Hej, odpowiedziałam u siebie na pytanie
A tak pozatym w OBI też coś tam wyprzadają. NP KALINA Rosea, ale nie brałam bo już tyle naniosłam pod chałupę doniczek,i nie miałam na nią pomysłu a nie ma kiedy sadzić - ciągle PADA.... buuuu.
Super zakupy drzewoowocowe mam na razie dwie Jabłonki JONAGOLD nawet już miały 3 jabłka jak je kupiłam hehe oczywiście że je zjedliśmy- odczekaliśmy tylko aż złapie rumieniec i poszły do brzuszka
No i Jagody Goi (Kolcowój) ale strasznie nieporządna roślina - masakra jakaś tyle wypuszcza pędów. owoców było kilka ale jeszcze nie słodkie.
Muszę ją gdzieś z dala posadzić.
Dzięki Aprilku!!!
Fakt, miskanty robią ogromną robotę.
Dziękuję
To spuchnięcie to efekt sadzenia dużych krzewów i traw .
Zawilce są super. Ja muszę sobie nabyć białe tylko cienia mam za mało.
Ten różowy to chyba właśnie Preacox.
Przypuszczam, że chodzi o barbulę . Przysznogłówek nie mam.
Cieszę się, że się podobają .
Tak, tu i powiem Ci, że bardzo mi pasuje w tym miejscu .
To kalina Spring Red Compact, na pniu .
Tuje, odpukać, przyjęły się chyba wszystkie. Mam wątpliwości co do dwóch sztuk - mają od niedawna bardzo dużo, znacznie więcej niż pozostałe suchych, żółto-brązowych gałązek. Te dwie sztuki najbardziej ucierpiały podczas przesadzania, jedna z nich miała zdarty duży kawał kory z pnia u podstawy. Liczyliśmy się z tym, że może wypadną. Na razie czekam. Wiosną zobaczymy.
Madziu ten wielopniowec to kalina koralowa (tylko tyle wiem ) ..tak ją wyprowadziłam ciachając dolne gałęzie ..
Bida taka wymęczona przez mszyce ..jeszcze nie może dojść do siebie
Ale lubię ją bardzo ..za pokrój za jesienne przebarwienie i czerwone owocki
Sylwio, ta kula jest z kaliny koralowej takiej niskiej, która nie kwitnie. Chyba kalina koralowa Nana. I wiesz, ona faktycznie nie kwitnie.
A pomysł z drabiną polecam. Ja uprawiam na niej poziomki, do dzisiaj jeszcze jemy. Poziomki uprawiałam kiedyś na rabatce ale mi się tak rozlazły, że jeszcze po 3 latach wyciągam sadzonki. Teraz w skrzynkach są ograniczone i tylko zwisają ale nie rozrastają się na boki.
Ale można inne rośliny na takiej drabinie uprawiać również. Truskawki rosły jeden sezon w skrzynce na drabinie ale dla nich była skrzynia za płytka. Nie owocowały tak obficie jak poziomki. Więc truskawki usunęłam.
Sylwio, o te kulki w oczku to trzeba zapytać moje wnuki. Na pewno wg nich mają tam ważną rolę do spełnienia. Coś mi się kojarzy, że rybki mają się tymi piłkami bawić. Co ja je wyjmę to za jakiś czas znowu tam są. Więc już nie wyjmuję.
Asia zobaczę jak to dalej z tym rdestem będzie. Mam na myśli rozrastanie się.
U nas zostały fundamenty do pomalowania i podłoga wewnątrz. Ale niekoniecznie w tym roku.
Tak rozłożyłam folię, taką zwykłą co została po budowie. Leżała tam od lata. Nie wyginęły wszystkie korzenie, został powój, skrzyp i perz, ale wszystkie inne trawska się rozpadły. Może dlatego miałam wrażenie, że ziemia jest bardziej sypka. Dodatkową zaletą był fakt, że po deszczach wszędzie indziej była mokra breja nienadająca się do obróbki.
Pewnie. Zrobione rzeczy niezbędne. Reszta jak przyjdzie ochota.
Madzia z tarasem zdążyłam w ostatniej chwili, bo następnego dnia już było kilka dni deszczowych.
Kalina Wanatabe kwitnie faktycznie cały czas, ale jakoś nie zachwyca za bardzo, może jeszcze za mała jest. Poza tym posadziłam ją na skarpie i tak do końca nie wiem czy to dla niej dobre miejsce. Przebarwia się bardzo ładnie.
Na koniec jeszcze pokażę jak przebarwia się kalina Wanatabe. Nowe przyrosty zielone i kwitnące, starsze wiśniowe.
