Tess, oczywiście że byłam dumna! Obozy żeglarskie na Mazurach to wspaniałe, pouczające doświadczenie. Nie mieliśmy tam stołówki, toalet, natrysków. O wszystko musieliśmy zadbać sami. Nie było telewizora ani wifi. Było za to wesołe fifirifi przy ognisku do białego rana...a rano w drogę...a raczej na wodę i się pływało...piękne to były czasy....
A Zęzoludkiem było sympatycznie być!
Mam nadzieję, że przeczytaliście tekst podziękowania dla Wszystkich, którzy przyczynili się do tej mojej pierwszej setki (na poprzedniej stronie)
A więc i dla Was
Tess czy jesteś w stanie zidentyfikować odmianę laurowiśni?? Zrób fotkę na zbliżeniu liści.
Laurowiśnie można pieknie na żywopło formować, ale niestey bardzo przemarza. Wszystko zależy gdzie ją posadziłaś, jeślina wygwizdowie to musisz się pogodizć z faktem, że co roku będizesz musiała ją mocno wycinać.....
Ja mam kilka różnych gatunków. Na kulę pisalam już mam odmianę otto luyken gajo - ma niemal miniaturowe liscie. Możesz ją zobaczyć tu: http://www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=532
Rewelacyjnie przeżyła zimę, była przykryta gałązkami świerka, gdyż sadziłam ją jesienią. Kopczykowałam ją wysoko i przykryłam. Laurowiśnie wschodnie mocno ucierpialy zima, chyba najbardziej nie lubią mroźnych wiatrów, gdyż najmocniej wymarzły mi te ktore rosły na pólnocnej częsći działki pomiędzy dwoma domami.
Natomiast we Francji w górach widzialam 4 metrowe żywopłoty, widok był powalający.
Teraz już nie można ciąc laurowiśni. Podobno najlepiej w maju.
Tess jak masz troszkę miejsce osłonięte od wiatrów kiedy nie ma śniegu ,a w powietrzu szaleją mrozy to naprawdę warto .Ja to już pisałam i kto ma wie,że jak się pociera listki to zapach jak coś trochę przypominającego szałwię i lawendę .Tak naprawdę po prostu ziołowo nie wiem czym.A byłam w ogrodniczym i tam była ta ogrodowiskowa perowska czy jak jej tam i też podobnie pachniały jej listki chociaż ma inne .Babka powiedziała mi,że obie rośliny prawdopodobnie mają coś wspólnego ze sobą
Ania, wydawało mi się, że jestem na bieżąco, a tu wystarczyło dzień nie zajrzeć i tyle się dzieje!
Pozdrowienia zostawiam, i idę dokładnie czytać, coś za zmiany zrobiła i robisz
(bo pismo obrazkowe ino rozbudziło moją ciekawość)
Edytuję, bo nadgoniłam przeczytawszy każde słówko
Z niecierpliwością czekam na fotki skończonego wrzosowiska i Evrestów posadzonych (bo chyba nie przegapiłam, jeszcze ich posadzonych nie pokazywałaś?)
Wizja parku narodowego z bileterką Bogdzią mnie zabiła))))))
Zaglądacz melduje, że gapa jest, bo choć zakątek pochwalił, choć właścicielkę zganił, że go nie pokazuje, nie zapytał, co to te niebieskości.
Dziś doczytałam, że to barbula!
Zdecydowanie za mną chodzi.... Ani chybi, to znak jakiś
Tess , fajnie że wpadłaś Aniu, nie ma problemu nasionek jest dużo. Kleome jest duża i sztywna, nie kładzie się jak gailardia. U Ciebie to pewnie wybuja na 2 m, jest bez obsługowa.