawdziło. Widok przez okna jest miły dla oka. Zasłoniłam się przed wzrokiem sąsiadów. W ogrodzie mogę coś robić, ale bez napięcia.
Wyszła dosyć zgrabna proza ogrodowa.
Są miejsca uładzone.
Mój eMuś nic nie robi w ogrodzie, bo po pierwsze to moje hobby, a po drugie nie pozwalam mu nic robić, bo nie odróżna chwastów od roślin.
No i nie patrzy, gdzie stawia nogi /kajaki nr 45/ i wszystko by mi podeptał.
Wrzuć sobie w google "młody jęczmień", znajdziesz mnóstwo wiadomości.
A ja już namierzyłam ekstrakt do oczek i zamówiłam
Gaurze zima nie jest straszna. Szkodzą jej zastoiny wody (nadmiar wilgoci). Jeśli się ma ciężką glebę, to przed sadzeniem warto w dołki podsypać trochę żwirku lub białego piasku.
Niewiele mam w ogrodzie roślinnych rarytasów. Ogród tworzony był zaraz po zakończeniu budowy. Budżet na zakupy był bardziej niż minimalny. A potem już zostałam przy tej budżetowej wersji zakupów. Najdroższa roślina to była brzoza Youngi. Kosztowała 50 zł. Dużo we mnie lęku, że wydam na coś kilkaset złotych, a to mi wypadnie i zostanę z wyrzutem sumienia.
Ambrowce są cudne. Życzę powodzenia w ich uprawie.
W reprezentacyjnej roli występują u mnie graby Fastigiata. Nie zamierzam ich ciąć. Mam ich 5; po jednym dla każdego członka rodziny plus jeden dla niespodziewanego gościa.
Wielbię inwencję słowotwórczą w nazewnictwie roślin i zwierząt u botaników i zoologów. Nieodmiennie od lat zachwycam się szczeżują, twardzioszkiem czosnaczkiem i eugleną zieloną. O pantofelku nie wspomnę.
Tojad mordownik budzi respekt. Dawniej jego sokiem smarowano końcówki strzał i ostrza mieczów. Ma moc, a jednocześnie jest uosobieniem subtelności. Ciekawe połączenie. Rośnie od początku i nigdy się na mnie nie zamachnął.
Rozwinął się.
Rozchodniki olbrzymie to bylina idealna, zważywszy na czas jej atrakcyjności. Wypełnia rabaty już w czerwcu i atrakcyjna jest do zimy. Dobrze współpracuje z trawami, różami, hortensjami i innymi bylinami. Wbrew pozorom radzi sobie też w cieniu.
Na frontowej wtopiły się w róże i berberysy. Na zdjęcie załapało się moje zaplecze ogrodnika (prawy górny róg).
Myślę,że około 5-6 lat. Nie warto łączyć 3 krzaczków, ona całkiem ładnie się rozrasta. Lepiej dać między nimi minimum 50 cm luzu.
Za miłe słowa ślicznie dziękuję.
Ewelina, ja czasami lubię pozory zachować, haha. Mój męzaty na szczęście nie kontroluje zakupów ogrodowych
Też już powoli zastanawiam się jakie jeszcze dalie chciałabym mieć w ogrodzie. Myślę o jakichś niższych na krawędź rabaty i takich o drobnych pomponikach, no i jakąś o pojedynczych płatkach i ciemnych liściach też.. trochę tych chciejstw się uzbierało
Wczoraj i dziś udało mi się wygospodarować trochę czasu na wysadzanie róż. Przy okazji zaczęłam wyrównywać/poszerzać różankę do nowych nasadzeń. Szkoda, że dzień już taki krótki. Mogłabym dużo więcej podziałać skoro już mnie chęć złapała Samej różanki zostało mi jeszcze 2/3 do poszerzenia i oczyszczenia przy okazji. A potem kolejne pasy na nowej części pod resztę donic różanych...jakieś 20m
Całościowo ta rabata nie wygląda źle, chociaż szkoda, że większość mieczyków i wysokie lwie paszcze mi połamało i położyło całą kolendrę. Zniknęła lekkość, którą tak lubię.
A to obecnie mój ulubiony fragment
Dostałam szkic od geodety, mapka do celów projektowych bedzie niedługo
Jest ciut szerzej niż zakładałam z pomiarów na geoportalu, więc nawet lepiej
Ścigam wodociągi o ustosunkowanie się do rury-niespodzianki, jak będę wiedziała że to szybka piłka (tak powinno być teoretycznie ale wolę to od nich na piśmie), załatwiam projekt i architekta.
To niebieskie to nieplanowana woda. Czerwone to napowietrzna linia elektryczności. Ogranicza mnie ona plus wymiary działki, szerokość 16,88m. Niemniej mały domek tak jak planowałam, zmieszczę
Trafił mi się nader dokładny geodeta, nawet górę ziemi z wykopek kamieni ze starych fundamentów zaznaczył... (co tylko zaciemnia obraz moim zdaniem).