Beta, ja dopiero wczoraj w w ogrodzie skończyłam, to jeszcze nie czuję, że mi czegoś brakuje
Zresztą - skończyłam z sadzeniem tylko
A nosi mnie, żeby linię rabat przemyśleć. Może, jak będzie w weekend ładna pogoda, to jeszcze coś
podumam, latając z wężem lub sznurkiem?
A pracy jeszcze dużo innej mam - muszę zrobić porządek z doniczkami po roślinach.
Nie macie pojęcia, ile ich mam
Sama się zdumiałam, że aż tyle.
No i nie wiem, wyrzucić, zostawić?
Chyba zostawię, bo tak lubię dzielić i sadzonkować

To się przydadzą.
Zresztą obiecałam już siostrze mojej, co to dom nowy na kawałku pola postawiła i w tym roku
zasiedliła, że jej trochę roślinek wyprodukuję (wiadomo, kredyt, to cienko z kasą na roślinki).
No i trzeba porządek z narzędziami przed zimą zrobić.
Aguś - dzięki

Za to, że jesteś ze mnie dumna. Nic tak nie motywuje, jak wiara innych w nasze możliwości
Prawda, że
jedna malutka sadzonka cisa to wyczyn na miarę zdobycia Mount Everestu?
Przyznam cichutko, że liczę na więcej. Korona Himalajów razy 10 (co najmniej).
A co, pomarzyć nie wolno?