Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "gnojówka"

Moje zmagania ogrodowe 10:33, 15 sie 2014


Dołączył: 25 maj 2012
Posty: 3771
Do góry
Beta, dziękuję i również pozdrawiam
Aniu, już wczoraj w wątku o opuchlakach napisałam, że opuchlaki mają u mnie ogród w wersji all inclusive. Widzę działanie wrotyczu, ale tylko jako gnojówka, żadne napary/wywary nie poskutkowały - wczoraj po podlaniu gnojówką powyłaziła cała grupa i można było je pozabijać. Też jestem za mroźną zimą, wolę taką z mrozem (choć samej zimy nie lubię)niż majowe przymrozki, bo te zawsze więcej szkód robią.
Opuchlaki 19:23, 13 sie 2014


Dołączył: 05 kwi 2012
Posty: 12953
Do góry
Margo napisał(a)
No a ja znów mam "pod górkę"...
W jednej nastawie gnojówki z wrotyczu zalęgły mi sie robale, o ile dobrze zidentyfikowałam to gnojka wytrwała. Gnojówka była zakryta deskami po to żeby pies czy kot się nie napiły, wiec dość dokładnie ale nie szczelnie.
Wogóle to dziwi mnie fakt, że przezywają w czymś co ma zaszkodzić pędrakom.
Obrzydliwe są okropnie, gnojówka stoi a ja się brzydzę ją ruszyć .
No i czy wogóle mogę ją wykorzystać czy raczej wylać ?

A oto i one:




dziś odkryłam je u siebie we wrotyczu...też mnie obrzydzenie wzięło...ale one chyba nie szkodliwe....u mnie ewidentnie moja wina, bo gnojówki nie przykryłam...ale jutro nastawiam nową
Opuchlaki 20:51, 11 sie 2014


Dołączył: 28 mar 2014
Posty: 1337
Do góry
No a ja znów mam "pod górkę"...
W jednej nastawie gnojówki z wrotyczu zalęgły mi sie robale, o ile dobrze zidentyfikowałam to gnojka wytrwała. Gnojówka była zakryta deskami po to żeby pies czy kot się nie napiły, wiec dość dokładnie ale nie szczelnie.
Wogóle to dziwi mnie fakt, że przezywają w czymś co ma zaszkodzić pędrakom.
Obrzydliwe są okropnie, gnojówka stoi a ja się brzydzę ją ruszyć .
No i czy wogóle mogę ją wykorzystać czy raczej wylać ?

A oto i one:


Kosolkowa Pasja 07:11, 10 sie 2014


Dołączył: 11 lip 2014
Posty: 6457
Do góry
agatanowa napisał(a)


a ja ją mam! dzwoneczki nie za duże, urocze chyba Ania-Monte też ma. U mnie już, juz miała pasć, ale jakoś uratował ją skryzp polany w korzonki (tj. gnojówka ze skrzypu), mało mi w tym roku przyrosła, ale może pacjent bedzie żył i w kolejnych już tylko lepiej bedzie


No te dzwoneczki.. Cudne!! Muszę im jakieś miejsce wymyślić
Kosolkowa Pasja 10:06, 09 sie 2014


Dołączył: 13 mar 2013
Posty: 4543
Do góry
kosolka napisał(a)
I kolejna.... O rajuśku
http://www.taylorsclematis.co.uk/clematis-princess-diana.html


a ja ją mam! dzwoneczki nie za duże, urocze chyba Ania-Monte też ma. U mnie już, juz miała pasć, ale jakoś uratował ją skryzp polany w korzonki (tj. gnojówka ze skrzypu), mało mi w tym roku przyrosła, ale może pacjent bedzie żył i w kolejnych już tylko lepiej bedzie
Nasz przydomowy ogródek 22:31, 05 sie 2014


Dołączył: 22 mar 2012
Posty: 12004
Do góry
zbigniew_gazda napisał(a)
Alinko to super. Warto zachodu przy ketmii chociaż na kilka dni jej kwitnienia.

