Najgorsze że nie odbiorą bez budynku stajni, a żeby go zbudować to chyba w totka muszę wygrać
Znaczy odbiór mogę zrobić częściowy, domu. A stajni nigdy nie zbudować. Ale wtedy na 100proc mam kontrolę z nadzoru budowlanego a ci się na bank czegoś doczepią.
Więc lepiej zbudować stajnie i odebrać całość bez kontroli…
Wycięłam resztę liści ciemiernikow przed domem. Pograbilam trochę liści i zielska. Pada więc może jutro jeszcze coś zrobię. Ale pół dnia spędziłam odwiedzając mamę więc dzień udany. Zawiozłam ciasto które upiekłam wczoraj i obiad, to dziś nie będą musieli gotować. Tato na rybach bo wreszcie stosunkowo ciepło a jeździ o 4tej rano. Lepiej przy plus 2 niż minus 9 się zbierać
Jutro jeśli pogoda będzie ok to skoczę na górkę obciąć ciemierniki i hortensje
Wyniosłam bob w doniczkach do tunelu, posiałam go w domu i skiełkowal. Teraz niech się hartuje
Fundamenty są gotowe, ale ściany i dach i tak ze 150k będą kosztować. Których nie mam.
Wprowadzimy się i będziemy dumać. I zbierać kasę już nie mam co sprzedawać niestety
Zamiast mieszkać bez odbioru będziemy pilnować budowy
Pograbilam trochę, powycinałam co nieco. Góra w kompostowniku sięga siatki nad wybiegiem dla kur czyli ma jakieś 2.5m wysokości. Kolejne odpady chyba będziemy palić choć nic nie palimy od czterech lat albo i lepiej…
Na górce też mam te same karczowniki, załatwiły już 3 jabłonki (chyba mają najsmaczniejsze korzenie). Anabelki mi tutaj zeżarły, a tą największa od Ciebie po ścięciu - może za nisko - nie wypuściła wcale. Czyli że ją zamordowałam. Ale mi przykro :/