Ambrowce to tez moje spełnione marzenie-zawsze chciałam mieć drzewo które przebarwia się na czerwono. Chorowałam kiedyś na klona Red Sunset, pojechałam do szkółki i zapytałam czy mają może ambrowce..i znalazły się dwa Taka radość mnie ogarnęła, że gotowa byłam je na taczce przywieźć
Właśnie z nimi mam problem. Te, które mają 10 lat zaczęły usychać -już wycięłam kilka gałęzi.
a jeszcze muszę im kosmetykę zrobić . Te przy schodach tez sie rozpędziły-przytnę bo mi na róże wchodzą
kosodrzewinę -tę na froncie cięłam w zeszłym roku nie tylko przyrosty ale i boczne gałęzie.
Dzieki Elu
Tak kusicie tymi ambrowcami, że nabrałam chęci na roztrzepanego na przedpłociu i 3 sztuki Gumball na rabacie ze ścianką wodą i murkiem (o ile się zmieszczą na 9 m długości).