Agatko stosowałem wrotycz profilaktycznie na opuchlaki a później jeszcze z 4 razy w połączeniu ze skrzypem i pokrzywą. Widzę że niektórzy przymrużają jedno oko ale to naprawdę działa i świetnie nawozi. Nic się nie marnuje. Pisałem o tym już kilka razy ale dla Ciebie powtórzę. Zbieram pół wiadra zielska i tnę go nożem na kawałki o dł. tak 5 cm. Wsypuję do wiadra i zalewam wodą. Stoi to na polu pod ogrodzeniem tydzień, półtora. Gumową rękawicą wybieram zielsko i rozsypuje po rabatkach. Gnojówkę rozcieńczam 1/3
i podlewam rośliny (ściągam sitko w konewce bo zatykają go resztki z zielska).
W tej chwili już na ten rok koniec z zasilaniem aby nowe przyrosty zdrewniały więc je nie podpędzam. Podlewam wszystko : Rh, hortensje, róże, piwonie i wszystko inne. Pewnie że możesz dać wrotycz z kwiatami (zaczyna kwitnąć bo do Matki Boskiej Zielnej bliziutko). Że gnojówka śmierdzi to fakt ale nie na tyle aby zaśmierdziało cały ogród.

Bożenko dzięki za odwiedziny i pozdrawiamy również.



Zbyszku zatem baaaaaaaaaaaaardzo dziękuję !!! za wykład na ten temat

wiedziałam, że czytałam u Ciebie o tym, tylko nie mogłam znaleźć...
co tam smrodek
pokrzywy robię kilka razy i też nieźle dają po nosie,
moi sąsiedzi też stosują takie eliksiry i są wyrozumiali

spokojnej nocki
Ogródek....kiedyś będzie ! :) 00:04, 05 sie 2014


Dołączył: 13 mar 2013
Posty: 4543
Do góry
Skopiowałam od Kaśki:

PREPARAT ZE SKRZYPU
Skrzyp należy zbierać w czerwcu i lipcu ( bez korzeni). Suszyć
szybko w temperaturze 40 stopni.
Preparaty przeciwko chorobom grzybowym( mączniakowi, zgniliźnie,
rdzy, parchowi, kędzierzawości liści na brzoskwini, zarazie
ziemniaków na pomidorach
)
Wywar:30g sproszkowanej lub 300g świeżej rośliny gotować w
niewielkiej ilości wody przez 20 – 30 min. Rozcieńczyć wodą w
proporcji 1: 20. Profilaktycznie opryskiwać rośliny w okresie wiosny
i lata wielokrotnie.

i nie śmierdzi jak gnojówka
Opuchlaki 21:32, 04 sie 2014


Dołączył: 25 sie 2012
Posty: 5509
Do góry
No świetnie, wiedziałam kiedy tu zajrzeć
Moja śmierdząca gnojówka z wrotyczu gotowa, nie wiedziałam jak się za nią zabrać.
Od jutra działam - gnojówa do beczki 100l i hulaj do ogrodu. Od razu nastawiam na kolejną - wszak systematyczność najważniejsza Dzięki Waldek za praktyczne informacje Powoli chemii w ogrodzie mówię - NIE!



Opuchlaki 17:55, 04 sie 2014


Dołączył: 08 wrz 2013
Posty: 4587
Do góry
Margo napisała:
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, taka wiedza jest b. cenna
Ale jeszcze podpytam: można podlewać podczas suszy, czy jednak zachować zasadę ze ziemia powinna być dobrze nawilżona zanim zastosuję tą gnojówkę?
Co prawda ogród podlewam, ale i tak dość sucho jest przez te tropikalne wręcz upały. I te 2 razy w sezonie to wiosną i jesienią, czy jakiś inny schemat ?
Przepraszam za tyle pytań, ale jestem zdesperowana i chcę pozbyć sie szkodników bez używania chemii.


