Gosiu jest na pewno Memory ma 3 szt. Potem chyba silwer vanilla, będą z tyłu bo najwyższe potem mam 3 szt niższych one są wcześniejsze i też wcześniej się przebarwiają, i rozplenica ale to już moja rozsada.
Posadziłam w innym miejscu trawy gracilimus ale ta srebrne odmiana.
Moze jeszcze przesadze jeżówki niech rosną między trawami. Dosyć duża rabata już posadziłam tam kocimiętkę i 8 szt róży bonika kupiono w tym roku.
Mam już boniki, ale bardzo mają długie pędy zostawiłam je jeszcze już je chciałam wyrzucić, ale Kasia Pestka, mnie przekonała aby je zostawić. Jeżeli ten nowy nabytek też będzie tak wysoki rosnał to je wykopie i wsadzę wszystkie razem w jakiś kat.
Dużo działam jednorocznych ale ci z tego wyjdzie nie wiem chwasty wyższe od wschodów.
W ten roku mam dużo samosiejek nawet werbena się pokazała myślałam, że już nie wyrośnie ale jest niezawodna. Maciejka się rozsiewa gdzieś nasiono się zawieruszyła i wyrosła, ale jak dorodna sterczaca,
Ja każdego roku działań a w tym roku jestem daleko w tyle. Grządkę chwasty zarosly. Dzisiaj posieje pietruszkę i koper. Ogórki posieje w przyszłym tygodniu. Jedne już wysiane.
Flance selera kupię tak aby mieć pod ręką w razie czego. Wiem że swoje to swoje, ale tyle zachodu. Jak ktoś mieszka stałe to może siać i sądzić. Mnie ciągle czasu brakuje nie mogę się wyrobić
Przed chwilą 15 taczek ziemi przewiozlam trawy będę sądzić.
Elu u mnie staw samoczynnie się reguluje, bo mam zainstalowany odpływ do rowu. Najgorzej jest jak mocno pada i wody jest tak dużo że pod ciśnieniem rozrywa wał. W sumie zdarzyło mi się to drugi raz, za pierwszym wcale wałów nie było i robiło się rozlewisko, ale Teściowi to nie przeszkadzało. Jak my weszliśmy i nas zalało to wszystkie siły włożyliśmy w uszczelnienie stawu. To przyniosło efekt.
Na rabatach nic się nie dzieje, bo cała woda jest ściągania przez stawy i póki co prowizoryczne rowy. Będziemy je pogłębiać i instalować drenaż, wtedy będzie bezpiecznie.
Szkoda roślin, zobaczymy za jakiś czas, czy coś ucierpiał...
Trzeba wszystko sadzic wyzej nawet jak zaleje to szybciej splynie. Donice zalane zawsze mozna postawic wyzej. .
Szkoda waszej pracy.
Wlasnie takie male potoczki, rzeczki sa najgrozniejsze.
U nas na wsi jest row melioracyjny w zeszlym roku byl wyschniety. W 2010 roku plynał szeroki na kilkadziesiat metrow po zalewal gospodarstwa.
Wspolczuje duzo pracy przed wami aby to wszystko doprowadzic do normalnosci.
Duzo slonca zycze
Dana u mnie oczko tez juz przebiera. Jutro trzeba bedzie troche wody wypompowac. To drobiazg w stosunku do tego co na, poludniu przerabiacie.
W 2010 roku tez mialam wszystko zalane polowa ogrodu.
Tak lalo przez kilka dni, ze ziemia z pol u mnie byla bo najnizej.
Wtedy bardzo duzo roslin mi wygnilo. Ok 60 tui takich metrowych jesienia posadzonych. Swierki 2 metrowe 15 szt srebrne teraz by pieknie wyglądały.
Swierki biale z 8 szt 2 zostaly wyciagalam z ziemi i korzenie na sloncu suszylam.
Klelam na sasiadow, ze mi takie bagno sprzedali.
W 2011 poprawka deszczu. Od tego czasu wszystko sadze na, podwyzszeniach zawsze szybciej z podwyzszen woda splynie.
Mozna sie zalamac, ale wszystko minie i bedzie dobrze. Zycze duzo slonca.
Właśnie tak, czas okazał się dla mnie sprzymierzeńcem. Cały czas walczę z przed ogródkiem. Nie mamy płotu i nie będzie. Pewnie zaskoczę tym. Posadziłam cisy. Zwarte ze sobą stworzą żywopłot. Pomiędzy nimi przejścia chodnikiem do wejścia i podjazd. Planowany jest murek i usadowienie dużej wolnostojącej skrzynki na listy. Tak jak w Holandii czy Belgii.To tyle z planów, które klarują się od początku kiedy znalazłam się na Ogrodowisku.
A pogoda. Mam wrażenie, że szykuje nam się dość obfity w deszcze w sezon. Czy to dobrze. Z jednej strony tak a z drugiej choroby grzybowe i chwasty. Nie wspomnę o dramatach związanych z podtopieniem. My mieszkamy na górce, więc nic nam nie grozi.
Od nadmiaru głowa boli. Deszcz u nas był bardzo potrzebny była potworna susza. W górach no na Podgórzu jednak był śnieg i częściej padało. Teraz przyszły ulewy i jest za dużo tej wody w niektórych rejonach Polski.
Mam nadzieję, że to już końcówka tych ulew
Dzisiaj po południu u nas padało pod wieczór się uspokoiło ale już pracy nie bylo tylko spacer.
Elu u nas było najgorzej w 2010roku
Nie mogliśmy wyjść z domu worki z piachem miałam przed schodami wejsciowymi i przy garażach
W polach był jeden wielki staw strażacy przez dwa dni dowozili nam chleb łodzią ,to był dopiero meksyk ,mam nadzieję że tym razem sytuacja się nie powtórzy
Nie sądzi teraz tych cisów lepiej jak są w donicy niech obeschnie trochę.
Od piątku ma przynajmniej nie padać. Cisy ładne to Wojtki.
U mnie mokro, ale nie jest zalane.
Rozumie ten ból jak wszystko pływa nie można chodzić bo pluszcze pod stopami. Też tak kiedyś miałam. Zrobiłam wewnętrzna melioracje i wszystko ścieka do rur
Nie wiem czy przy takich ulewach jak na południu Polski moja meliracja by dała rady nie przeszła jeszcze takiego deszczu.