Chyba w końcu wysiała mi się naparstnica. Mam nadzieję.
Rdest himalajski pięknie rośnie. Na pewno dokupię.
I w końcu zakwitły zawilce kupione jesienią dwa lata temu. Coś w tym roku chorowały. Co zresztą widać po liściach. Dopiero te ostatnie są ładne. Ale też nie pryskałam niczym.
W tym roku tylko róże opryskałam na skoczka. I tyle.
Asiu widzisz w realu bardzo ładna. Były straszne problemy wiecznie były zarośnięte. Wypielili podsypali kora i zaczęli ciąć. Teraz tak gęsta, że można na niej siedzieć.
Byłam dzisiaj u sąsiada ogrodnika i trafiłam akurat na transport roślin od Szmita. Komuś też przy okazji przywieźli drzewa zdenerwowałam się,że nie wpadłam na pomysł aby mi przywieźli dęba "Monumenta" nie wiedziałam o tym,ale jest taka możliwość.
Co się odwlecze to nie uciecze. Jeszcze raz mają przywieźć zamówione rośliny.
Kupiłam rozplenice hameln golf.
Trzmielina oskrzydlona
Po prawej kalina Kilimandżaro odbiła po zasuszeniu
Ale My chyba z eMkiem mamy pecha zawsze pod górkę ..ehh
Ewuś korzystając z okazji mam do Ciebie pytanie ..
Potrzebuję drzewa tzw. strategicznego
Taki mam widok z okna (przyszłego kuchennego)
..widok na przystanek
Potrzebuję drzewa nie za wysokiego ..rozłożyste.. liściaste? Zielone Coś co skutecznie zasłoni
Po prawej mam pissardii
Na rabacie powstającej na przeciwko tej z pissardii jest kalina (bida taka)
Jest też świerk srebrny
Sorry, mi jest po prostu łatwiej po łacinie i szybciej to idzie Poza tym tak można precyzyjnie nazwać odmianę
A dlaczego kaliny nie? To nie jest Viburnum opulus, czyli ta zwyczajna kalina. Viburnum burkwoodi jest zimozielone i podczas kwitnienia pięknie pachnie Charles Lemont kwitnie zimą praktycznie, gdy jeszcze mało kwitnie. Na tle świerków te różowe kwiatki wyglądałyby przepięknie
Nie chcę namawiać, ale tłumaczę, bo chyba nie znasz tych roślin
Klony ussyryjskie nie lubią mieć zbyt sucho. Wg mnie w przedniej części rabaty ze względu na ilość podlewania bardziej by pasowały. Tam miałabyś większe zapotrzebowanie na wodę. W tej części z palibinami, różami i perovskią nie musiałabyś tyle podlewać. Tam warto posadzić drzewa z palowym korzeniem, drzewa tolerujące suszę.
Jednak jeśli chcesz, to w zamian za ussyryjskiego mogę zaproponwać Acer davidii 'Viper'. Jest mniejszy od innych davidii. Albo szczepionego lilaka, który nie tworzy odrostów
Kalina sztywnolistna. Bardzo ją polecam każdemu kto chce mieć duży, ok 2,5 m i zimozielony krzew. Nie choruje, nie lubią jej ani mszyce ani inne robactwo.
Dzisiaj przykryliśmy oczko siatka aby liście do wody nie wpadały.
Teraz z robót większych to tylko grabienie liści.
Oby jak najdłużej była ładna cieplutko pogoda.
Papirus wyciągnięty z oczka. Przechowuje zima w domu
Dęby błotne jeszcze trzymają zieleń. Kalina w tym roku sporo urosła i ma tez dużo zawiązek kwiatowych.
Aniu, jeszcze ze dwa tygodnie będę wyłączona z myślenia ogrodowego.
Tak na szybko: Jaśminowca bym tam nie dawała. Nie ma ani ładnego pokroju ani atrakcyjnych jesiennych przebarwień. Trzeba go przycinać, żeby ładnie kwitł. To krzew dalszego planu, gdzieś na uboczu.
Zarówno derenie jak i hortensje potrzebują sporych dawek wilgoci. Na tej rabacie zaplanowanych ich jest sporo. W razie suchego lata umęczysz się z podlewaniem.
Palibiny i hortensje osiągają podobną wysokość. Szkoda sadzić hortensje przed Palibinami, bo straci się jesienne walory lilaków. Jakoś sosny mi z hortensjami nie pasują. Różne bajki. Pomyśl o wykorzystaniu krzewów znoszących suszę: berberysów, trzmieliny oskrzydlonej. U mnie dobrze na suszę reaguje kalina Compactum.