Małgosiu.
Możesz w tym temacie zadawać mi setki pytań, a ja i tak postaram się odpowiedzieć przystępnie na każde z nich. Sama widzisz jak nikła jest wiedza na temat biologicznej ochrony roślin wśród braci ogrodniczej. Przyczyn tego stanu rzeczy jest bardzo dużo ale jednym z powodów jest to, że brakuje materiałów które pomogłyby zrozumieć wiele złożonych kwestii w tym temacie.
Wszelkie czynności jakie wykonujemy z użyciem naturalnych preparatów i biopreparatów powinny być wykonywane w wilgotnym środowisku. Tym sposobem spotęgujemy ich działanie. Gnojówka z wrotyczu poza dużą bazą różnych olejków eterycznych ma również właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne. Podczas fermentacji namnożysz równocześnie dużą ilość pożytecznych bakterii które również powędrują do gleby w Twoim ogrodzie. Najlepiej wilgotnej i zasobnej w składniki organiczne oraz kwasy humusowe i cukry.
Schemat ile razy i w jakich miesiącach stosować wyciąg czy też wywar z wrotyczu bądź piołunu przedstawia nam sama przyroda. Na początku maja ścinam młode roślinki które kumulują w sobie (liście) dużo minerałów i olejków eterycznych. W sierpniu dochodzi kwiatostan i łodygi. Czyli mamy maj i przełom sierpnia i września.

atena35 napisała:
Waldku dziękuję.

Spodobało mi się Twoje zdanie "Najważniejsza w tym działaniu jest systematyczność"
Tak sobie myślę, że skłonność do chemii w ogrodach wynika z tego iż utarło się, że chemia użyta jeden raz zabezpiecza skutecznie i "na zawsze" a ze środkami naturalnymi to takie nieskuteczne "cudowanie".
Dobrze, że możemy tu spotkać osoby, które dają przykłady na to, że jest dokładnie odwrotnie że chemia szkodzi a naturalne też są skuteczne.


Tosiu.
Przypuszczam, że jeszcze większą systematycznością muszą się wykazać osoby które stosują w swoich ogrodach środki chemiczne. Różnica polega na tym, że jedni zabijają wszystko co jest w ogrodzie żywe, niszcząc przy tym swoje rośliny i zdrowie, a inni robią wszystko aby uprzykrzyć patogenom i szkodnikom życie na tyle, aby nie miały możliwości w naszym ogrodzie do swobodnego pobierania pokarmu, trawienia, wydzielania enzymów, oddychania no i co najważniejsze do rozmnażania. Jak widać mamy dwie drogi do wyboru.
Pierwsza.Chemicznego zabijania.
Druga. Biologicznego zapobiegania.
Ja wybrałem tą drugą i jestem z niej bardzo zadowolony.
Nasz przydomowy ogródek 07:25, 04 sie 2014


Dołączył: 02 paź 2010
Posty: 11254
Do góry
Alinko to super. Warto zachodu przy ketmii chociaż na kilka dni jej kwitnienia.

Agatko stosowałem wrotycz profilaktycznie na opuchlaki a później jeszcze z 4 razy w połączeniu ze skrzypem i pokrzywą. Widzę że niektórzy przymrużają jedno oko ale to naprawdę działa i świetnie nawozi. Nic się nie marnuje. Pisałem o tym już kilka razy ale dla Ciebie powtórzę. Zbieram pół wiadra zielska i tnę go nożem na kawałki o dł. tak 5 cm. Wsypuję do wiadra i zalewam wodą. Stoi to na polu pod ogrodzeniem tydzień, półtora. Gumową rękawicą wybieram zielsko i rozsypuje po rabatkach. Gnojówkę rozcieńczam 1/3
i podlewam rośliny (ściągam sitko w konewce bo zatykają go resztki z zielska).
W tej chwili już na ten rok koniec z zasilaniem aby nowe przyrosty zdrewniały więc je nie podpędzam. Podlewam wszystko : Rh, hortensje, róże, piwonie i wszystko inne. Pewnie że możesz dać wrotycz z kwiatami (zaczyna kwitnąć bo do Matki Boskiej Zielnej bliziutko). Że gnojówka śmierdzi to fakt ale nie na tyle aby zaśmierdziało cały ogród.

Bożenko dzięki za odwiedziny i pozdrawiamy również.
Ogród marzeń ... cegła ... róża ... lawenda i mila do tego co mam w głowie ... 11:04, 02 sie 2014


Dołączył: 06 maj 2012
Posty: 6260
Do góry
ku pamięci ściągawka ...

Bea napisał(a)


Wywar stosowałam gółwnie na opuchlaki.
Ok . 30 dkg gotowałam 30 minut w 5 litrach wody i rozcieńczałam w około 20 litrach wody.
Podlewałam ziemię wokół roślin. Woda była odstana, można powiedzieć letnia.

Nie robiłam oprysku roślin. Stosowałam osobny oprysk chemią bo zależało mi na szybkim działaniu.

