Pszczółko, ja za krótki staż na O. mam, niech się inni, starsi stażem i powagą wypowiedzą.
Wiem, że jak zaczęłam odwiedzać ogrody i czytać wątki, to jednak trochę trwało, zanim rozkminiłam niektóre określenia
Ale całkiem fajne to było
Marto,Aniu,Marzenko,Tess,dziękuję Wam kobietki! Urodziny,kolejny raz, ile ich jeszcze, nie ważne........Ważne by z miłymi ludźmi je świętować,z rodziną i przyjaciółmi.
Kwiaty od Was jak zwykle .....piękne!
Tess, jak wcześnie wstajesz Ta miecznica to Sissyrinhium striatum, bardzo mi się spodobała 4 lata temu w Londynie. Tam ją sadzą bardzo często, z różami poezja... Po powrocie szukałam w Polsce i długo nie mogłam znaleźć. Potem zrozumiałam czemu, ona u nas nie daje rady zimą. Znajoma w kupiła w Berlinie, mieszka w Szczecinie, czyli cieplej niż u mnie i też nie przetrwała zimy. Te wąskolistne zimują, chociaż też nie zawsze (moja niebieska 3 lata i już jej nie ma), ale wyglądają jednak inaczej, to już nie to samo Widziałam, że teraz sprzedawali w Hyzopie, twierdzą, że mrozoodporna, ale jakoś im nie wierzę
Buziaczki Moniko, przepraszam, że się rozgadałam
Jeśli pozwolisz to jeszcze z tamtej różanki...miecznica i róże...
Wpadłam z cytatem:
"Ja zasypiam pięć centymetrów nad poduszką" - to w pozycji medytacyjnej zasypiasz? Jakieś lewitacje przedsenne?
o..... no to teraz poprosimy instrukcję zasypiana nad poduszką
Nie znam instrukcji. Nie mam pojęcia, jak to się dzieje, ale naprawdę tak mam
No, mój M. ozłociłby każdego, kto by mu sposób na to moje natychmiastowe zasypianie pokazał
Też wczoraj padłam, jeszcze wcześniej, niż Madżenka.
To chyba ta pogoda tak na mnie (na nas) działa.
Aniu - czytałam w Twoim wątku, że pojechałaś.
Szkoda, że przez pogodę nie dało rady popracować.
W przyszłym tygodniu ma być sucho. Podobno, bo coś te prognozy ostatnio marną sprawdzalność mają.