Moniko, dawno mnie nie było i omal nie przegapiłam wodnych hiacyntów.
I pomysł z clematisem w donicy takze wart zgapienia.
A powojniki powalają urodą (o ilości nawet nie piszę, bo ta info zwaliła mnie z nóg)
Ja bym cięła jaśminowca po kwitnieniu jednak. Tak myślę, bo sama nie cięłam
Doczytałam, ile Ty masz tego ogrodu. Rany Julek, jak Ty dajesz radę???
Buziaczki zostawiam
Piękne zakupy.
Jak pięknie.
Ewo, doczytalam, że trzy lata się już kończą. I Ogródek na trzy lata będzie już czyjś inny, a innego ogródka nie będzie...
Ale Ty zostań z nami, plisss. Nie trzeba mieć ogrodu, żeby tu być (chyba).
Choć rozumiem, że może być inaczej, bo masz rację, pisząc, że "Ogrodowisko to jest fajne miejsce ale raczej dla niepracujących zawodowo, albo pracujacych ale bezdzietny, albo mających starsze lub dorosłe dzieci, bo reszta to nie wiem jak znajduje na nie czas. Ja w każdym razie jakoś wątpię, żebym dużo znalazła."
Ps. Wiele razy byłam w tym wątku, i jakoś nie zakonotowałam, że ogródek był dwupoziomowy.
Irenko, dawno nie pisałam, bo w nieustającym, ale obecnie narastającym niedoczasie jestem.
Ale cofnęłam się dość znacznie
Pięknie masz. Pomimo że ogród opuściłaś na jakiś czas
Buziam
Witaj Tess widzę że też masz za mało czasu na dobę nieraz wpadam bez śladu ( na szybko ) a teraz się melduje i pozdrawiam z ulewnego dolnego sląska i zimnego brrrrrr
Wiem gdzie być i kiedy i swój swojego znajdzie i w czepku urodzona
Hurraaaaa! Będę miała Tesiową piwonię na rabacie!
Cóż mogę Ci podzielić?.. Może chciałabyś zwykłą -niezwykłą Jej Niskość Rogownicę?... Albo żurawki creme brule?.. zrobię specjalnie dla Ciebie szczepki kcesz? Zrobimy wymianę
Cytuję : "jest rośliną cieniolubną, znosi nawet głęboki cień". U mnie rósł dotąd w cieniu, ale ta rabata to półcień - słońce jest od 14.00. W moim drugim ogródku rośnie pod drzewami, ale niezbyt gęstymi.
Myślę, że w pełnym słońcu raczej nie da rady, a nawet, jeśli wytrzyma, to nie będzie tak cudnie wybarwiony_ zieleń nie będzie tak intensywna i piekna.
Masz obiecane. Ale musisz się przypomnieć we właściwym czasie, bo ja, jak powszechnie wiadomo - mam pewną przypadłość: pamięć dobrą, ale krótką
Czas właściwy to chyba sierpień.
Kochana jesteś
Radziłaś to (kopytnik) od dawna. Bordowe żurawki precz od citronelek!
Z kopytnikiem jest tak... elegancko. Prawda?
Hosty niebieskawe? Nie żółte? Muszę przymierzyć.
Tesia a ja?... białe piwonie... i różowe Mam bordowe od mamy .. białe to fiesz.. mój ulubiony kolor Zmobilizowałaś mnie do zdjęć Jak moja mamusina piwonia zakwitnie zrobię fotkę Bo krzaczek cudny .... ale w tym wypadku jestem absolutnie subiektywna
No już nie narzekam, podoba mi się i już nie mam wątpliwości Ty kupiłaś dwie doniczki kopytnika, a u mnie ta obfitość z jednej małej roślinki (choć też wiele lat temu nabytej).
Haniu, nie opuszczam Was, ale czasu taki niedostatek....
Miło, że wpadłaś, choć ja Cię tak zaniedbuję.
E, wiele tego szaleństwa nie było Ale nieskromnie powiem, że podzielam opinię, iż fajnie wyszło.
Intuicję może i mam, ale - jako cżłowiek małej wiary - jej nie ufam i nie słucham