Preparat* Co zwalcza Jak stosować
Wywar (1:5) Opuchlaki Polewamy podłoże, spryskujemy roślinę zapobiegawczo oraz po
porażeniu.
Wywar (1:5) Kwieciaki Stosujemy zapobiegawczo oraz po porażeniu rośliny.
Gnojówka
bez rozcieńczenia Pędraki Podlewamy podłoże w momencie stwierdzenia szkodnika.
Wyciąg 1:2 Owocówki Drzewa owocowe spryskujemy przed wylotem oraz w czasie wylotu
motyli.
Napar 1:2 Połyśnica marchwianka Stosujemy na krótko przed terminem wylotu szkodnika.
Wyciąg 1:2 Liściożerne gąsienice Stosujemy zapobiegawczo oraz w momencie pojawienia się gąsienic.
Gnojówka bez rozcieńczenia Mrówki Polewamy mrówki, ścieżki oraz cale gniazda.
Wywar bez rozcieńczenia Szpeciele Spryskujemy rośliny, glebę zapobiegawczo oraz po porażeniu.
Wyciąg 1:2 Rdze Oprysk rośliny oraz gleby wykonujemy zapobiegawczo oraz w momencie porażenia.
Gnojówka 1:15 Mszyce Wykonujemy oprysk po zaobserwowaniu szkodnika
Wywar 1:5 Pchełki, mączlik szklarniowy, roztocz truskawkowy, mrówki, mączniak prawdziwy, opuchlak truskawkowiec, kwieciaki.
W zależności od szkodnika spryskujemy roślinę, podłoże w momencie jego pojawienia się, po porażeniu, a także zapobiegawczo.
*Gnojówka (kilogram pociętych liści wrotyczu zalać 10 l wody i poddać fermentacji); Wywar (pół kilo ziela zalać 10 l wody); Wyciąg (300 g ziela zalać 10 l wody).
Źródło: H. Legutowska.: Preparaty roślinne, Warszawa 2009, s. 21, 41-44,48-49.

Owocowo-warzywno-ozdobny bałagan - czyli o tym jak wcisnąć kolejną roślinkę do mojego ogródka 15:04, 01 sie 2014


Dołączył: 13 mar 2013
Posty: 4543
Do góry
popcarol napisał(a)
..
Agato, dzięki za info, ale ja nie pryskam. Trudno, pryskane to sobie kupię na targu czy w sklepie. Jak co roku będzie to samo, to zlikwidujemy te drzewka i będzie miejsce na róże
..


Karolka, ja też nie pryskam dlatego gruszy nie mam z założenia, bo jałowców od pieruna wokół

Informacje wkleiłam Ci tylko po to, aby ułatwić identyfikację schorzenia, poza tem tam też są podane ekologiczne sposoby, przynajmniej przy jednej z chorób. Jak będziesz wiedziała, co za choróbsko, to może znajdziesz jakieś ekologiczne sposoby, np. te preparaty, które wymieniłam, są to wyciagi z olejka herbacianego (timorex), czosnku (bioczos) lub gnojówka własnej produkcji; chemii z założenia mówię nie (choć nie wykluczam, że interwencyjnie trzeba będzie - przynajmniej bedzie się wiedziało, ile się prysnęło i czego,a w sklepie, to już w ogóle nic nie wiadomo)
Życie w wiejskim ogrodzie 23:23, 29 lip 2014


Dołączył: 20 sty 2014
Posty: 13487
Do góry
anka_ napisał(a)
Przemku czy ty nie masz problemu z nornicami w warzywniku? Bo u mnie zarazy sieją spustoszenie- już nie wiem jak sobie z nimi dać radę.


