To tylko na zdjęciu wygląda tak czysto. Wszędzie walają się źdźbła traw, chwasty wyłażą.

Krokusy w trawniku bardzo mi się spodobały. Ten fragment jeszcze nie koszony i nie wertykulowany. Trawa dopiero teraz rusza nieśmiało, a krokusy cieszą kolorem już od dwóch tygodni, więc myślę, że eksperyment się powiódł. Na jesień dosadzę ich więcej. Nawet, jeśli niedługo będą skoszone, to i tak warto.