Żółta cukinia przepiłowana
Zostawię ją w szklarni póki co to może nie będzie się tak wyciągać do słońca jak na parapecie
Byle tylko Mrozów już nie było
Powbijałam tyczki do pomidorów w szklarni. Mam miejsce na 40.
Posadziłam rządek ziemniaków tamże, na młode. Zobaczymy jak im pójdzie.
Nie wszystkie pomidory mam po pikowane a miejsca na regale już brak. Stół w jadalni też zastawiony, obiadów nie ma gdzie jeść a tu jeszcze 1,5 miesiąca zanim całe towarzystwo wysadzę do szklarni.
Super pomysł z tą skarpa i kamieniami.
Ja warzywniak odpuściłam, mam chomika europejskiego na działce (nawet ładny bardzo) co mi zjada wszystko. W moich skrzyniach zawadzilam truskawki, dwie może czymś obsadze ale mam ogólna niechęć do działania tam.
Wysiałam na jesieni marchewki, sałaty zimujące, cebulę i serio nic mi nie wzeszło -jedyne co mam to czosnki i pory (ale to sądziłam). Zawsze o tej porze już mieliśmy pierwsze listki swojej sałaty. Ale żeby nie było -podziwiam u Ciebie
U mnie Ogródek tylko jest do uzytkowania i uprawy jedzenia, kwiatki to tylko dodatek. Jakby nie było co jeść to chyba bym nie miała motywacji żeby w ogóle wychodzić buahaha
Ale rozumiem opad sił jakby mi wszystko coś zżerało. Chomika nie zazdroszczę ani ciut ciut. Wystarczą mi gryzonie chyba karczowniki i nornice. Zawsze się pocieszam że wszystkiego nie zeżrą więc sądzę dużo. Jsk jest za dużo to sprzedaje nadmiar, a jak nie ma to jakieś resztki zwykle wystarczą dla nas