Ja nie mam z nimi kłopotu ale słyszałem tak jak podpowiada Ewa że gnojówka z czarnego bzu jest rewelacyjna
Ogród w skali mikro cz.II 16:52, 15 lip 2014


Dołączył: 05 gru 2012
Posty: 18678
Do góry
GosiaJoanna napisał(a)
Tylko to ma byc wyciąć z pokrzywy a nie gnojówka


Aaaaa. ....wyciąg .... Takim oto sposobem uratowałaś moich sąsiadów od śmierci z zaśmierdzenia .. Pewnikiem będą Ci dozgonnie wdzięczni

Zaraz chyba po pokrzywy polecę
Ogród w skali mikro cz.II 16:16, 15 lip 2014


Dołączył: 08 sty 2013
Posty: 3095
Do góry
Tylko to ma byc wyciąć z pokrzywy a nie gnojówka
To będzie zaczarowany ogród 21:18, 14 lip 2014
Do góry
co do nornic jesli moge swoje zdanie to:

- kocury nie kastrowane to i nas z ogrodu przepędzą , a kotki i kocury kastrowane jakoś nie dziłają
- karbidy, trutki - to trzeba regularnie i duzo sypać - koszty wysokie (masz maładziałke ale jednak jak sie zsumuje ile roslinek za to mozna mieć)
- u mnie zadziałała gnojówka z kwiatów czarnego bzu wlewana do dziur w maju
mamy lipiec i od kilku dni widze ze znowu zaczynaja grasowanie czyli pewnie juz wywietrzało teraz juz nie ma kwiatów bzu i nie da sie gnojówki zrobic

- kulki z naflaliny - musze wypróbować - zapach pewnie dłużej sie utrzyma niz bzowej gnojówki


od trzech lat walcze z ta gadzina i dośc słabo mi idzie
Nawozy, nawożenie - czyli co dobrego jedzą nasze roślinki 21:06, 13 lip 2014


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77377
Do góry
Ozz napisał(a)
Danusiu - uświadom, czy świeżo posadzonych roślin (z doniczki) nie należy nawozić bo:

a) mogły być nawożone w szkółce i łatwo ,,przedobrzyć" (czyli jak rośliny czekają u mnie np. miesiąc w doniczkach na posadzenie to juz można)

b)będą intensywnie rosły zamiast się ukorzeniać (?) lub inne powody?

Głównie chodzi mi o naturalne nawożenie - gnojówka z pokrzyw lub biohumus.


Uświadamiam cały czas, no gdzie mam jeszcze uświadamiać, rozum tu jest potrzebny każdemu, a nie ślepa wiara w nawozy, tak zawsze piszę.
Nawozy, nawożenie - czyli co dobrego jedzą nasze roślinki 22:31, 10 lip 2014


Dołączył: 20 cze 2012
Posty: 1908
Do góry
Danusiu - uświadom, czy świeżo posadzonych roślin (z doniczki) nie należy nawozić bo:

a) mogły być nawożone w szkółce i łatwo ,,przedobrzyć" (czyli jak rośliny czekają u mnie np. miesiąc w doniczkach na posadzenie to juz można)

b)będą intensywnie rosły zamiast się ukorzeniać (?) lub inne powody?

Głównie chodzi mi o naturalne nawożenie - gnojówka z pokrzyw lub biohumus.
Nasz przydomowy ogródek 19:04, 10 lip 2014


Dołączył: 02 paź 2010
Posty: 11254
Do góry
Marto specjalnie to nic takiego nie dostają. Gnojówka wrotycz+skrzyp+pokrzywa ale nie za często. Może to że rośnie obok balkonu i woda z większej powierzchni na nią leci.

Boguś dzięki i pozdrawiam również. Sosna jak dotąd ma się dobrze i tak jak pisałeś nic w tym roku przy niej nie robię. Oprócz oprysków na grzyba.

Gosiu no to szkoda bułki a może telefonu? Śmiech to samo zdrowie i do dzisiaj pamiętam film Chaplina jak naprawiał budzik. Pozdrawiam.
Opuchlaki 11:46, 10 lip 2014


Dołączył: 28 mar 2014
Posty: 1337
Do góry
Dziękuję za powitanie
Wątek czytałam, Twoje Kasiu rady także.
Polewałam juz trawnik Artemisolem rozcienczonym 15ml w 10 l wody.
Nie wiem po jakim czasie powinno zadziałać, ale po kilku dniach wykopywałam pędraki w niestety dobrej kondycji .
Teraz jak pisałam gram w ping ponga z chrząszczami majowymi, żeby choc częsciowo ograniczyć ilość złożonych jaj.
Fusy z kawy leję pod rośliny, gnojówka z wrotyczu nastawiona - tylko co da mi 30 l na 1000 m2 ogródu. Długo trwa jednak ta fermentacja
Ach, czasami ręce opadają ...
Pozdrawiam
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies